22 wrz 2009

Podobno prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie. Sądzę jednak, że teraz prawdziwy przyjaciel to osoba, która pamięta o urodzinach nie dlatego, że ma ustawioną opcję przypomnień na Naszej Klasie oraz zawsze wie co u ciebie, bez względu na zamieszczone na rzeczonym portalu zdjęcia. Nie sili się też na fałszywą uprzejmość, kiedy zamieszczasz tam naprawdę kiepską fotografię. Zaś po przejrzeniu bloga, poświęconemu fotografiom zamieszczanym na Naszej Klasie, stwierdzam, że strona dawno przestała pełnić swoja funkcję – odnawiania więzi, odświeżania zapomnianych relacji, stając się miejscem obrazkowej prostytucji. Coraz częściej zdjęcia dotyczą najintymniejszych chwil, momentów którymi w normalnych warunkach, z nikim nie chciałoby się dzielić. Bo czy nie jest przesadą zamieszczanie fotografii dziecka dopiero narodzonego? Wyjętego z łona matki, jeszcze umazanego krwią? I te komentarze: śliczny dzidziuś, piękne maleństwo. Piękne i śliczne dla rodziców, dla mnie obrzydliwe. Zdjęcia powstają specjalnie po to, by można je było zamieścić na tym portalu, pochwalić się, wykrzyczeć zobaczcie jak mam fajnie!, nawet jeśli nie ma to nic albo niewiele wspólnego z rzeczywistością. Nasza Klasa pozwala w niewielkim wymiarze spełnić pragnienie bycia celebrytą, bycia ważnym, podziwianym przez chwilę, bycia obiektem zazdrości innych.

Zablokowałam swoje konto na NK, wrzuciłam jedną tylko fotografię przedstawiającą książkę. Prawdziwi przyjaciele wiedzą, że jestem szczęśliwa i bez najnowszych zdjęć dokumentujących moje życie.

3 komentarze:

Bridget pisze...

Ha, w końcu ktoś ujął moje myśli w słowa.
W rzeczy samej - jakby rzekł szacowny jegomość :-)

Eva Scriba pisze...

Cieszę się, że nie jestem odosobniona w swoich odczuciach. :) Pozdrawiam

kefas pisze...

...a ja poszedłem dalej i już nie mam tam konta;p