29 lis 2012

Nie mam nic do ukrycia

Gdy w Trójce zatytułowała tak swoją audycję Grażyna Dobroń, pomyślałam, że będzie mówiła tym razem o ekshibicjonizmie i o tym, że w dzisiejszych czasach wszystko jest na pokaz. Ale nie. Nie mam nic do ukrycia to hasło ruszającej właśnie kampanii społecznej, organizowanej przez Zjednoczenie na Rzecz Żyjących z HIV/AIDS Pozytywni w Tęczy.  W projekt zaangażowani są polscy artyści m.in. opowiadająca o kampanii na antenie radia Maria Seweryn (na plakatach i w spotach artyści mają wystąpić nago). Chodzi o to, by promować profilaktykę HIV oraz o edukację w kierunku funkcjonowania z wirusem. 
Już jakiś czas temu - namówiona przez koleżankę, która była pod wpływem artykułu w Wysokich Obcasach - zrobiłam test. Nie było łatwo.  To duży stres - oczekiwanie na wynik. Powrót myślami do przeszłości i galopada myśli: nie, ja przecież nie mogłam się zarazić, nie to niemożliwe, a może jednak, tak często zapadam na różne infekcje. Udało się. Wszystko jest w porządku, ale nigdy nie zapomnę uczucia ulgi i ogromnej wdzięczności, że nie muszę się z tym problemem borykać. To był dla mnie bardzo ważny dzień - kolejny krok ku świadomości własnego ciała, zdrowia. Nie wiem jednak jakbym zareagowała gdyby efekt badania był inny.  Dlatego popieram takie działania - nawet jeśli środki prowadzące do celu wydają się kontrowersyjne. Prezes stowarzyszenia organizującego kampanię powiedział:
W Polsce od początku epidemii HIV do końca lipca tego roku zarejestrowano zaledwie około 16 tys. zakażeń HIV. To bardzo mało. Szacuje się, że ludzi seropozytywnych w naszym kraju jest około 45 tys. lub nawet więcej! Są jak chodzące bomby zegarowe. Celem naszej kampanii jest zachęcenie ludzi do robienia testów
 


 

Brak komentarzy: