W Miejskiej Bibliotece Publicznej we Wrocławiu, w dwóch filiach - jak donosi Gazeta - jakaś pani bibliotekarka, wiedziona zapewne poczuciem misji, wrzuciła książkę Mój świat jest kobietą. Pamiętnik lesbijki do działu Choroby. Patologia. Można oczywiście przyjąć za dobrą monetę tłumaczenia, że to w poprzedniej bibliotece, skąd przejęto księgozbiór, źle skatalogowano tytuł, tylko jakoś trudno mi uwierzyć w to wyjaśnienie. Ostatnio też przejęliśmy spory księgozbiór i absolutnie każdą książkę sprawdzałam pod kątem właściwego przyporządkowania. A zgodnie z przyjętym dla wspomnianego tytułu algorytmem, jako wegetarianka, przy opisie książek powinnam unikać takich słów kluczowych jak łowiectwo, czy przetwórstwo mięsne, a książki z tej tematyki wrzucać do fantastyki.
