Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sen. Pokaż wszystkie posty

24 sty 2017

Sen w bibliotece

Może to za sprawą smogu lub też oparów politycznych absurdów, ale sennie mi jakoś ostatnio. Jest taka piosenka zespołu Mikromusic "Sennik":

Dziś pospałabym ciut dłużej,
chcę dokończyć mój dziwny sen,
w którym układam górę z książek, 
na trawie zielonej wśród drzew.
I nagle na zielonym rowerze,
przyjeżdża do mnie znajomy ktoś
I mówi, że ze mną chce przeczytać, 
tę jedną z miliona ksiąg. 
Rozplątać już nie mogę tego,
co jest snem, a co moim życiem.
Wczoraj także mi się śniłeś,
w bibliotece roztaczałeś czar swój
Prosiłeś do tańca wszystkie panie,
by żadna z nich nie podpierała ścian...

[źródło]

Mam taki sennik, w którym hasło biblioteka występuje zaraz obok biegunki. Znamienne. Sen o bibliotece oznacza, według tego sennika, dość dotychczasowego życia. Ciekawe. Jeśli zaś w bibliotece zajmujemy się wszystkim innym, tylko nie lekturą, to oznacza, że próbujemy wywieść w pole przyjaciół. Jest jeszcze hasło księgarnia (ambicje literackie przeszkadzają ci w normalnym, stałym zajęciu) i książka (dostatek). Ani słowa rzecz jasna o ladzie bibliotecznej, rewersie, katalogu, czy wózku bibliotecznym. A szkoda, bo często miewam sen o tym, że pcham wózek z książkami przez całe miasto. W snach gościnnie obsługuję też w obcych bibliotekach, zastanawiając się co ja do cholery tam robię, skoro w swojej mam tyle roboty... Jeśli ktoś chciałby się podzielić swoim snem o pracy, to zapraszam :) 
Dobranoc.

10 paź 2012

Jak sobie pościelesz...


Zdjęcie pościeli od F. Dziękuję :)




21 maj 2012

poniedziałek albo sznurek

Śniło mi się, że była wojna. Nie pierwszy raz zresztą. To jakieś 70% moich snów, reszta wiadomo... biblioteka ;) I na tej wojnie ratowałam koty. Wkładałam je do wiklinowego koszyka, a one mi się rozłaziły po kątach bo małe były i psotne. Obudziłam się zmęczona ale z poczuciem dobrze spełnionej misji. Otwieram pocztę - no nie tak od razu najpierw wiadomo śniadanko, herbatka, prysznic - wolny poniedziałek to jest to! No więc otwieram pocztę a tam obrazek od Sis. (podpisany Ewa ma kota):





Oczywiście, przypadek, choć wolę wersję o magicznym pozawerbalnym porozumieniu dusz, wzmacniającym oczywiste biologiczne więzy. Ale muszę przyznać obrazek trafiony. Chcąc się odwdzięczyć za ilustrację wysyłam do Sis. piosenkę. Tytuł mylący, bo wcale nie chodzi o jej psa, a ponieważ jest teraz w trakcie sesji (siostra, nie pies) zaprezentowany w piosence sposób uzyskania dobrej oceny, może być wielce przydatny:

21 lut 2012

Noc z playboy'em

Intrygujący tytuł posta, prawda? Nie ujawniam tu niestety sekretów swojego bujnego (niegdyś) życia nocnego. Czasy trzydniowych imprez i nieprzespanych nocy przeszły do lamusa. Teraz doceniam moc snu i jego wpływ na zdrowie, urodę i kondycję, a jedna zarwana noc kosztuje mnie średnio tydzień odsypiania i regeneracji. Serio. A na dobry sen zamarzyła mi się niegdyś pościel z Ikei, taka w literki, którą znalazłam w katalogu. Jednak kiedy zobaczyłam ją w sklepie byłam rozczarowana – kiepski materiał, z prześwitami (trzeba mieć bieluśką jak śnieg kołdrę, by uzyskać efekt). Więc nadal szukam odpowiedniej, bibliotekarskiej (?) pościeli, pasującej do tych stosów książek zalegających wokół lóżka o które się ciągle potykam. Na początek wystarczy może jakaś podusia nieduża:





Może być nawet gazetowa, albo taka gdzie można zapisać wszystkie przygody (zastanawiam się czy nie za mało na niej miejsca;) :



Coś bardziej tradycyjnego:







A może by tak coś sowiego?







Dobrych snów!

15 lut 2011

wydanie drugie poprawione

Śniło mi się, że jestem w pracy (straszne, nie?) i porównujemy z Bossem dwa wydania książki "Sprawozdanie finansowe przedsiębiorstwa" (Remlein, Gabrusewicz).
E.: No, dobra, teraz dziesiąta strona, co tam masz?
Boss: Dowcip o Cyganach.
E.: Ok., ja w swoim wydaniu mam dowcip o Żydach - gejach. Czyli są zmiany, są...

Reakcja Bossa w realu: To ile ty masz jeszcze tego urlopu?

3 lis 2010

sen

Nieznane otoczenie. Kucam i rodzę dziecko. Dziwię się, że to takie łatwe - bez bólu, krwi. Wyślizguje się ze mnie, wiem że to dziewczynka. Trzymam ją za nogi i daję klapsa. Przytulam. Nie odcinam pępowiny. Proszę kogoś o szalik, by móc nim owinąć dziecko. Wiem, że coś nam grozi. Biegnę z dzieckiem na ręku, skaczę z pierwszego piętra jakiegoś budynku, lądując miękko jak kot. W końcu znajduję schronienie, a jakaś kobieta która sama jest matką kilkorga dzieci, w końcu odcina pępowinę. Budzę się i nie mogę wyjść z tego snu. Zastanawiam się co symbolizuje. Kim jest to dziecko we śnie? Telefon do MMS. Ma bardzo dobry sennik. Czyta mi: szczęście, dobrobyt, zadowolenie, spokój, radość, optymistyczna wróżba, ale i nowy początek, zwiastun trzymania wkrótce w ramionach własnego dziecka, ale i ukryty talent do którego jeszcze nie dotarłam. To chyba najbardziej pasuje - niewykorzystany talent, ukrywana siła twórcza, trwonione umiejętności, zdolności. A może nieodcięta pępowina to symbol wciąż zbyt dużej zależności od rodzinnego domu i znak, że najwyższa pora budować własne życie.

22 cze 2010

Bibliotekarka załatwi wszystko

Siedzę za ladą. Podchodzi czytelniczka i mówi, że ona była tydzień temu na zjeździe, rozdawali plakaty New Kids on the Block, ale dla niej nie starczyło i czy mogę jej załatwić, bo ona bardzo by chciała. Zostawiam ladę, biegnę do portierni i pytam o plakat. Kierują mnie do administracji, wchodzę przez drzwi jakby skopiowane ze Star Treka i pytam o plakat. A tam plakatów mnóstwo. I z Robin Hooda i z Casablanki i co się komu podoba. Podają mi jakiś taki obszarpany, poplamiony. Protestuję, że nie dam takiej szmaty czytelniczce i chcę nowy, gładki. Dostaję, wręczam. Budzę się z ulgą.
Naprawdę nie czytam archiwalnych numerów Bravo przed snem. Nie wiem skąd mi się takie oniry biorą.

1 lut 2010

Warzywniak de lux



Za każdym razem obiecuję sobie, że nigdy więcej ale i tak w posępnych czeluściach pewnego klubu oddaję się weekendowemu headbanging'owi, co skutkuje maksymalnym zesztywnieniem karku i ograniczeniem pola widzenia. I powtarzam sobie również, że chyba za stara już jestem na takie wygłupy, no ale krew nie woda i jak słyszę te gitarowe brzmienia to powstrzymać się nie mogę. No, mam czego chciałam. Ale w zasadzie nie o tym miałam pisać, tylko o tym, co się przyśniło Mo. Otóż śniło jej się, że otworzyli w Ezoterycznym Mieście warzywniak de lux, do którego przyjeżdżała nawet Donatella Versace. Trochę daleko miała, ale to szczegół. No w każdym razie chciałyśmy sobie kupić buraki, ale jak już Mo. sięgała po warzywo usłyszała od ekspedientki, że ma tego nie dotykać. Wyszłyśmy oburzone. dodam, że Mo. jest początkującą wegetarianką i że zastrzegamy sobie pomysł na biznes ;)

[Konkurs. Rozstrzygnięcie około 15 lutego. Wiele ciekawych pomysłów i nie wiem co wybrać, a wciąż nadchodzą nowe]

29 paź 2009

Bibliotekarska pensja


F. miała sen.
Pracowała, a jednocześnie studiowała medycynę i aktorstwo. Popołudniowy dyżur. B. zastanawiała się ile pieniędzy F. potrzebuje na te studia.
B.: To podejrzane... Przecież to kosztuje 31 tysięcy za semestr na obu kierunkach... Skąd Ty masz tyle pieniędzy?
F. (niewinnie): Ze skromnej bibliotekarskiej pensji...