14 sie 2013

Urlopu!

Energia zdobyta podczas wyjazdu weekendowego wyczerpuje się po trzech dniach pracy, stwierdzam. Nie jest dobrze jak się spędza dwa tygodnie na nauce do egzaminu, a potem leci do pracy katalogować przejęty po innej bibliotece księgozbiór, oj nie. Oczywiście bardzo się cieszę z tytułu bibliotekarza dyplomowanego. Wyrazem tego jest sen. Śni mi się, że jestem u jakiejś koleżanki bibliotekarki, która prowadzi zajęcia ze studentami z filmoznawstwa. Koleżanka nie istnieje w realu, bo nie mam znajomej o kręconych, ciemnych włosach i dużych okularach. No i siedzę u niej na zajęciach i wchodzi prof. Wojciechowski. I mówi tej mojej koleżance że chciałby ją mieć w swojej drużynie. Na co ja odpowiadam - w tym śnie rzecz jasna - szkoda, że nie chce mnie pan profesor w swojej drużynie, bo jestem wybitnym bibliotekarzem dyplomowanym. I się obudziłam. Nie wiem skąd mi się takie rzeczy biorą (drużyna, wtf?) - wydaje mi się, że blog w zupełności wyczerpuje chęć ekshibicjonizmu i samozachwytu, a tu proszę! 
Ale wracając do urlopu - pod koniec sierpnia wprawdzie lecimy do Dublina,  ale ilość bodźców i zjawisk do obejrzenia nie pozwoli na leniuchowanie, a i wątroba raczej nie odpocznie. Stan mój najbardziej oddała w jednym ze swoich Katarzyna Nosowska. Czasem mi się wydaje, że ona chodzi po mojej głowie i zbiera wykwity myśli, bo jak inaczej mógłby powstać taki tekst:

Ta powtarzalność, nieznośny rytm
Refreny świtów, porannych kaw
To prasowanie zagnieceń, fałd
Którymi noc poorała twarz

Niechciana praca kotwicą tkwi
Na morza niemożliwości dnie
Podobno Azja istnieje gdzieś
Lecz z moich okien nie widać jej

(Wersja dźwiękowa tu)

 Szczęśliwi ci, którzy urlopują i w pełnej krasie urlopować będą. Cieszcie się chwilą i promieniami słońca, bo koleżanka mówi, że do domu sąsiada już wchodzą myszy a to oznacza szybką i mroźną zimę... Brrrr...

[źródło]

6 komentarzy:

agnieszka pisze...

a ja mam urlop w drugim tygodniu września,nigdzie nie wyjeżdżam ale mam zamiar wypocząć :)

Charlie Librarian pisze...

Dublin to dobra miejscówka:) Ja jeszcze w Polandzie, ale w piątek wyruszamy na Krym:) Też do zobaczenia będzie sporo i wątroba na pewno nie odpocznie:) Mam nadzieję, że słonko będzie smażyć aż miło:) Trzymaj się:)

Kefas pisze...

To juz zes dyplomowana? Gratuluje;) co planujesz dalej?ja po samodzielnym ksiegowym mam pomysly na kilka kursow tylko ze sa przynajmnie dwa "ale": 1) to oczywiscie kasa, bo najtanszy kurs to 4000 za pol romu nauki..2) po cholere mi kurs? Jedynym powodem to jakas wlasna satysfakcja bo juz i tak jestem najlepiej wyksztalcona osoba w mojej robocie ale za cholere nie przeklada sie to na stan mojego konta a na inna robote nie ma szans..

Barbara Pelc pisze...

haha ale Ty masz sny hihi. Nic tylko iść znowu na urlop:P

Też lubię Nosowską, bardzo!

Eva Scriba pisze...

@agnieszka: Wrzesień to dobry moment na wypoczynek - ustaje wakacyjny gwar, można się wstępno-jesiennie zadumać. Dobrego wypoczynku!
@Charlie: Liczę na relację z wyjazdu na Twoim blogu! Pozdrawiam!
@Kefas: Znam to... Mam nadzieję że się wreszcie spotkamy face to face...
@Basia: czuję że z Tobą niejedną herbatkę (może nawet z prądem ;) chciałabym wypić ;)

Barbara Pelc pisze...

Tak, ta z prądkiem to najfajniejsza;P