Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty

16 paź 2023

Niedoszła bibliotekarka

 "Morderstwo w księgarni" Merryn Allingham to zdecydowanie dla mnie książka tej jesieni. Uroczy kryminał retro, dziejący się na angielskiej prowincji, z dociekliwą i nieustępliwą, młodą właścicielką księgarni, podbił moje serce. Bohaterką tej powieści jest Flora Steele. Flora - absolwentka "szkoły bibliotekarskiej" - chciała pracować w bibliotece, w dużym mieście. Jednak jej ciotka Violet zostawiła jej w spadku swoją księgarnię "All's Well", którą prowadziła w niewielkim Abbeymead. Flora musiała odłożyć swoje marzenia na - nomen omen - półkę i zająć się księgarnią. Kiedy więc pewnego dnia znajduje wśród regałów ciało młodego mężczyzny, a reputacja ukochanego miejsca staje pod znakiem zapytania, Flora musi wziąć sprawy w swoje ręce. Próbuje rozwiązać zagadkę, a pomaga jej w tym pisarz kryminałów - Jack Carrington - stroniący od ludzi i mieszkający samotnie, który nie tylko mierzy się z tropami, prowadzącymi do rozwikłania tajemnicy, ale też z własnymi społecznymi lękami. Nieustraszona i aktywna Flora oraz wycofany pisarz stanowią bardzo ciekawą parę, której nie sposób nie kibicować. 

Merryn Allingham, Morderstwo w księgarni, Kraków : Mando, 2023.

"Morderstwo w księgarni" to nie jest wielka literatura. Napisana sprawnie i lekko powieść będzie jednak świetnym wyborem na miłe spędzenie pochmurnego, jesiennego wieczoru. Dodaję do ulubionych. 

25 wrz 2023

Mroczna i duszna biblioteka

 "W bibliotece było mroczno i duszno, powietrze drażniło nozdrza wszechobecnym zapachem starych książek przyprawionym zatęchłą nutą starych ludzi. Spotkanie ciągnęło się niespiesznie, wiało nudą, ale Pip pozostawała czujna". Pip czyli Pippa Fitz-Amobi uczestniczyła w spotkaniu  mieszkańców miasteczka Little Kilton, zorganizowanego w lokalnej bibliotece. Musiała na nim być bo w ramach szkolnego projektu postanowiła wrócić do sprawy sprzed lat - morderstwa siedemnastoletniej Andie Bell, która została zamordowana przez swojego chłopaka Sala Singha. Pippa nie wierzy w jego winę i postanawia tego dowieść. Okazuje się, że niewielkie miasteczko na angielskiej prowincji skrywa dużo więcej sekretów i mrocznych tajemnic. Pippa - niczym rasowy detektyw - łączy ze sobą kolejne wątki, ale ktoś próbuje przeszkodzić jej w tym specyficznym śledztwie...

Holly Jackson, Przewodnik po zbrodni według grzecznej dziewczynki, Wyd. VI, Warszawa : Wydawnictwo Zielona Sowa, 2023.

Powieść "Przewodnik po zbrodni według grzecznej dziewczynki" to wciągająca i dobrze napisana powieść. Wyrazista postać głównej bohaterki nie pozwala na odłożenie książki - czyta się tę książkę jednym tchem. Pippa to nietuzinkowa, wytrwała i przenikliwa dziewczyna, której czytelnik kibicuje w poszukiwaniach. Ta młodzieżowa powieść przypadnie do gustu także dojrzałym czytelnikom. Chętnie sięgnę po kolejny tom przygód Pippy Fitz-Amobi. Polecam!

4 wrz 2023

Krzyk w bibliotece

 "Pomysł pisania w Bostońskiej Bibliotece Publicznej okazał się pomyłką. To zbyt wspaniałe miejsce, w którym można przez kilka godzin po prostu wpatrywać się w strop sali czytelni. Autorzy napisali bardzo niewiele książek, mając wzrok zwrócony w górę" - mówi Freddie Kincaid pisarka i bohaterka powieści Kobieta z biblioteki Sulari Gentill. Freddie próbuje jednak szukać inspiracji do tworzenia w czytelni rzeczonej biblioteki  i tym sposobem zaprzyjaźnia się z trójką nieznajomych, którzy tak jak ona spędzają dużo czasu w bibliotece. Gdy pewnego dnia spokój tego miejsca przerywa niespodziewanie kobiecy krzyk, który jak się okazuje jest krzykiem zamordowanej kobiety, czwórka nieznanych sobie młodych ludzi zostaje połączona zagadką jej śmierci...

Sulari Gentill, Kobieta z biblioteki, przeł. Janusz Maćczak, Białystok : Mova, 2023.


Nie przepadam za powieściami szkatułkowymi. To taki typ, który wymaga od pisarza nie lada zręczności i uwagi w żonglowaniu motywami. Autorka "Kobiety z biblioteki" jednak pewnie prowadzi swoje pióro, a czytelnika przez kolejne tropy prowadzące do mordercy. Ta, wymagająca od czytelnika skupienia, powieść nie jest jednak kryminałem w ścisłym tego słowa znaczeniu. Zbrodnia jest tu raczej przyczynkiem do przyjrzenia się społecznym stosunkom, swoistej grze pozorów, czy wreszcie samemu procesowi tworzenia. Akcja toczy się w równym tempie i wciąga powoli, tworząc interesującą, podszytą niepokojem, opowieść. 




Czytelnia Biblioteki Publicznej w Bostonie. Sprzyja skupieniu czy wręcz przeciwnie? [źródło]


28 lis 2022

Śmierć bibliotekarza

 W przedziwnych okolicznościach umiera dr Tomasz Raj, "wieloletni pracownik naukowy Biblioteki Uniwersyteckiej" w Poznaniu. Na pogrzeb ściąga cała rodzina, ale też osoby spoza bardzo interesującej familii. Bibliotekarz znany był z tego, że zajmował się kolekcją zbiorów masońskich, choć dla wielu członków rodziny "był tylko pracownikiem biblioteki" i podkreślali, że "byle szewc zarabiał więcej od niego". Ekscentryczna ciotka nie wierzy jednak w przypadkową śmierć Tomasza - i zasiewa ziarno wątpliwości u jego córki Tycjany - konserwatorki dzieł sztuki. Dziewczyna postanawia przyjrzeć się bliżej pracy ojca i rozpoczyna własne śledztwo. A krąg podejrzanych jest spory, dlatego też do pomocy będzie miała wynajętego przez ciotkę byłego policjanta i charakteryzatorkę teatralną...

Joanna Jodełka, Córka nieboszczyka, Poznań : Dom Wydawniczy Rebis, 2020. 

"Córka nieboszczyka" to zabawna i lekka, dobrze napisana,  powieść z wątkiem kryminalnym. To galeria interesująco nakreślonych, wyrazistych postaci i ciekawa fabularnie propozycja na zimny listopadowy wieczór. 

12 wrz 2022

Zabójstwo bibliotekarek

Poznajcie mecenas Zuzannę Lewandowską - bohaterkę serii książek autorstwa Jacka Ostrowskiego. Mecenas Lewandowska to bohaterka bezkompromisowa i niezwykle charakterna, porównywana przez czytelników do wykreowanej przez Mroza Chyłki. Kolejna sprawa ("Bibliotekarka" to siódmy tom z serii, można go jednak czytać jako odrębną powieść), którą musi rozwikłać pani mecenas to brutalne zabójstwo trzech bibliotekarek. Nie jest to łatwe - nie tylko dlatego, że trwa stan wojenny, ale też biorąc pod uwagę, że ktoś czyha na życie Lewandowskiej, a trop w śledztwie dotyczącym bibliotekarek prowadzi do kolejnej sprawy, dawno już zamkniętej i co ciekawe też dotyczącej bibliotekarki... 

Jacek Ostrowski, Bibliotekarka, Warszawa : Skarpa Warszawska, 2022.


Pani mecenas zagląda rzecz jasna do biblioteki, do której nie chodzi, bo ma "cechę charakteru bardzo nielubianą w komunizmie - wysoce rozwinięte poczucie własności; dlatego też jej prywatna biblioteka od lat pękała w szwach, zaś karta wypożyczania była pusta". Rzeczywiście Lewandowska dużo czyta i lubi zapach papieru. W bibliotece dowiaduje się o bibliotekarce - Józefinie Sałackiej, która "ponoć popełniła samobójstwo". Bibliotekarka "była panną" a "takim to się często w głowie miesza"- zauważa kierowniczka biblioteki. 
Książkowych i bibliotecznych ciekawostek jest w tej powieści więcej. A poza tym humor sytuacyjny i zawoalowane odniesienia do współczesnej sytuacji politycznej. Ogromnym plusem tej powieści jest dbałość autora o oddanie realiów epoki. Seria z Zuzanną Lewandowską na pewno ma swoich wiernych fanów, mnie jednak nie przekonuje główna bohaterka - nieco przerysowana, momentami rażąco wulgarna. I mimo lekkiego pióra autora nie sięgnę po kolejne lub poprzednie tomy cyklu. 

3 lip 2022

Klawa kniga

Edmund Niziurski postanowił zostać pisarzem w wieku trzynastu lat, po lekturze "Szatna z siódmej klasy" Kornela Makuszyńskiego. Czas pokazał, że stał się jego kontynuatorem. Jerzy Pilch tak opowiadał o jego powieściach:
Moje kryterium literatury jest takie, że do literatury należy książka, do której się wraca. Reszta to obiekty jednorazowego użytku. Do większości się nie wraca, do Niziurskiego wracało się wielokrotnie.

Najchętniej, jako dziecko, wracałam do powieści "Adelo, zrozum mnie". Chciałabym Wam napisać, że wydanie tej książki z 1991 roku w końcu rozpadło mi się w rękach, ale nie. Przetrwało wielokrotną lekturę, a nie traktowałam wówczas książek z jakimś szczególnym pietyzmem. Nieznana mi była dotąd twórczość Niziurskiego dla dorosłych, ale zachęcona recenzją, sięgnęłam po powieść kryminalną "Pięć manekinów". 

Warszawa końca lat 50. XX wieku. Ktoś zabija artystę-plastyka. W jego pracowni dzielni milicjanci znajdują pięć manekinów. Pierwotnie traktowane jako element wyposażenia pracowni awangardowego artysty, stają się wkrótce kluczem do rozwiązania zagadki. Ale zanim do tego dojdzie, milicjanci - o jak to zwykle u bohaterów Niziurskiego bywa - nieco groteskowych nazwiskach - Trepko, Żurko i Dziarmaga, badają każdy trop. A te są mylone nie tylko przez sprawcę, ale też świadków, którzy mają wiele do ukrycia. 

"Pięć manekinów" czytało mi się doskonale, nie tylko za sprawą dynamicznej akcji, świetnie oddanego tła epoki, dowcipu słownego i sytuacyjnego, ale też dzięki stylowi narracji. Słowa płyną tu niewymuszoną, piękną rzeką, porywając ze sobą czytelnika. 


Niziurski E., Pięć manekinów, Łomianki : Wydawnictwo LTW, 2010. 


8 sty 2022

Zdegradowana bibliotekarka

"Gwiazdozbiór" to moje pierwsze spotkanie z prozą Marty Zaborowskiej i wykreowaną przez nią postacią - detektyw Julią Krawiec. Spotkanie to zresztą nadzwyczaj udane, choć tematyka tego kryminału nieco przytłacza. Bo oto w podwarszawskiej miejscowości giną dzieci. Brutalne morderstwa łączy to, że wszystkie dzieci uczęszczały do szkoły dla wybitnie uzdolnionych. W toku śledztwa okazuje się, że nie tylko talent łączy ofiary, a Julia Krawiec ma coraz mniej czasu, by połączyć tropy i zapobiec kolejnej zbrodni...

W tej powieści bardzo szeroko zarysowane zostało tło społeczno-obyczajowe. Każda dziecięca postać pojawiająca się na kartach tej powieści, ma swoje umocowanie w konkretnej rodzinnej historii. Historii najczęściej smutnej, powodującej dziecięcą samotność i wyobcowanie. Stąd kryminał ten nie jest lekką lekturą. Jeśli dodamy do tego dorosłych, zagubionych w swoich życiowych wyborach, miotanych przez niezaspokojenia i czarne dziury w duszy, to wyjdzie nam z tego niełatwy powieściowy kalejdoskop. A jednak warto przyjrzeć się temu, co wykreowała na kartach swojej powieści Marta Zaborowska. Choć wielość wątków i ciężar poruszanych problemów może być przytłaczający, sprawność pisarska autorki jest godna poznania i docenienia.  

M. Zaborowska, Gwiazdozbiór, Warszawa : Wydawnictwo Czarna Owca, 2015. 

Jedną z postaci występujących w "Gwiazdozbiorze" jest  pięćdziesięciopięcioletnia Zofia Bogucka, która "zaczynała pracę jako bibliotekarka, ale po dziesięciu latach, kiedy jej miejsce zajęła długonoga absolwentka studiów o dziwacznej nazwie, została zdegradowana do funkcji szkolnej sprzątaczki". Niepozorna, zdegradowana bibliotekarka, potraktowana w tak niechlubny sposób przez dyrektora szkoły, odegra bardzo ważną rolę w całej sprawie... Jaką? Dowiecie się sięgając po tę ciekawą i wciągającą książkę. 


7 lis 2021

Śmierć kierowniczki biblioteki

Na dachu poznańskiego Okrąglaka zostaje znalezione ciało profesor Małgorzaty Staroń-Matuszewskiej, znanej w środowisku naukowym badaczki różokrzyżowców oraz kierowniczki biblioteki w Ciążeniu, gdzie znajdują się największe w Europie zbiory literatury masońskiej. Masakryczna zbrodnia na uznanej naukowczyni wstrząsa miastem. Do śledztwa zostaje oddelegowany Roger Kalita, który wspólnie z prokurator Emilią Zalewską stara się rozwiązać zagadkę morderstwa. Okazuje się, że szanowana rodzina historyków Matuszewskich skrywa niejedną tajemnicę, a asystent pani profesor i bibliotekarz - Mikołaj Szreder również znajduje się w kręgu podejrzanych...

K. Marciszewska, Wiedźmy Himmlera, Gdynia : Novae Res, 

To zarys fabuły debiutanckiej powieści Katarzyny Marciszewskiej "Wiedźmy Himmlera". Debiut to bardzo udany. Przedstawione wątki zgrabnie łączą się we wciągającą całość. Przystępny język, ciekawi bohaterowie i interesujące tło historyczne spowodowały, że nie mogłam się od tej książki oderwać. Być może też dlatego, że akcja powieści dzieje się w Poznaniu, w którym przez wiele lat mieszkałam.  Oczywiście najbardziej interesowały mnie wątki związane z biblioteką, która nie jest literacką fikcją a istnieje naprawdę i którą to bibliotekę zapragnęłam odwiedzić. W pięknym pałacu, gdzie mieści się ta niezwykła biblioteka jest też dom pracy twórczej. 

Pałac biskupi w Ciążeniu [źródło: Wikimedia Commons]

"Wiedźmy Himmlera" to książka, która powstała w odpowiedzi na konkurs ogłoszony przez Wydawnictwo Miejskie Posnania, a dotyczący tekstów prozatorskich ściśle związanych ze stolicą Wielkopolski. Autorka celowo nawiązała do wyjątkowych zbiorów biblioteki w Ciążeniu, mało znanych poza badaczami tematu.  

21 kwi 2021

Walory bibliotekarki

Moje pierwsze spotkanie z prozą Craiga Russella -  brytyjskiego twórcy powieści kryminalnych - miało miejsce wiele lat temu i była to powieść "Brat Grimm" (wznowiona pod tytułem "Baśniowy morderca"), którą czytałam w autokarze wiozącym mnie do Wiednia. Książka wciągnęła mnie niesamowicie i pozwoliła przeżyć morderczą (nomen omen) pod względem czasu, jak mi się wówczas wydawało, podróż. Tym razem sięgnęłam po książkę "Długi pocałunek z Glasgow", której bliżej klimatem do dokonań Raymonda Chandlera niż do pierwszej przeczytanej przeze mnie książki Russella.  

Autor przenosi czytelnika do Glasgow w latach 50. XX wieku. Prywatny detektyw Lennox ma za zadanie rozwikłać sprawę morderstwa bukmachera Jimmy'ego MacFarlane'a. Okazuje się, że ta sprawa pociąga za sobą dwie kolejne, pozornie nie mające związku, a detektyw musi coraz bardziej zagłębić się w półświatek ponurego Glasgow. 

C. Russell, Długi pocałunek z Glasgow, przeł. J. Majewski, Warszawa : Wydawnictwo W.A.B., 2013.


Prywatny detektyw Lennox tak mówi o sobie:

"Choć może się to wydać dziwne, jestem typem mola książkowego. Dużo czytam. Ba, gotów jestem przeczytać niemal cokolwiek - dowolnego autora na dowolny temat". 

Nic zatem dziwnego, że gdy potrzebuje informacji dotyczącej prowadzonej sprawy, trafia do biblioteki:

"Glasgow było miastem, które lubiło chełpić się swoją wiedzą. Uniwersytet był zespołem imponujących swoimi rozmiarami wiktoriańskich budowli, ale najdobitniejszym wyrazem erudycji miasta była położona majestatycznie w samym jego centrum, brylująca miedzianą kopułą i niezliczonymi korynckimi kolumnami Biblioteka Mitchella. Pierwotny projekt architektoniczny nie przewidywał wzniesienia kopuły w stylu londyńskiej katedry św. Pawła, ale radni miejscy przeforsowali ten pomysł. Teraz Biblioteka Mitchella woła na całą Szkocję i resztę świata: Widzicie... mamy jednak książki!". 

 

The Mitchell Library 
Do biblioteki detektyw trafia dwa razy:

"Z samego rana pojechałem po raz kolejny do Biblioteki Mitchella. Tym razem nie byłem z nikim umówiony. Przybyłem w poszukiwaniu bardzo konkretnej informacji. Miałem szczęście, że pomogła mi uczynna bibliotekarka, która dała się złapać na moją pozę bezradnego przystojniaka. Była brunetką około trzydziestki, z rozpuszczonymi włosami, ubraną w nieco artystowski sposób, na tyle w każdym razie, na ile pozwalała praca w miejskiej bibliotece. Dostrzegłem ją z drugiego końca głównej sali. Rękami podtrzymywała imponujący stos ciężkich encyklopedii, które z kolei podpierały jej równie imponujący biust. Wyglądała mi na kogoś o otwartym umyśle, a szerokie horyzonty uważałem u kobiet za zaletę. Od razu zawiązała się między nami nić porozumienia. Mogło oczywiście wchodzić w grę łączące nas zamiłowanie do książek, przypuszczałem jednak, że bardziej chodzi o mój nieskrywany, głęboki podziw dla jej walorów". 

W tym miejscu przypomnę tylko, że to lata 50. XX wieku. Detektywowi, oprócz potrzebnych informacji, udaje się także zdobyć adres domowy bibliotekarki "wraz z bardzo ściśle określonymi porami wizyt". Bibliotekarka jest mężatką, lecz detektyw domyśla się "że jej mąż ani nie podziela jej artystowskich inklinacji, ani nie ma szerokich horyzontów". 

Jeśli lubicie kryminały w stylu noir, z nieco cynicznym, ale obdarzonym poczuciem humoru głównym bohaterem,  to ta sprawnie napisana książka będzie dla Was dobrą rozrywką. 

 

7 kwi 2021

Znikające książki

"Porywa cię gra pozorów..." - śpiewała w hicie swojej grupy Wanda Kwietniewska. Mnie "Gra pozorów" Donny Leon nie porwała. Mimo, iż fabuła tej części cyklu o komisarzu Brunettim osnuta jest wokół kradzieży i zniszczenia cennych książek z weneckiej Biblioteki Merula. Kierująca biblioteką zwraca się do komisarza o pomoc w odnalezieniu sprawcy, co wydaje się być banalnie proste, bo wszyscy korzystający z biblioteki są rejestrowani. Wkrótce okazuje się, że profesor, który korzystał z tych książek nie istnieje, a sprawę komplikuje brutalne morderstwo...

D. Leon, Gra pozorów, Warszawa : Oficyna Literacka Noir sur Blanc, 2017. 

Są czytelnicy, którzy uwielbiają niespieszny styl autorki oraz szerokie tło społeczne i obyczajowe jej powieści. Zagadka kryminalna zdaje się mieć tu drugorzędne znaczenie. Zresztą jest ona - w przypadku akurat "Gry pozorów" - dość łatwa do rozszyfrowania. Mnie ta książka niczym nie ujęła - ani postacią głównego bohatera - choć rozumiem, że nie każdy może być jak prywatny detektyw Philip Marlowe - ani fabułą ani tym bardziej tajemnicą zniszczonych rękopisów. Nie mam dla Was nawet dobrego cytatu, mimo, że rzecz dzieje się przecież w bibliotece! I ta Wenecja... Niby jest, a jakby jej nie było... Jak akwarela. A może o to chodziło? 

26 paź 2020

Enola Holmes

"Sprawa zaginionego markiza” to wciągająca i bardzo dobrze napisana opowieść o Enoli Holmes, młodszej siostrze słynnego Sherlocka i Mycroft’a. Pewnego dnia z terenu posiadłości, gdzie mieszka Enola znika w niewyjaśnionych okolicznościach matka dziewczynki. Enola próbuje dociec dlaczego tak się stało. Staje też przed trudnym zadaniem przekonania do swoich detektywistycznych umiejętności swojego starszego i niezwykle popularnego brata, który uważa, że kobiety nie mają zdolności dedukcyjnych, ponieważ mają zbyt małe mózgi… Los stawia dziewczynkę przed okazją by dowieść jak bardzo Sherlock się myli – zajmuje się zagadką zaginięcia młodego markiza.

N. Springer, Enola Holmes : sprawa zaginionego markiza, tł. E. Gałązka-Salamon, Warszawa : Wydawnictwo Poradnia K, 2018. 


Autorka prowadzi fabułę w sposób tak ciekawy, że czytelnik kibicuje głównej bohaterce w jej detektywistycznych zmaganiach. Zbuntowana, jeżdżąca na rowerze w pumpach, nie przywiązująca uwagi do konwenansów bohaterka, wzbudza sympatię już od pierwszych stron. Poznajemy świat oczami Enoli – dziewiętnastowieczny Londyn, różniący się od powszechnych wyobrażeń, pełen kontrastów oraz duszący niczym gorset świat arystokratycznych obyczajów. „Sprawa zaginionego markiza” to świetna lektura dla młodszych i wciąż młodych duchem czytelników. Może być też doskonałym punktem wyjścia do przeprowadzenia interesujących zajęć w bibliotece czy szkole (Enola musi rozszyfrować pozostawione dla niej wiadomości, czytelnik poznaje kilka sposobów kodowania informacji). Z niecierpliwością czekam na kolejne części przygód tej nietuzinkowej bohaterki. 

21 lip 2020

Czytający są na wymarciu

Śniło mi się ostatnio, że jestem w starym młynie i goni mnie morderca. Łapię za nóż (ząbkowany, zapamiętałam!) i uciekam drewnianymi schodami na górę. Wiem, że mam nad zwyrodnialcem przewagę czasową, ale wiem też (w odróżnieniu od bohaterów niektórych horrorów), że szybko może się to zmienić na moją niekorzyść. Obudziłam się jednak zanim morderca mnie dogonił, ale serce biło mi mocno jeszcze długo po przebudzeniu. A wszystko przez to, że czytałam przed snem kryminał (czego staram się nie robić w związku z powyższym). Kryminał od którego nie mogłam się oderwać.
Było to moje pierwsze spotkanie z jednym z najpopularniejszych szwedzkich autorów kryminalnych.  Håkan Nesser - bo o nim mowa - w przedostatniej części swojej serii o komisarzu Van Veeterenie zawarł wiele  "książkowych" motywów (czytelnik znajdzie m.in. "postawną bibliotekarkę" i dowie się dlaczego "samotne dziewczęta czytają najwięcej na świecie"), a samego komisarza uczynił księgarzem:
"Odkąd został księgarzem, nie zajmował się policyjną robotą z prawdziwego zdarzenia - w tym punkcie jego sumienie było nieskazitelnie białe. Jak śnieg lub arszenik". 
H. Nesser, Jaskółka, kot, róża, śmierć, przeł. Maciej Muszalski, Warszawa : Wydawnictwo Czarna Owca, 2014. 

Van Veeteren w "wewnętrznym pokoju w antykwariacie" odpowiada na "zapytania z księgarni i bibliotek", kataloguje mapy, porządkuje dary książkowe po zmarłych, które "kupuje za bezcen". Czasem nawet sprzeda jakąś książkę, bo "wciąż znajdzie się ten czy tamten czytający obywatel", ale Van Veeteren uważa, że są "na wymarciu". Wkrótce jednak będzie musiał opuścić bezpieczny antykwariat i pomóc policji w schwytaniu dusiciela, którego zbrodnie mają wyraźne odbicie w literaturze...
Jeśli lubicie kryminały w dobrym stylu, z porywającą fabułą, nietuzinkowymi bohaterami i szczyptą humoru koniecznie sięgnijcie po książkę "Jaskółka, kot, róża, śmierć". A jeśli jesteście wielbicielami kotów to koniecznie musicie poznać Strawińskiego - czarno-białego, dziewięcioletniego kota Van Veeterena 😉

14 lip 2020

Spokój duszy

Siri Bergman jest psychoterapeutką, która musi sobie poradzić z emocjami po śmierci kochanego męża. Nie chce się wyprowadzić z ich wspólnego domu na odludziu, a rytuały - takie jak codzienne pływanie w zatoce nieopodal tego domu - przynoszą jej ukojenie. Podobnie jak alkohol, który pomaga zapomnieć i zasnąć. Siri prowadzi terapię młodej Sary Matteus - dziewczyny doświadczonej przez los. Gdy pewnego dnia ciało dziewczyny zostaje odnalezione w zatoce przy domu Siri, okazuje się, że dom nie jest już dla kobiety bezpiecznym schronieniem, a ona musi stanąć twarzą w twarz ze swoimi lękami...

Grebe C., Traff A., Spokój duszy, Poznań : Dom Wydawniczy Rebis, 2013.

"Spokój duszy" to wciągający thriller stworzony przez siostry (Camilla jest współzałożycielką wydawnictwa, zaś Asa psychologiem), co jednak w żaden negatywny sposób nie wpływa na odbiór fabuły - ta jest spójna. Powieść trzyma w napięciu aż do zaskakującego finału, a przepełniona grozą atmosfera nie pozwala odłożyć książki przed jej zakończeniem. Po "Spokój duszy" sięgnęłam po przeczytaniu recenzji najnowszej książki Camilli Grebe i wiem już, że nie będzie to moje ostatnie spotkanie z tą autorką.

23 cze 2020

Bibliotekarka z wyprzedaży

Witajcie w niewielkim Rackmoor - nadmorskiej osadzie, gdzie właśnie trwa doroczny bal z okazji święta Trzech Króli. Na bal nie dotrze piękna kobieta w nietypowym kostiumie. Tej nocy, gdy większość mieszkańców Rackmoor bawi u zamożnego pułkownika Titusa Creala, zjawiskowa nieznajoma zginie. Do pomocy w śledztwie oddelegowany zostanie inspektor Richard Jury ze Scotland Yardu. Dzięki niemu będziecie mogli poznać mieszkańców miasteczka i rozwiązać kryminalną zagadkę. Tymczasem zajrzyjmy do tamtejszej biblioteki, którą prowadzi "irytująco zakurzona" bibliotekarka - panna Cavendish:
"Wypożyczalnia książek w Rackmoor była długim, wąskim pomieszczeniem, znajdującym się na parterze małego szeregowego domku, który z zewnątrz przypominał wszystkie stojące w sąsiedztwie. Parter został jednak wewnątrz przebudowany. Usunięto ściany, dzięki czemu to, co kiedyś było prawdopodobnie przedpokojem, jadalnią, salonem i kuchnią, stanowiło teraz jedną dużą przestrzeń. Kontuar dla bibliotekarki wyglądał, jakby go tu przeniesiono z jakiegoś starego pubu. Na kontuarze znajdowała się tabliczka domagająca się od czytelnika CISZY, zanim ten zdążył się nawet rozejrzeć. Różnej wielkości półki z książkami, wytarty dywan, pewna liczba małych lampek, stanowiących zbieraninę nie od kompletu - wszystko to sprawiało wrażenie, że do urządzenia tego pomieszczenia użyto przedmiotów, które pozostały po wyprzedaży rzeczy używanych Sama panna Cavendish swoim wyglądem także przywodziła na myśl taką wyprzedaż. Do tego wrażenia przyczyniały się: jej stara brązowa spódnica, sięgająca prawie kostek, obwisły oliwkowy kardigan oraz ciemne włosy, uczesane w kok przypominający poduszeczkę do szpilek".
"Wszystko wskazywało na to, że praca w bibliotece stanowi prawdziwe powołanie panny Cavendish. Jej oczy (...) sprawiały wrażenie słabych i zdawały się sugerować, że ich właścicielka spędziła zbyt wiele wieczorów na czytaniu. Ziemista twarz panny Cavendish, upstrzona licznymi pieprzykami, przypominała pokrytą pozostałymi z pleśni przebarwieniami kartkę książki. A kiedy kobieta się poruszała, zdawała się szeleścić tak jak książka, której kartki wypadają z grzbietu, choć w rzeczywistości ten odgłos był prawdopodobnie szelestem jej sztywnej kartki".
M. Grimes, Pod Przechytrzonym Lisem, Warszawa : W.A.B, 2008.

Niech Was nie zniechęca niezbyt pochlebny opis panny Cavendish. Warto zajrzeć do Rackmoor i uchwycić klimat tego osnutego mgłą miejsca oraz poznać bardziej przyjaznych mieszkańców (panna Cavendish ciągle ucisza przychodzące do biblioteki dzieci!) - chociażby błyskotliwego Bertiego i jego psa Arnolda. Włóczęga wąskimi uliczkami w towarzystwie pieklenie zdolnego detektywa i jego pomocnika, którym jest ekscentryczny hrabia Melrose Plant, może okazać się ciekawą i wciągającą przygodą. Jeśli tylko sięgniecie po książkę "Pod Przechytrzonym Lisem".

22 cze 2020

Krótka spódnica bibliotekarki

Poznajcie Klarę Nowicką - bibliotekarkę prowadzącą czytelnię na ulicy Szewskiej w niewielkich Mańkowicach, bohaterkę powieści "Tajemnica szkoły dla panien". Mieszkańcy Mańkowic chętnie odwiedzają bibliotekę powodowani nie tylko "głodem czytelniczym" ale też postacią samej bibliotekarki, która nosi "najkrótsze spódnice pośród wszystkich mańkowickich dam". Klara "przed południem zwykle porządkuje książki, ściera kurze i sama coś czyta". Praca w bibliotece  jak i życie w samych Mańkowicach raczej ją nudzi:
"Kiedy zaproponowano jej tę pracę, była wniebowzięta. Teraz jednak coraz częściej myślała, że nie jest to najlepsze miejsce dla pięknej dwudziestodwuletniej kobiety. W żadnej z czytanych przez nią książek bibliotekarek nie spotykały fascynujące przygody ani wielkie miłości. W ogóle, ciekawa rzecz, że w książkach bibliotekarek jakoś mało".
"Klara próbowała walczyć ze znudzeniem na różne sposoby. Robiła długie spacery po lesie. Czytywała powieści w odcinkach, była też niezwykle zaangażowaną uczestniczką dyskusyjnego koła czytelniczego. Pomagała w drukowaniu gazety i układała do niej szarady. Czasami też wiersze". 

J. Szwechłowicz, Tajemnica szkoły dla panien, Warszawa : Prószyński i S-ka, 2014. 
Bohaterka, z racji znużenia, chętnie angażuje się w pomoc w prowadzonym śledztwie, dotyczącym rzekomego samobójstwa w szkole dla dziewcząt. Śledztwo prowadzi podkomisarz Hieronim Ratajczak, który jest mężem siostry Klary. Wkrótce okaże się, że małe, wielkopolskie miasteczko kryje niejedną tajemnicę...

Powieść Joanny Szwechłowicz nazywana jest kryminałem retro. Brakowało mi jednak w tej powieści typowego dla gatunku napięcia, powodującego, że strony książki przewraca się z niecierpliwością. Jest to bardziej powieść obyczajowa - z ciekawie nakreślonym tłem historycznym - z elementami kryminału. Wyjaśnienie zagadki kryminalnej również nie jest mocną stroną tej powieści (mnie rozczarowało). Czytelnik znajdzie w tej powieści jednak solidną dawkę humoru i dobrze oddany portret małego miasteczka, z całą plejadą interesujących postaci. 

30 mar 2020

Nudne życie bibliotekarki

Poznajcie bibliotekarkę Matyldę Dominiczak - bohaterkę książki Olgi Rudnickiej "Oddaj albo giń!". Matylda ma trzydzieści dwa lata, jest kobietą "średniego wzrostu, przyjemnie zaokrągloną (...)" o "niebieskich oczach" i  "włosach do ramion" w kolorze "ciemny blond".  Matylda "teoretycznie zrealizowała życiowy plan przeciętnej Polki. Skończyła studia, wyszła za mąż, urodziła dziecko - mniej więcej w takiej kolejności". Bohaterka pracuje w bibliotece publicznej, którą kieruje Mariusz Pawlicki - "wyjątkowa menda", który "awansował jedynie dzięki znajomościom, o czym mówił otwarcie i bez cienia żenady, pusząc się i chwaląc koneksjami swej małżonki". Ci, którzy spotykają na swej drodze dyrektora Pawlickiego dziwią się, że "nie trzeba być bibliotekarzem, by zostać dyrektorem biblioteki". 
Matyldę praca nudzi: "Nie ma nic nudniejszego niż życie bibliotekarki" - stwierdza. "Życie jest jedno i do tego krótkie. Nie chcę go spędzić w bibliotece"- oznajmia koleżance.  Tym bardziej, że i tak wszyscy myślą, że "jedynym jej obowiązkiem jest pilnowanie regałów z książkami". Marzy o tym, by zostać prywatnym detektywem. Jej koleżanka  - Hanka odwodzi ją od tego pomysłu: "Detektywi to gliniarze na emeryturze, a nie natchnieni bibliotekarze!".
Matylda przygotowuje projekt zakładki zachęcający do oddawania książek, przeznaczony szczególnie dla tych czytelników, którzy zwlekają ze zwrotem, a których bohaterka nazywa "książkowymi złoczyńcami".  Na zakładkach umieszcza hasło "Oddaj lub giń!".  Już wkrótce zakładka i jej autorka staną się przyczyną nielichego zamieszania, a spokojna biblioteka zamieni się w miejsce zbrodni...

Rudnicka O., Oddaj albo giń!, Warszawa : Prószyński i S-ka, 2020. 

Książkę czyta się jednym tchem. Pełna jest branżowych smaczków (aczkolwiek raziło mnie nagminne mylenie karty bibliotecznej z kontem czytelnika) i sytuacyjnego humoru. Bohaterka - jak na bibliotekarkę przystało - obdarzona nieprzeciętną wyobraźnią, co rusz pakuje się w ciekawe i zabawne wydarzenia. Trochę rozczarowała mnie jednak sama intryga kryminalna - brakowało mi  ciekawego zamknięcia fabularnego akcji i jej spuentowania. Rzadko piszę takie rzeczy, ale tym razem wspomnę, że raziła mnie też wydawnicza niestaranność i cienki, gazetowy papier. To dobrze napisana książka, w sam raz na poprawę nastroju. 

7 gru 2019

Solarium w bibliotece

Raili Rydell - bohaterka książki L. Hagensen "A jej oczy były niebieskie - jest bibliotekarką w Bibliotece Miejskiej w Valludden, gdzie "wypożycza książki, pomaga miłym ludziom odnaleźć właściwą półkę i przegląda listy ostatnich zamówień". Oprócz niej w bibliotece pracuje kilka osób, między innymi Carmen - lubiana przez czytelników i - ku zgorszeniu jednej z bibliotekarek - tańcząca między regałami
Raili często podkreśla, że w bibliotece jest dużo pracy, choć bardzo lubi momenty kiedy wchodzi do ciemnej jeszcze biblioteki, bez czytelników: "Czuć było kurz i książki, cudowny zapach. Pamiętam go z czasów dzieciństwa, kiedy to skulona przesiadywałam na parapecie w starej bibliotece szkolnej, zaczytując się książkami przygodowymi. To najpiękniejszy zapach na świecie". 
Mimo zamiłowania do książek o wyborze zawodu zadecydował inny splot okoliczności:
"Moja mama pracowała w miejskiej bibliotece. Zaczęłam tam dorabiać w wakacje jako piętnastolatka, a później już wydawało mi się logiczne, że powinnam iść w kierunku bibliotekarstwa, bo przecież tyle już wiedziałam, no i jakoś mi to odpowiadało. Przypadek".

L. Hagensen, A jej oczy były niebieskie, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2017.
Raili opowiada też o tym, co spotkało ją w życiu osobistym:
"Jestem zużyta. Tak przynajmniej się czuję. Przez siedem lat byłam w związku z niejakim Leifem i niczym dziecko w kołysce tkwiłam w fałszywym poczuciu bezpieczeństwa. Rzecz jasna on spotkał inną, historia stara jak świat. I tak oto nagle cała zmieniłam się w krwawiącą ranę. Ból był dojmujący i nie do ukojenia. Rana wciąż jest, ale już nie pokrywa całego ciała. Jest mała i czasem swędzi, a przez to, że ją rozdrapuję, wciąż nie znika. Staram się nie drapać jej zbyt często, czasem jednak nie mogę się powstrzymać. Bo dzięki niej czuję. Czasem lepiej czuć ból niż nic".
Postanawia, że do końca życia będzie sama, a za pieniądze ze sprzedaży wspólnego domu kupuje domek i działkę nad jeziorem Lovaren. Zaproszona tam na sąsiedzką imprezę postanawia zmienić fryzurę i styl ubierania się. Zastanawia się też nad wizytą w solarium:
"Zaczęłam się zastanawiać, czy powinnam zacząć szukać solarium, w którym mogłabym się pozbyć mojej bibliotekarskiej bladości. Ta myśl mnie jednak zbyt przerażała. W piwnicach naszej biblioteki też mieści się stare solarium. Jest przedpotopowe i przypomina raczej grill, ale ponieważ jest pod ręką, wszystkie opalamy się w nim parę razy do roku. Nie częściej, bo to ponoć bardzo niezdrowe. Nie korzystałam z niego od niemal dwóch lat. Ostatnia wizyta skończyła się tak dramatycznie, że nie miałam odwagi wracać. Pamiętałam, jak dwa lata wcześniej, nie spodziewając się niczego złego, pewnego deszczowego i wietrznego jesiennego dnia schodziłam do piwnic biblioteki. Bardzo potrzebowałam ciepła i światła, szybko zdjęłam więc ubrania i wpełzłam do maszyny (...). Klapa jest zepsuta, więc podtrzymuje ją deska (...). Niestety, deska jest na tyle krótka, że kiedy jeden koniec jest oparty o podłogę, a drugi trzyma klapę, otwór ma jedynie pięćdziesiąt centymetrów w najszerszym miejscu (...). Zasnęłam. Obudził mnie okropny dźwięk (...). Deska się wysunęła (...), klapa zatrzasnęła. Ugrzęzłam niczym parówka w hot dogu. (...) Wyglądałam jak rażony prądem szop pracz w rybaczkach. Od tamtej pory nie byłam w solarium i postanowiłam, że tym razem nie będę kusić losu". 
Raili wybiera się na urlop do swojego domku. Sąsiedzi próbują ją zeswatać "bo przecież być singielką w wieku lat czterdziestu to nie do pomyślenia". Jednak nie zakusy sąsiadów, by zmienić jej stan cywilny będą głównym zmartwieniem bibliotekarki. Okaże się, że idylliczna okolica Lovaren kryje niejedną tajemnicę, a kiedy w niewyjaśnionych okolicznościach zginie najbliższy sąsiad Raili, ta będzie chciała za wszelką cenę rozwiązać zagadkę jego śmierci...

Wątek z solarium mnie nie zdziwił - gdy gościłam w bibliotece w Tallinnie (bardzo aspirującym do krajów skandynawskich) widziałam fotel do masażu dla bibliotekarzy oraz całe piętro socjalne z dostępną dla pracowników sauną. 

"A jej oczy były niebieskie" to ciekawie napisany debiut dla zaczynających swoją przygodę ze skandynawskimi kryminałami. Wielbiciele Nesbo czy Läckberg mogą czuć pewien niedosyt. Trochę przypominała mi swym klimatem "Obrączkę diabła" (recenzja tu>>>>), jest to jednak powieść znacznie lepiej napisana i bardziej wciągająca. 

24 cze 2019

Bibliotekarka Malwina - cud dziewczyna!

W tym roku Nagrodę Wielkiego Kalibru zdobył Robert Małecki za powieść "Skaza". Nie byłam zadowolona z tego werdyktu, bo kibicowałam ulubionemu autorowi kryminałów - Wojciechowi Chmielarzowi. "Skazę" przeczytałam dopiero po ogłoszeniu wyników. Wciągnęła mnie bez reszty. W Krakowie był upał nie do zniesienia, a ja leżałam w domu z wysoką gorączką. Zazwyczaj w chorobie czytam coś lekkiego, czasem nawet coś dla dzieci i młodzieży. Jednak "Skaza" tak mnie wciągnęła, że nie byłam w stanie jej odłożyć. Przysypiałam - zmorzona temperaturą - ale po przebudzeniu znów znikałam w wykreowanym przez Małeckiego świecie. W mroźną noc znalezione zostają zwłoki - chłopca i mężczyzny. Pierwszy zostaje zidentyfikowany bardzo szybko, o mężczyźnie nie wiadomo nic. Wszystko wskazuje na nieszczęśliwe wypadki, ale w miarę upływu czasu na jaw wychodzą zagadki z przeszłości, które razem złożą się na zaskakujące dla czytelnika rozwiązanie. 




Śledztwo prowadzi komisarz Bernard Gross - zamknięty w sobie "mężczyzna z przeszłością". Jest trochę jak to skute mrozem jezioro, nad którym toczy się akcja powieści.  Zdaje się, że jedyną osobą, która może "roztopić serca jego lód" jest bibliotekarka Malwina Lemańska. Malwina zdaje się być bibliotekarką idealną:

"Zawsze kompetentna, sprawnie i rzeczowo odpowiadała na jego pytania o książki konkretnych autorów, których tytuły wyczytywał z długiej listy (...). Czasami podsuwała nowości i umiejętnie, nienachalnie doradzała. Uśmiechała się, jakby była dla innych niewyczerpalnym źródłem optymizmu, niezbędną dawką radości, którą emanowała każdego dnia (...). Bez względu na to, czy miała przed sobą starszą kobietę, przystojnego faceta, czy niezdecydowaną nastolatkę, umiała nawiązać z nimi dialog. Słuchała uważnie, podchwytywała spojrzenia. Dyskretnie, nie dając nikomu odczuć, dominowała w tych relacjach, roztaczając wokół siebie aurę wewnętrznego ciepła, spokoju i serdeczności"

Malwina - to bibliotekarka o kasztanowych włosach [il. Pinterest]

Bibliotekarka  Malwina, którą komisarz zastawał najczęściej "wśród regałów lub przy biurku z komputerem" onieśmielała go "sposobem bycia, wrodzoną elegancją, rzędem lśniących zębów, które odsłaniała w pełnym ciepła uśmiechu. W jej mądrych oczach, za okularami w delikatnych oprawkach, stale dostrzegał błysk radości". W bibliotece pracuje też - jakby dla przeciwwagi - "starsza, zasuszona bibliotekarka z okularami na nosie", która z "surową miną" za zagubioną książkę dyktuje komisarzowi listę tytułów do odkupienia. To oczywiście oznacza, że Gross będzie musiał jeszcze raz pofatygować się do biblioteki. Czy kolejne spotkanie z Malwiną zaowocuje czymś więcej niż wymianą uprzejmości? Warto się przekonać i sięgnąć po ten niezwykle klimatyczny, wielowątkowy i rewelacyjny kryminał.