21 lis 2008

Bibliotekarka donosi..."Nie sądź książki po okładce - porozmawiaj z książką, poznaj tych, których nie znasz"

Ledwo co ucieszyłam się z nowo powstałej genderoteki, a już z tego samego miejsca wieści dotarły niezbyt radosne. Otóż nauczycielka z Kędzierzyna-Koźla organizuje "żywą bibliotekę", tj. spotkania z ludźmi, którzy spotykają się z uprzedzeniami, dyskryminacją. Na czas spotkania stają się "żywą książką", którą można "wypożyczyć" na rozmowę. Tym razem w spotkaniu mieli uczestniczyć m.in. homoseksualiści. Gdy wszystko było prawie gotowe zadzwonił wiceprezydent Opola z informacją, że impreza w MOK-u nie może się odbyć, ze względu na udział geja i lesbijki. Przeszkadzał mu również patronat nad imprezą, który objęły Lambda i Amnesty International. Wydarzenie kulturalne, a zarazem spotkanie mające uczyć tolerancji, nie odbędzie się w ośrodku kultury, gdyż, jak stwierdził prezydent miasta "mamy oświecać ludzi, a nie wprowadzać zamęt." Cóż na razie z tego oświecania wychodzi ciemnogród.

20 lis 2008

Brawo IKEA!

Pewna gazeta codzienna opublikowała tekst dotyczący nowego katalogu firmy IKEA, gdzie pod hasłem "Życie rodzinne się zmienia" firma ta prezentuje nowe modele życia. Środowiska katolickie i konserwatywne oburzył rzecz jasna portret dwóch mieszkających ze sobą mężczyzn. Podoba mi się stanowisko firmy, odpierającej ataki: "Homoseksualizm jest jednym z elementów życia we współczesnym społeczeństwie. Nasza firma nie może tego nie dostrzegać. W wizję IKEA wpisane jest tworzenie lepszych warunków życia dla wielu ludzi, a to oznacza również, że dla wielu różnych ludzi.". Właśnie... różnych ludzi. A w tym kraju ciągle, uparcie dąży się do uniformizacji, szufladkowania. Jak Polak, to katolik, jak rodzina to tylko 2+2, lub ewentualnie 2+1. I zupełnie nie rozumiem w jaki sposób akcja IKEI albo jakakolwiek inna, mająca na celu chociaż w sposób pośredni walkę z kołtuństwem, homofobią i stereotypami, miałyby być "prowokacją przeciwko tradycyjnej mentalności" i w jaki sposób godzi ona "w podstawy naszej cywilizacji"? Czy naprawdę mam uwierzyć w to, że zdjęcie dwóch mężczyzn jedzących razem śniadanie, to "próba zmiany tradycyjnego modelu rodziny"? Skąd w Polakach to niezachwianie poczucie, że tylko "tradycyjna" rodzina jest właściwym środowiskiem socjalizującym i ostoją "prawdziwych" wartości? Osho twierdzi, że to właśnie rodzina jest dla człowieka źródłem cierpienia i przekazuje człowiekowi złe nawyki, i fałszywy obraz świata. I szczerze mówiąc wolałabym być wychowywana przez dwóch panów (lub panie), jeśli tylko istniałaby między nimi miłość, niż w rodzinie, gdzie tradycja sprowadza rolę ojca do czytania gazety do obiadu, a matkę ustawia w roli sprzątaczki, praczki i kucharki i jedyne co łączy ich po latach to dziecko właśnie.

19 lis 2008

Bibliotekarka donosi...

Donoszę, bo na bardziej skomplikowane wywody brakuje czasu. A podobno im człowiek ma więcej zajęć, tym bardziej jest zorganizowany. Nie należę zdaje się do tej kategorii i nie zauważam, aby moje życie stało się bardziej uporządkowane, odkąd przybyło mi obowiązków.

"Kobiety są błędem natury… z tym ich nadmiarem

wilgoci i ich temperaturą ciała świadczącą o cielesnym

i duchowym upośledzeniu… są rodzajem kalekiego,

chybionego, nieudanego mężczyzny… Pełnym

urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego jest mężczyzna."

Zdaje się, pogląd św. Tomasza z Akwinu w zawoalowanej formie przetrwał do czasów współczesnych. Właśnie wybrano pierwszą w Polsce kobietę - rzeczniczkę diecezji (płockiej), a w Watykanie, koncert zorganizowany przez Papieską Radę "Iustitia et Pax" oraz Prefekturę Domu Papieskiego, po raz pierwszy poprowadzi kobieta. Zaś w mieście, które wsławiło się ostatnio seks aferą radni zastanawiają się nad kandydaturą kobiety na urząd prezydenta miasta. Wczoraj otworzono piątą w Polsce (a mam nadzieję nie ostatnią) - i pierwszą na Opolszczyźnie - kobiecą bibliotekę. Genderoteka jest jednym z przedsięwzięć Fundacji Off. Rzeczy małe, a cieszą. Być może niedługo będę mogła podpisać się pod słowami Ireny Krzywickiej:

"Mężczyźni zbyt są obciążeni dziedzicznie, aby

można ich było dłużej pozostawiać przy władzy.

Ich rola cywilizacyjna się kończy. Zębami i pazurami

wydźwignęli świat na pewien szczebel kultury.

Będą mogli jeszcze myśleć, tworzyć i kochać, ale

ani się obejrzą, jak rządy świata przejdą w inne ręce."