8 sie 2022

Lipa, skrzyp, nagietek...

 "Gdybym na studiach wiedziała, na co zdadzą mi się w życiu szkoły, spędziłabym te pięć lat w lesie - wyszłoby na to samo"- mówi Anna Bartákova - mieszkanka małego, czeskiego miasteczka, tłumaczka, ale przede wszystkim zielarka, będąca blisko z tym, co żywe, spędzająca czas na łąkach i w lesie właśnie. Anna niechętnie opowiada o swojej przeszłości, o tym, co doprowadziło do tak rozpaczliwej samotności. Fakty z jej życia skapują rozmytymi kroplami i nakładają się na oniryczne wynurzenia, co utrudnia rozpoznanie co tu jest prawdą, a co zmyśleniem. Jasne w tej historii jest tylko, to że Anna kocha zioła, sensem jej życia wydaje się być ich zbieranie i cowtorkowe oddawanie do skupu. Zna miejsca, gdzie najlepiej zrywać wybujałe kwiaty lipy i gdzie ukrywa się przed ciekawskimi spojrzeniami dorodny skrzyp. Poznajemy ją w pewne słoneczne, rozprażone lato, którego aura kontrastuje z tym, co dzieje się w Annie - w jej duszy i ciele. A ciało wie. Na przekór głowie - skupionej na oddzielaniu nadających się do sprzedaży ziół od tych mniej wartościowych. Nawet zioła nie pomogą tu uciec od siebie, od przeszłości, od natrętnych myśli. 

A. Bolavá, W ciemność, z czeskiego przeł. A. Wróbel, Wrocław : Książkowe Klimaty, 2017. 

"W ciemność" to niepokojąca, momentami bardzo duszna i bolesna, opowieść o społecznym ostracyzmie i niedopasowaniu. To zderzenie współczesnego świata z nieprzeciętną wrażliwością bohaterki, przede wszystkim na naturę. Bliskość Anny z przyrodą, pokora wobec jej darów i umiłowanie dzikości budzą niechęć, nawet wśród ludzi, którzy kiedyś byli częścią świata bohaterki. Ta nietuzinkowa, ale i niełatwa opowieść o izolacji, pasji i szaleństwie jest napisana niezwykle sugestywnie. Wciąga i nie pozwala o sobie zapomnieć. 

4 sie 2022

Szczęście czytania

Okładka tej książki zwiastowała powieść o miłości i namiętności. Powieść niewymagającą, w sam raz na urlopowy czas. Gdy jednak zaczęłam czytać "Miłość i lasy" nieznanego mi dotąd francuskiego pisarza, wiedziałam już, że nie będzie to łatwe spotkanie. To proza gęsto utkana ze słów i podejmująca niełatwe tematy. 

Bohaterką tej powieści jest Benedicte Ombredanne - nauczycielka w liceum, którą poznajemy, gdy pisze ona list do Erika - autora książki, która bardzo ją poruszyła. Pisarz postanawia spotkać się z nieznaną mu kobietą, a Benedicte opowiada mu o swoim życiu. I o jednym, wyjątkowym dniu. A także niefortunnym małżeństwie, kiedy to "chciała dosięgnąć szczęścia zawieszonego wysoko na niebie, wierząc w swoje siły i sprzyjającą jej rzeczywistość", a tylko "spadła z wysokości""opaliła sobie skrzydła w słońcu swoich szalonych wymagań"

Reinhardt Eric, Miłość i lasy, Katowice : Wydawnictwo Sonia Draga, 2016. 

Benedicte zawsze wybiera to, "w co można wniknąć, w co da się zanurzyć, schować: miłość i lasy, jesień" i powieści. Jako młoda dziewczyna "czekała, aż cały dom zaśnie", "zapalała lampkę odziedziczoną po babci i czytała pod kołdrą, układała z pościeli długą, przestronną, dość niską białą dziuplę, wstawiała do niej lampkę i czytała książki, które naprawdę chciała przeczytać", dla "samej przyjemność doświadczenia dreszczu pod wpływem piękna odkrywanych zdań", "rozświetlana od środka szczęściem czytania". Ten blask próbuje odnaleźć w powieści Erika, któremu opowiada o nielicznych chwilach szczęściach i szarych dniach w nieudanym małżeństwie. 

"Miłość i lasy" to poruszająca opowieść o zniewoleniu, zobojętnieniu i pulsującym pragnieniu wolności. Momentami dojmująco smutna, a jednak urzekająca stylem i przez to niezwykle wciągająca. 

 

28 lip 2022

W bibliotece jak u siebie

 "Za sterami życia" to trzeci tom cyklu "Nad Jeziorakiem" Katarzyny Sarnowskiej. Sięgnęłam po ten tytuł, bo pojawia się w nim postać bibliotekarki. Na szczęście fabuła tego tomu jest tak poprowadzona, że nie trzeba czytać poprzednich części cyklu. W tym tomie bohaterka - Alina - wraz z mężem i synem przeprowadza się nad Jeziorak. Remontuje dom i powoli stara się wtopić w miejscowy krajobraz, poznając po kolei losy mieszkańców - najczęściej tych, którzy w jakiś tam sposób nie do końca zżyli się z lokalną społecznością. Alina trafia też do Dobrzyk, gdzie po wakacjach ma uczyć się jej syn. Zagląda do szkolnej biblioteki:

"Przeszła przez wąski korytarz, który - jak jej się zdawało - ciągnął się nieskończoność. Na końcu zobaczyła napis na drzwiach: "Biblioteka". Tego nie mogła sobie odmówić. Zapukała i weszła do środka. Zobaczyła półki wypełnione książkami i poczuła się jak u siebie. Za biurkiem siedziała korpulentna kobieta w okularach". 

Bibliotekarka Maria wypożycza Alinie - wbrew regulaminowi - książki dla jej synka i staje się to początkiem ich znajomości. Okazuje się, że kobiety "lubią tych samych autorów" i kochają francuskie komedie. Znajomość ta zresztą odmieni nie tylko postrzeganie przez Alinę nowego miejsca zamieszkania, ale też losy innych kobiet... 

Katarzyna Sarnowska, Za sterami życia, t. 3 cyklu Nad Jeziorakiem, Poznań : Czwarta Strona, 2020.

Książkowych smaczków jest w tej powieści więcej -  Alina redaguje książki, jej przyjaciółka Ewa prowadzi wydawnictwo i księgarnię, a życiowy partner bohaterki jest poczytnym pisarzem. "Za sterami życia" to dobrze napisana, niespieszna powieść obyczajowa, którą na pewno docenią wielbicielki gatunku. 

19 lip 2022

Kamień w strumieniu

 Dziś kilka słów o książce, którą pokochali czytelnicy na całym świecie, a której ekranizacja właśnie wchodzi do kin. A mowa tu o "Gdzie śpiewają raki" - debiutanckiej powieści amerykańskiej badaczki fauny i flory Delii Owens. Podchodziłam do tej powieści sceptycznie, ale muszę przyznać, że ta opowieść bardzo mnie wciągnęła

Bohaterką powieści jest Kya - porzucona przez matkę i rodzeństwo, mieszkająca na bagnach z ojcem alkoholikiem - dziewczynka nie ma łatwego startu w życie. Zmuszona radzić sobie w niesprzyjających okolicznościach, znajduje pocieszenie w przyrodzie, którą bacznie obserwuje:

"Przyroda była dla niej niczym jedyny kamień w strumieniu, na którym się nie potknie". 

Odrzucona przez małomiasteczkową społeczność, nauczona żyć w samotności, rozpoznająca prawa rządzące naturą, dorasta, ograniczając swoje kontakty ze światem zewnętrznym do niezbędnego minimum. Wkrótce jednak rzeczywistość do której nie do końca przynależy upomni się o dziewczynę z bagien...

Owens Delia, Gdzie śpiewają raki, z ang. przeł. Bohdan Maliborski, Warszawa : Wydawnictwo Świat Książki, 2019. 


"Gdzie śpiewają raki" to powieść, które nie pozwala oderwać się od lektury, a która urzeka stylem i klimatem. To poruszająca opowieść o samotności, ale też umiłowaniu wolności i niezwykłego świata dzikiej przyrody. Powieść czyta się zachłannie, kibicując głównej bohaterce w walce z siłą stereotypów, a jednocześnie wnikliwie, chłonąc nastrój zmieniającej się wraz z porami roku natury. To książka z zaskakującym finałem. I choć można zarzucić jej pewne fabularne uproszczenia, to ma  wrażenie, że jednak pisana z serca. 

11 lip 2022

Biblioteka - ulubione miejsce na ziemi

Poznajcie Antoninę Walczak - młodą kobietę, prowadzącą "hobbystycznie blog z recenzjami wartościowych tytułów" dla której "biblioteka jest ulubionym miejscem na ziemi". Co do księgarni  zaś to trzeba z niej Antoninę "wyrzucać siłą". Antonia, zwana Antkiem, właśnie wyjeżdża w Sudety, by pomóc przyjaciółce w prowadzeniu rodzinnego biznesu hotelarskiego. A przy okazji bohaterka powieści "Hotel Aurora" ma nadzieję ogarnąć się trochę po niedawnym rozstaniu. Przewrotny los - jak to zazwyczaj w takich przypadkach bywa - stawia na jej drodze przystojnego pisarza, który okazuje się być bratem najlepszej przyjaciółki Antoniny. Pisarzy jest zresztą na kartach tej powieści więcej - bo i wujek głównej bohaterki okazuje się być genialnym twórcą, a do samego hotelu przybywa też bardzo popularna autorka kryminałów (świetne nawiązanie do już istniejącej postaci, ale nie będę Wam zdradzać o kogo chodzi). 

E.T. Nowak, Hotel Aurora, Katowice : Wydawnictwo Szara Godzina, 2020. 

"Hotel Aurora" to dobra powieść obyczajowa, napisana z dużym dystansem, pełna niewymuszonego poczucia humoru, z ciekawą fabułą i zaskakującym zakończeniem. To taka powieść, której na  wakacyjnym szlaku nie trzeba wstydliwe oprawiać w gazetę, bo autorka ma naprawdę dobre pióro. 

3 lip 2022

Klawa kniga

Edmund Niziurski postanowił zostać pisarzem w wieku trzynastu lat, po lekturze "Szatna z siódmej klasy" Kornela Makuszyńskiego. Czas pokazał, że stał się jego kontynuatorem. Jerzy Pilch tak opowiadał o jego powieściach:
Moje kryterium literatury jest takie, że do literatury należy książka, do której się wraca. Reszta to obiekty jednorazowego użytku. Do większości się nie wraca, do Niziurskiego wracało się wielokrotnie.

Najchętniej, jako dziecko, wracałam do powieści "Adelo, zrozum mnie". Chciałabym Wam napisać, że wydanie tej książki z 1991 roku w końcu rozpadło mi się w rękach, ale nie. Przetrwało wielokrotną lekturę, a nie traktowałam wówczas książek z jakimś szczególnym pietyzmem. Nieznana mi była dotąd twórczość Niziurskiego dla dorosłych, ale zachęcona recenzją, sięgnęłam po powieść kryminalną "Pięć manekinów". 

Warszawa końca lat 50. XX wieku. Ktoś zabija artystę-plastyka. W jego pracowni dzielni milicjanci znajdują pięć manekinów. Pierwotnie traktowane jako element wyposażenia pracowni awangardowego artysty, stają się wkrótce kluczem do rozwiązania zagadki. Ale zanim do tego dojdzie, milicjanci - o jak to zwykle u bohaterów Niziurskiego bywa - nieco groteskowych nazwiskach - Trepko, Żurko i Dziarmaga, badają każdy trop. A te są mylone nie tylko przez sprawcę, ale też świadków, którzy mają wiele do ukrycia. 

"Pięć manekinów" czytało mi się doskonale, nie tylko za sprawą dynamicznej akcji, świetnie oddanego tła epoki, dowcipu słownego i sytuacyjnego, ale też dzięki stylowi narracji. Słowa płyną tu niewymuszoną, piękną rzeką, porywając ze sobą czytelnika. 


Niziurski E., Pięć manekinów, Łomianki : Wydawnictwo LTW, 2010. 


26 cze 2022

Polonistka i porzucona walizka

Poznajcie Klarę - dziewczynę, która porzuciła swoje trójmiejskie życie i przeprowadziła się do Olsztyna, za sprawą miłości. W Olsztynie znalazła pracę w urzędzie, ale praca ta nie jest spełnieniem jej marzeń, dlatego decyduje się na przyjęcie posady nauczycielki języka polskiego w niedaleko od Olsztyna położonych Goślicach. Na nowy etap życia kładzie się jednak cień niespodziewanego wydarzenia - oto wracając z weekendu z narzeczonym, Klara znajduje na szosie walizkę. Jej makabryczna zawartość wprawia ją w ogromny szok i niedowierzanie. Wydarzenie to odbija się szerokim echem w niewielkich Goślicach a początkowa nieufność mieszkańców zamienia się w niemal otwartą niechęć i lepką sieć podejrzeń. Wkrótce Klara, nie mogąc zapomnieć o znalezisku, próbuje rozwikłać zagadkę. Pomaga jej w tym Antek - miejscowy z niejasną przeszłością. Okazuje się, że mieszkańcy klaustrofobicznych Goślic kryją niejeden sekret...

Cedlerska P., Dziecko z walizki, Wołów : Wydawnictwo Stara Szkoła, 2021. 



Autorce świetnie udało się oddać duszną atmosferę małej miejscowości i stworzyć trzymającą w napięciu opowieść. Opowieść bardzo dobrze napisaną, z ciekawymi, wiarygodnymi postaciami, bardzo interesującą linią fabuły. "Dziecko z walizki" czyta się naprawdę dobrze. Mnie jednak rozczarowało rozwiązanie przedstawionej tu zagadki. Niemniej jednak to warty uwagi powieściowy debiut.