Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kobieta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kobieta. Pokaż wszystkie posty

16 paź 2023

Niedoszła bibliotekarka

 "Morderstwo w księgarni" Merryn Allingham to zdecydowanie dla mnie książka tej jesieni. Uroczy kryminał retro, dziejący się na angielskiej prowincji, z dociekliwą i nieustępliwą, młodą właścicielką księgarni, podbił moje serce. Bohaterką tej powieści jest Flora Steele. Flora - absolwentka "szkoły bibliotekarskiej" - chciała pracować w bibliotece, w dużym mieście. Jednak jej ciotka Violet zostawiła jej w spadku swoją księgarnię "All's Well", którą prowadziła w niewielkim Abbeymead. Flora musiała odłożyć swoje marzenia na - nomen omen - półkę i zająć się księgarnią. Kiedy więc pewnego dnia znajduje wśród regałów ciało młodego mężczyzny, a reputacja ukochanego miejsca staje pod znakiem zapytania, Flora musi wziąć sprawy w swoje ręce. Próbuje rozwiązać zagadkę, a pomaga jej w tym pisarz kryminałów - Jack Carrington - stroniący od ludzi i mieszkający samotnie, który nie tylko mierzy się z tropami, prowadzącymi do rozwikłania tajemnicy, ale też z własnymi społecznymi lękami. Nieustraszona i aktywna Flora oraz wycofany pisarz stanowią bardzo ciekawą parę, której nie sposób nie kibicować. 

Merryn Allingham, Morderstwo w księgarni, Kraków : Mando, 2023.

"Morderstwo w księgarni" to nie jest wielka literatura. Napisana sprawnie i lekko powieść będzie jednak świetnym wyborem na miłe spędzenie pochmurnego, jesiennego wieczoru. Dodaję do ulubionych. 

18 wrz 2023

Mogę zaufać sobie

"Przez całe życie musiałam polegać tylko na sobie. Ludzie mówili, że mnie kochają i składali obietnice, a potem ich nie dotrzymywali (...). Jedyną osobą, której mogę zaufać jestem ja sama (...). Życie mnie tego nauczyło" - mówi o swoim życiu Jane - bohaterka powieści "Pokój na piętrze" Rachel Hawkins. Jane, w momencie w którym ją poznajemy, ucieka od trudnej przeszłości. Zarabia na życie wyprowadzając psy mieszkańców bogatego osiedla i mieszka ze współlokatorem, który wyjada jej jedzenie. Na tym właśnie osiedlu wpada na niedawno owdowiałego Eddiego Rochestera, który sam zajmuje przepiękny i wspaniale wyposażony dom. Kiedy Eddie zakochuje się w Jane i proponuje, by się do niego wprowadziła, dziewczyna nie może uwierzyć we własne szczęście. Powoli wchodzi w świat znany jej dotąd tylko z korytarzy, w których odbierała psy, by się nimi zaopiekować. Świat tak różny od tego, który za sobą zostawiła, a jednak niepozbawiony tajemnic. Podobnie jak idealny na pozór mężczyzna i jego dom...

Rachel Hawkins, Pokój na piętrze, przeł. Katarzyna Rosłan, Warszawa : Wydawnictwo W.A.B., 2023.


 Powieść "Pokój na piętrze" amerykańskiej pisarki Rachel Hawkins można zaliczyć do niezwykle popularnego  nurtu domestic noir. Oto biedna dziewczyna poznaje bogatego i przystojnego wdowca. Powoli jednak odkrywa, że ten sielankowy obraz pięknej willowej dzielnicy to cała sieć kłamstw i sekretów, a największy chowa wymarzony mężczyzna. Czytelnik z rosnącym napięciem śledzi tę hipnotyzującą, pełną niepokoju historię. Bo "Pokój na piętrze" to rzeczywiście wciągająca opowieść, poprawnie napisana, zwodząca fabularnymi rozwiązaniami. To dobra propozycja, jeśli chcecie odciąć się od codzienności i dodatkowo lubicie powieści, gdzie kobiety muszą zmierzyć się z niełatwą rzeczywistością. 

11 wrz 2023

Supermarket z ludźmi

 "Tinder to supermarket z ludźmi. Wszystko jest trochę sztuczne. Użytkownicy w opisach na potęgę oszukują, zawyżają lub zaniżają wiek, fotoszopują zdjęcia (...). Skoro ludzi na Tinderze wybiera się jak produkty, to ukrywanie przed konsumentem wad towaru jest właściwie zupełnie normalne i wpisane w sam ten proces" - pisze o najpopularniejszej aplikacji randkowej Joanna Jędrusik, autorka reportażu "50 twarzy Tindera". Reportażu uczestniczącego, bo Jędrusik niezwykle lekkim piórem opisuje swoje randkowe przygody. Opisy te - czasem zabawne, czasem smutne, niekiedy mocno krindżowe - przeplata celnymi uwagami na temat kondycji współczesnego człowieka i społeczeństwa. Sporo tu refleksji o samotności, depresji, ale i kobiecej seksualności oraz oczekiwań wobec kobiet w ogóle. Czyta się to jednym tchem, ale są takie fragmenty przy których warto zatrzymać się dłużej, a ten świetnie napisany reportaż jest naprawdę warty uwagi. 

Jędrusik J., 50 twarzy Tindera, Warszawa : Wydawnictwo Krytyki Politycznej, 2019.


4 wrz 2023

Krzyk w bibliotece

 "Pomysł pisania w Bostońskiej Bibliotece Publicznej okazał się pomyłką. To zbyt wspaniałe miejsce, w którym można przez kilka godzin po prostu wpatrywać się w strop sali czytelni. Autorzy napisali bardzo niewiele książek, mając wzrok zwrócony w górę" - mówi Freddie Kincaid pisarka i bohaterka powieści Kobieta z biblioteki Sulari Gentill. Freddie próbuje jednak szukać inspiracji do tworzenia w czytelni rzeczonej biblioteki  i tym sposobem zaprzyjaźnia się z trójką nieznajomych, którzy tak jak ona spędzają dużo czasu w bibliotece. Gdy pewnego dnia spokój tego miejsca przerywa niespodziewanie kobiecy krzyk, który jak się okazuje jest krzykiem zamordowanej kobiety, czwórka nieznanych sobie młodych ludzi zostaje połączona zagadką jej śmierci...

Sulari Gentill, Kobieta z biblioteki, przeł. Janusz Maćczak, Białystok : Mova, 2023.


Nie przepadam za powieściami szkatułkowymi. To taki typ, który wymaga od pisarza nie lada zręczności i uwagi w żonglowaniu motywami. Autorka "Kobiety z biblioteki" jednak pewnie prowadzi swoje pióro, a czytelnika przez kolejne tropy prowadzące do mordercy. Ta, wymagająca od czytelnika skupienia, powieść nie jest jednak kryminałem w ścisłym tego słowa znaczeniu. Zbrodnia jest tu raczej przyczynkiem do przyjrzenia się społecznym stosunkom, swoistej grze pozorów, czy wreszcie samemu procesowi tworzenia. Akcja toczy się w równym tempie i wciąga powoli, tworząc interesującą, podszytą niepokojem, opowieść. 




Czytelnia Biblioteki Publicznej w Bostonie. Sprzyja skupieniu czy wręcz przeciwnie? [źródło]


28 sie 2023

Pół etatu w bibliotece

 "Były klamki i dzwonki

na których zawczasu

dotyk kładł się na dotyk."

Wisława Szymborska, Miłość od pierwszego wejrzenia

Luiza Ostaszewska - bohaterka powieści "Klamki i dzwonki" Magdaleny Knedler - pracuje na pół etatu w bibliotece i właśnie - drogą wielu wyrzeczeń - wydała swój tomik poetycki. Luiza chętnie zagląda do księgarni, mimo, że "non stop siedzi wśród książek w bibliotece". Lubi też szwendać się po mieście "zmuszając się do zachwytów, do wykrzesania z siebie energii i siły, by chłonąć życie". Raczej wycofana, żyjąca w swoim poukładanym świecie, ledwo wiążąca koniec z końcem poetka dostaje nieoczekiwaną propozycję, która uruchamia całą lawinę niespodziewanych wydarzeń i zmusza bohaterkę do przyjrzenia się swojej przeszłości i spojrzenia w przyszłość...


"Klamki i dzwonki" jest jedną z pierwszych powieści Magdaleny Knedler. I gdybym przeczytała ją przed rewelacyjną powieścią "Nikt ci nie uwierzy" tej właśnie autorki, być może na "Klamki i dzwonki" spojrzałabym łaskawszym okiem. Ciekawe było to mijanie się bohaterów o krok, ale momentami ta specyficzna powieść drogi mnie nużyła. Na pewno widać w tej powieści niezwykły talent autorki do tworzenia kobiecych postaci. Śledziłam z ciekawością wątki biblioteczne - a pojawia się tu też bardzo stereotypowa bibliotekarka ("najstarsza i najwredniejsza bibliotekarka świata, mocarna, wszechwładna i nie do ruszenia", zwana przez bohaterów Harpią), ale nie wciągnęła mnie ta powieść tak jak rzeczony już pierwszy tytuł, który przeczytałam. Chętnie sięgnę po coś jeszcze - o czym na pewno doniosę na blogu - ale do powieści "Klamki i dzwonki" na pewno nie wrócę. 

21 sie 2023

Florentyna od kwiatów

 W pewien gorący dzień sierpnia przychodzi na świat niezwykła dziewczynka. Rodzi się wśród kwiatów, więc dostaje na imię Florentyna. Dziewczynka rośnie a "wraz z pierwszym wypowiedzianym słowem narodziła się w niej świadomość. To od słów zaczyna się życie. Z dźwiękiem wyrwanym z krtani". Tam gdzie pojawia się Florentyna rosną niebieskie kwiaty. Dziewczynka "głównie jednak zamyślała się nad tym, że kiedyś na pewno dowie się po co się urodziła, tylko musi przestać pytać ludzi, bo oni wiedzą najmniej z całego świata. Nie rozumiała ich, dziwiła się im prawie na każdym kroku. Dziwiła się ich troskom o sprawy, którymi ona nie zaprzątałaby sobie głowy. Dziwiła się ich narzekaniom na rzeczy, których nie można zmienić (...)". Florentyna "często miała wrażenie, że jej umysł jest otwarty i mogą się do niego dostać różne, czasami niechciane, słowa, myśli, wspomnienia. Nie wszystkie należały do niej, wiele z nich pochodziło od innych ludzi, a nawet z innego czasu". Mieszkańcy niewielkiego Sokołowa z czasem przyzwyczajają się do tej nadzwyczajnej istoty, a sama Florentyna dorasta i zakochuje się w Siemile - wielbicielu astronomii. Na przeszkodzie ich uczuciu staje historia, która tym razem dociera do sennego Sokołowa...

Kuchmister A., Florentyna od kwiatów, Wrocław : Książnica, 2021.


 "Florentyna od kwiatów" to powieść napisana z poetycką wrażliwością, bardzo plastycznym językiem. Powieść, która wciąga i zachwyca - urzeka stylem i klimatem oraz postacią głównej bohaterki. Miłośnicy prozy Olgi Tokarczuk i filmowych dokonań Jana Jakuba Kolskiego odnajdą w tej prozie swoje ścieżki. Warto. 

14 sie 2023

A gdyby tak rzucić wszystko...

 ...i wyjechać w Bieszczady? Tak robi Karolina - bohaterka powieści "Pozimnie". Przyciąga ją surowe piękno natury. Opuszczona przez rodzinę, bez grosza przy duszy, w pewien deszczowy dzień trafia do domu Adama i jego dwóch synów. Dom do którego trafia doświadczona przez życie kobieta kryje wiele tajemnic, podobnie jak jego mieszkańcy...

Malinowska K., Pozimnie, Gdynia: Novae Res, 2021.

"Pozimnie" to ciekawy i udany prozatorski debiut, traktujący o budowaniu relacji międzyludzkich, rodzących się więziach i wsparciu, jakie można znaleźć w drugim człowieku. 

7 sie 2023

Zawsze przychodzi noc

Dwa etaty, nieudany związek zakończony rozstaniem, opieka nad niepełnosprawnym bratem w wynajmowanym z matką domu w Portland, to codzienność 30-letniej Lynette - bohaterki znakomitej powieści "Zawsze przychodzi noc" Willy’ego Vlautina. 

Vlautin W., Zawsze przychodzi noc, przeł.  Tomasz S. Gałązka, Wołowiec: Wydawnictwo Czarne, 2022. 

W Lynette rośnie wściekłość i niezgoda na swój los. Los, który wiele razy próbował ją złamać. Niczym superbohaterka znajduje w sobie nadludzką siłę, by próbować zawalczyć o swoją przyszłość. Wywołuje to zaskakujący bieg zdarzeń, a czytelnik wraz z bohaterką przemierza nocne ulice Portland, szukając swoistego zadośćuczynienia. Ten debiut na polskim rynku wydawniczym to napisana surowym, realistycznym językiem bolesna ale i wyśmienita opowieść o mrocznej stronie amerykańskiego snu

24 lip 2023

Pokonać mur

 Ponieważ interesuję się sztuką, jej nazwisko nie było mi obce. W 2018 roku przeczytałam wywiad, który ukazał się na łamach Wysokich Obcasów, a chwilę potem obejrzałam film dokumentalny, który mnie zachwycił, a który  poświęcony był twórczości tej radykalnej artystki. A mam na myśli Marinę Abramović - ikonę sztuki performans. 

Abramović M., Pokonać mur :wspomnienia,  Poznań: Dom Wydawniczy Rebis, 2018. 

O jednym z pierwszych preformansów mówi:

"Doświadczyłam wolności absolutnej - czułam, że moje ciało nie zna granic, że ból nie ma znaczenia, że wszystko przestało się liczyć - i to mnie odurzyło. Upajałam się wszechogarniającą energią, którą otrzymałam. W tamtej chwili uświadomiłam sobie, że odnalazłam swoje medium. Żaden obraz, żaden obiekt, który mogłabym stworzyć nie dałby mi takiego poczucia, i wiedziałam, że odtąd już zawsze będę go poszukiwać, wciąż od nowa". 

Opowieść o silnej kobiecie, nie akceptującej w swojej twórczości żadnych kompromisów, oddanej sztuce i czerpiącej z trudnych doświadczeń - tak jednym zdaniem można podsumować lekturę książki "Pokonać mur : wspomnienia". Ale jest to też opowieść o duchowych poszukiwaniach i w tej warstwie ta biografia jest równie interesująca. Przeczytałam jednym tchem i dodaję do ulubionych. 

17 lip 2023

Prawie jak raj

Dziś kilka słów o książce "Żony Konstancina" Eweliny Ślotały. Nie wiem też jakim tropem podążyła moja myśl, że właśnie po tę książkę postanowiłam sięgnąć, ale przyznam że przeczytałam ją z zaciekawieniem. Autorka portretuje tam świat wielkich pieniędzy, luksusowych domów i drogich samochodów. 

E. Ślotała, Żony Konstancina, Warszawa : Prószyński i S-ka, 2023.

To opowieść niewymagająca, choć są w niej trudne momenty. Poza sportretowaniem świata wielkich pieniędzy, to przede wszystkim historia o kobiecej ufności wystawionej na bardzo ciężką próbę. To książka o tym, że bez względu na to kim jesteśmy, jak zarabiamy na życie, wszystkie pragniemy tego samego - miłości. 

4 cze 2023

Nikt ci nie uwierzy

 "Nie mieszkałaś w wielu miejscach, nie przeprowadzałaś się, nie musiałaś zaczynać od nowa i uczyć się prawdy o ludziach, za każdym razem mając nadzieję, że może teraz odkryjesz coś innego, że może w tym miejscu jest jakiś lepszy fragment świata i ludzie inaczej postępują". 

Te słowa kieruje do swojej starszej kuzynki Ursula Schade. Jej krewna - Dorte mieszka w pałacu i wkrótce to cudowne miejsce będzie należało tylko do niej. Wydaje się, że Ursula trochę jej zazdrości rychłej niezależności. Wkrótce jednak czytelnik powieści Magdy Knedler "Nikt ci nie uwierzy", z relacji obu nastolatek poznaje wstrząsającą i przejmującą historię rodzinnego piekła. Bo oto matka Ursuli ponownie wychodzi za mąż, a początkowo czarujący ojczym objawia z czasem swoją prawdziwą naturę, zmieniając życie nie tylko młodych dziewczyn, ale całej rodziny i wszystkich, którzy znajdą się pod jego wpływem...

Rozpisana na dwa głosy opowieść to pełna cierpienia historia o świecie rządzonym przez mężczyzn, gdzie nikt nie wierzy w kobiecą krzywdę. Oparta na faktach, niezwykle wciągająca powieść to oddanie głosu tym, które nie mogły się bronić, nie miały szansy by walczyć z opresyjnym systemem prawnym, wykorzystaniem i krzywdzącymi stereotypami. Autorka z niezwykłą wnikliwością portretuje swoje bohaterki - poddane wpływowi potwora i manipulanta. Bolesna to lektura i trudna, ale świetnie napisana i warta polecenia, pod warunkiem, że macie w sobie gotowość na takie książkowe spotkanie. 

M. Knedler, Nikt ci nie uwierzy, Kraków : Mando, 2021. 


6 mar 2023

Małe życie w wielkim mieście

 "Nigdy nie pragnęłam dużego domu, auta ani ogrodu. Nigdy nie pragnęłam pracy w której zarabiałabym więcej niż średnią krajową, pieniędzy za które mogłabym robić, co mi się tylko podoba, domku letniskowego ani jachtu. Nigdy nie chciałam być dorosła, taka, jak wyobrażałam sobie osobę dorosłą, gdy byłam młodsza. Więc kiedy moi przyjaciele, jeden za drugim, zaczęli się wyprowadzać z miasta, do wielkich domów zamiast wynajmowanych małych mieszkań, gdy zaczęli kupować samochody, by nie musieć jeździć pociągiem, znajdowali sobie dziewczyny, chłopaków, partnerów, żenili się, wychodzili za mąż i w końcu witali na świecie dzieci, to ja wcale im nie zazdrościłam. Bo ja nie chcę takich rzeczy w moim życiu (..). Żyję małym życiem w wielkim mieście i sama sobie to życie wybrałam". 

Nigdy też nie pragnęła mieć dzieci. Linn - trzydziestopięcioletnia bohaterka książki "Nigdy nigdy nigdy". Ta postawa jest dla niej tak bardzo naturalna, jak dla tych, którzy przez całe życie pragnęli dzieci. Jednak spotyka się z przejawami niezrozumienia swojej drogi życiowej i wszystkimi mitami narosłymi wokół bezdzietności z wyboru, a także z absurdalnie dla niej brzmiącymi argumentami "za" posiadaniem dzieci. To niezrozumienie rodzi poczucie pewnego wyobcowania i stawia bohaterkę przed koniecznością przyjrzenia się temu, jaką wybrała drogę i jakie relacje w życiu są dla niej ważne. Nie polaryzuje, nie ocenia, nie dąży do konfrontacji. Obserwuje z duża dozą refleksji i empatii swoich bliższych i dalszych znajomych oraz wybrane przez nich ścieżki.  

"Nigdy nigdy nigdy" jest pełną emocji opowieścią o wolności osobistej i poszukiwaniu tożsamości.  Linn Strømsborg stworzyła powieść bardzo ważną - takiego kobiecego głosu brakowało w literaturze. Końcową scenę powieści uważam za najpiękniejszą scenę miłosną w literaturze. 

Linn Strømsborg, Nigdy nigdy nigdy, przekł. Karolina Drozdowska, Warszawa : ArtRage, 2022.


27 lut 2023

Życie Violette

Skuszona okładką i pozytywnymi recenzjami sięgnęłam po powieść Valerie Perrin "Życie Violette". Bohaterką jest Violette Toussaint - kobieta bez wieku, za to z przeszłością - trudne dzieciństwo, a potem niełatwe, zbyt wcześnie zawarte małżeństwo. Poznajemy ją w momencie, gdy obejmuje nietypową posadę dozorczyni na cmentarzu. Powoli odkrywamy kolejne etapy życia bohaterki, to co przywiodło ją w to miejsce. Violette mimo, że wycofana potrafi stworzyć wokół siebie niezwykły krąg ludzi. Wzbudza ciekawość i sympatię wśród mieszkańców miasteczka, a  jej domek przy cmentarzu dla wielu staje się ostoją w trudnych momentach żałoby. Violette czyta jedną i tą samą książkę (po latach będzie znała ją na pamięć):
"Miałam właśnie otworzyć drzwi do budynku, w którym znajdowała się nasza kawalerka, kiedy zobaczyłam w witrynie czerwone jabłko na okładce książki Regulamin tłoczni win Johna Irvinga (...). Kupiłam tę liczącą osiemset dwadzieścia jeden stron książkę, chociaż przeczytanie jednego zdania i jego zrozumienie mogło trwać godzinami (...). Ale ją kupiłam, bo to jabłko sprawiało, że ciekła mi ślinka". 


Valerie Perrin, Życie Violette, Warszawa : Wydawnictwo Albatros, 2022. 

"Życie Violette" to wielowątkowa opowieść o miłości i śmierci. To też ciekawa historia o przebudzeniu do innego życia. Pięknie smutna, ale momentami nużąca i zbyt patetyczna. Początkowo bardzo mnie wciągnęła - główna bohaterka wydała mi się niezwykle intrygująca, urzekł mnie język i styl opowieści niczym najlepszej chanson. W miarę przewracania kolejnych stron narastała we mnie niecierpliwość i znużenie, nie mogłam się doczekać kiedy odłożę książkę na półkę, by zagłębić się w inną opowieść. Nie żałuję lektury, bo historia głównej bohaterki i innych postaci jest interesująca. Jednak to trochę za mało, bym mogła przyłączyć się do głosów wychwalających tę książkę. 

20 lut 2023

Książka - ostatnia deska ratunku

 "Książka może doprawdy być ostatnią deską ratunku - kiedy ocean życia jest zbyt burzliwy, człowiek chwyta się historii i pozwala im doprowadzić się do bezpiecznej przystani". 

Tak o książkach opowiada Paula - bohaterka powieści "Rów Mariański", niemieckiej pisarki Jasmine Schreiber. Czytelnik poznaje ją w bardzo trudnym momencie - żałoby po śmierci ukochanego, młodszego brata.  Paula chodzi na terapię, ale ta - podobnie jak ukochane książki - nie daje ulgi: 

"Tkwiłam w Rowie Mariańskim z maleńką chochelką w ręce i miałam nią z siebie wydobyć całą tę wodę i cały ten ból, żebym się lepiej poczuła, miałam wydobyć wszystko z dna, rozpostrzeć i zaprezentować do obserwacji. Ale to nie funkcjonowało. Siedziałam na głębokości jedenastu tysięcy metrów i ciśnienie było tak wysokie, że gdy tylko cokolwiek zaczerpnęłam, natychmiast z zewnątrz wtłaczało się to we mnie z powrotem. Tyle tam było czarnej wody i strachu, i ciemności, i żadnego promyka światła ani jednego". 

Bohaterka w niecodziennych okolicznościach poznaje pewnego starszego dżentelmena. Razem wyruszają w podróż. To spotkanie ich zmieni. A towarzystwo Franka - starszego, upartego i trzymającego się swoich przyzwyczajeń mężczyzny - stanie się dla Pauli nie tylko przygodą, wywołującą falę wspomnień i przywołującą obrazy spędzonych wspólnie z bratem chwil, ale też dość krętą drogą do samej siebie i pierwszym krokiem do wyjścia z ciemności...

Jasmin Schreiber, Rów Mariański, tł. Agnieszka Walczy, Kraków : Otwarte, 2022. 

"Rów Mariański" to wzruszająca, lecz niepozbawiona humoru powieść o przemijaniu i radzeniu sobie ze stratą. To piękna, mądra i podnosząca na duchu opowieść, napisana z wyjątkowym wyczuciem i  urzekająca stylem. Mam nadzieję, że ta niezwykła powieść drogi nie będzie jedyną książką Jasmine Schreiber, która ukaże się na polskim rynku wydawniczym. Czekając na kolejne - "Rów Mariański" dodaję do ulubionych. 

6 lut 2023

Inne życie niż moje

"Głód : pamiętnik (mojego) ciała" Roxane Gay to wstrząsający zapis traumy i historia zmagań z napiętnowaniem związanym z otyłością. Bolesna i duszna opowieść o odzyskiwaniu kontaktu z własnym ciałem. To historia o tym jak ukrywana przez lata trauma "rozprzestrzenia się w ciele jak infekcja" i "zamienia w depresję, uzależnienie lub obsesję albo objawia się w jeszcze innej, fizycznej postaci". Bohaterka, a zarazem autorka książki, "jadła, sądząc, że jeśli jej ciało stanie się odpychające, zdoła utrzymać mężczyzn na dystans". Przerabia więc ciało "w bezpieczną przystań zamiast małej, słabej łupiny", która ją zwiodła. Ucieczką od trudnych i bolesnych przeżyć staje się też czytanie, a potem pisanie: "Uwielbiałam ucieczkę, jaką było wymyślanie (...) opowieści, wyobrażanie sobie innego życia niż moje. Miałam dziką fantazję. Byłam marzycielką i nienawidziłam, kiedy wyrywano mnie z marzeń, żebym zajmowała się codziennymi sprawami". 

Roxane Gay, Głód : pamiętnik (mojego) ciała, przeł. A. Dzierzgowska, Warszawa : Wydawnictwo Cyranka, 2021.

"Głód"  to nie jest poradnik i nie jest to książka o chudnięciu - autorka opisuje raczej to, co w takich książkach jest pomijane. To swoisty manifest, ale też bardzo osobisty dziennik obrazujący prawdziwą drogę do akceptacji. Nie jest to łatwa lektura, nie tylko ze względu na temat, ale też ze względu na powtarzalność i zapętlenie pewnych wątków, ale na pewno pozycja to ważna i potrzebna. 


30 sty 2023

Do rany nie przykładaj

Poznajcie Werę - bohaterkę książki Zyty Rudzkiej "Ten się śmieje, kto ma zęby". Kobietę, która mogłaby podać rękę bohaterce z poprzedniej, przeczytanej przez mnie powieści Rudzkiej, "Krótka wymiana ognia". Tylko, że Wera ma w sobie więcej tupetu, dosadności - i takim też się posługuje językiem. 

Wera wspomina młodość i poznanie swojego męża, a czytelnik poznaje ją w momencie gdy ma męża pochować.  "Większych rozmów w małżeństwie nie rozgrywało się, to nie dom kultury" - opowiada. I wyrusza w poszukiwaniu butów dla zmarłego męża. Staje się to przyczynkiem do poszukiwania nie tylko ubrania dla męża, ale do wędrówki w przeszłość kobiety, która wymyka się z nałożonych ról. "Do kościoła nie pójdę, rodzić nie będę" - deklarowała. Żyje jak chce i na swoich warunkach, nawet w obliczu wdowieństwa. 

O sobie mówi: "Dobra nie byłam. Mnie do rany lepiej nie przykładać, zaraz gangrena pójdzie". Jest silną kobietą - ale ta siła nie wynika z zewnętrznych okoliczności, wsparcia dobrostanem - ale pochodzi z wnętrza, z zahartowania niełatwym życiem. Kiedyś otoczona ludźmi, teraz wybiera samotność. Bo wspomnienia czasu minionego dotyczą też pracy w salonie fryzjerskim męskim, której Wera była właścicielką, a który podobnie jak bohaterka, cieszył się powodzeniem.  

Powieść "Ten się śmieje, kto ma zęby" traktuje nie tylko o starości, odchodzeniu, czy upływającym czasie. Jest to przede wszystkim świetnie napisana powieść o cielesności, seksualnym spełnieniu, erotycznej miłości wykraczającej poza miejsce i czas. Dodaję do ulubionych. 

Zyta Rudzka, Ten się śmieje, kto ma zęby, Warszawa : Wydawnictwo W.A.B, 2022.


12 gru 2022

W bibliotece cicho jak w kościele

"Trylogia kopenhaska" to  autobiograficzna powieść duńskiej pisarki i poetki Tove Ditlevsen. Z niezwykłą precyzją, ale też w pięknym stylu, opisuje ona dzieciństwo upływające w robotniczej dzielnicy i społeczne wyobcowanie. Sama o sobie pisze:  " jestem dziwaczna ponieważ czytam książki jak ojciec i ponieważ nie umiem się bawić". Jako dziewczynka Tove odkrywa bibliotekę:
"Po raz pierwszy przekraczam próg biblioteki i odejmuje mi mowę z zachwytu na widok tylu rozmaitych książek zgromadzonych w jednym miejscu. Bibliotekarka z działu dziecięcego nazywa się Helga Mollerup, zna ją i kocha wiele dzieci z dzielnicy, bo kiedy w domu nie ma ciepła i światła, pozwala im siedzieć w czytelni aż do zamknięcia biblioteki o piątej po południu. Dzieciaki odrabiają tu lekcje albo przeglądają książki, a panna Mollerup wyrzuca malców tylko wtedy, gdy zaczynają hałasować, bo w bibliotece ma panować zupełna cisza jak w kościele". 

Pisanie i czytanie to zresztą dla przyszłej autorki ucieczka od trudnej codzienności. Marzenie o byciu pisarką niesie ją przez życie. Poznajemy kolejne etapy życia Tove - wejście w dorosłość, pierwszą pracę, pierwszą miłość. Widzimy jak przeszłość warunkuje kolejne wybory i jak Tove - wbrew niełatwym przeżyciom - z determinacją próbuje zrealizować swoje pragnienie. Czytelnik dostrzega jej nieumiejętność odkrywania prawdziwych, ludzkich intencji, zagubienie w meandrach społecznego funkcjonowania i wśród kopenhaskiej bohemy artystycznej. Tło historyczne, a więc życie pod niemiecką okupacją, jest tu ledwie zarysowane. "Trylogia kopenhaska" to raczej emocjonalna i życiowa wiwisekcja. To nakreślony z niespotykanym talentem i poruszający obraz dążenia do celu wbrew przeciwnościom, a wreszcie swoistego rozpadu życia. 

T. Dietlevsen, Trylogia kopenhaska, Wołowiec : Wydawnictwo Czarne, 2021. 



14 lis 2022

Miłość do książek

 "Kobiety z domu Soni" to powieściowy debiut Sabiny Czupryńskiej, znanej mi ze świetnie napisanej książki "Jeszcze będzie przepięknie". To pokoleniowa opowieść o niełatwej codzienności kobiet i trudnych wyborach, podyktowanych społecznymi oczekiwaniami. To też kalejdoskop kobiecych marzeń, tajemnic i emocjonalnych ucieczek. To wreszcie historia zmiany, rozpoczętej przez tytułową Sonię - najmłodszą przedstawicielkę pokolenia matek i córek, która szuka takiego związku, by mogły się "ujawnić w niej pokłady zgody na siebie, owocujące poczuciem bezpieczeństwa i sensu"

Sonia jako dziecko wolała czytanie książek niż bieganie po ulicy z rówieśnikami, a miłość do książek - w przeciwieństwie do uczuć kierowanych w stronę mężczyzn - była w jej życiu stała. Korzystała z miejscowej biblioteki, ale kiedy ta została zamknięta na jakiś czas z powodu wymiany regałów, a inna filia okazała się być nieczynna w sobotę, Sonia zagłębiła się we własną historię, a konkretnie w historię kobiet w swojej rodzinie. Zdała sobie sprawę "z ogromnej, wołającej dziury po korzeniach kobiecości, których nigdy nie miała". 


Sabina Czupryńska, Kobiety z domu Soni, Warszawa : Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2012.

Nie zdradzę czy ową pustkę udało się Soni zapełnić. Nie powiem też co czyta Sonia, bo może sięgnięcie po ten dobrze skonstruowany językowo i dość interesujący fabularnie debiut. Choć przyznać muszę, że bardziej polecam późniejsze - wspomniane już - dokonania autorki. 


3 paź 2022

Klub Książki

"Romanse piszą głównie kobiety dla kobiet. Są w całości o tym, jak chcą być traktowane i czego oczekują od życia i związków. Czytamy je, by umieć lepiej wyrażać uczucia i spojrzeć na relację z ich perspektywy" - mówi jeden z założycieli tajnego Klubu Książki, do którego przynależą zawodnicy drużyny bejsbolowej Nashville Legends. Mężczyźni czytają tam romanse i sugerując się fabułą, starają się wprowadzić zmiany do swoich relacji. Skupieni na karierze sportowej, zapomnieli, że małe gesty wobec kobiet przynoszą duże efekty. Posiłkują się więc tzw. literaturą dla kobiet, by lepiej zrozumieć swoje partnerki. Sceny zawarte w czytanych książkach omawiają między sobą, tworząc swoiste pogotowie związkowe.  Do Klubu trafia też Gavin Scott, który po paśmie sukcesów w karierze sportowej, przeżywa kryzys w małżeństwie. Nastawiony początkowo sceptycznie do lektury historycznego romansidła, z czasem zauważa, że zawarte w nim "życiowe prawdy", wpływają na poprawę jego relacji z żoną... 

Ten nietuzinkowy klub książki powołała na kartach swojej powieści "Bromance. Klub Książki" Lyssa Kay Adams. "Bromance..." to lektura nieskomplikowana, urzekająca prostotą i szczerością. Przyjemna w odbiorze, momentami zabawna, niepozbawiona dreszczyku erotycznych emocji, na pewno będzie dobrym czytelniczym wyborem dla fanów tego typu literatury. 

L. K. Adams, Bromance. Klub Książki, Białystok : Wydawnictwo Kobiece, 2021. 



26 wrz 2022

Przypadki Hanny H.

Nie mogę nie zacząć od tego, co najbardziej mnie przyciągnęło do powieści "Przypadłość", czyli od okładki. Za jej projekt odpowiada Krzysztof Wroński, który jest też autorem ilustracji. Oprawa graficzna książki świetnie koresponduje z jej treścią, o czym za chwilę. Muszę też wspomnieć o niezwykłej staranności wydawniczej. Na szczęście za tą intrygującą okładką, kryje się równie interesująca zawartość. 
"Przypadłość" to moje pierwsze spotkanie z prozą młodego pisarza Tomasza Sablika. Bohaterką jego trzeciej, wydanej powieści, jest Hanna Hoppe - miłośniczka kina, matka dorosłego już syna, która pewnego dnia postanawia wyprowadzić się z domu i wynająć nowe mieszkanie. Poznajemy ją, kiedy trafia do gabinetu psychoterapeuty i zaczyna opowiadać o prześladujących ją wizjach i scenach, które - jak sądzi - nie należą do jej wspomnień. Kobieta, która dotąd "starała się przemykać między ludźmi niczym mysz, skradająca się nocą po kuchni", musi znaleźć w sobie odwagę, by stanąć oko w oko z dręczącymi ją demonami - a te przybierają różną postać... 
Ten uproszczony opis fabuły nie oddaje całej wielowątkowości i wielowarstwowości tej niezwykłej powieści, pełnej symboli i bardzo dobrze napisanej. Powieści nieoczywistej, emocjonującej, niepokojącej i pełnej mroku. "Przypadłość" trudno zaklasyfikować. Napisać, że to horror psychologiczny to chyba za mało. Ale jeśli ta etykieta do Was przemawia to książką Tomasza Sablika będziecie zachwyceni. 



Tomasz Sablik, Przypadłość, Czerwonak : Vesper, 2022.