7 kwi 2013

Torebka

Są kobiety gotowe zapłacić nawet tysiąc euro za to, żeby pojawić się publicznie z książką pod pachą. Z książką a raczej jej imitacją - gadżetem w postaci torebki. Projektantka Olympia Le-Tan, zanim zajęła się naciąganiem na szkielet z mosiądzu płótna z namalowanymi okładkami, studiowała literaturę włoską. A teraz po czerwonym dywanie pomykają gwiazdy z jej projektami. Dziwne, że nie wpadła na taki pomysł żadna bibliotekarka (a może wpadła tylko odsprzedała pomysł?). Ciekawi mnie też, czy celebrytki przeczytały tytuły widniejące na torebkach.

 
 
 
 
Osobiście skłaniam się bardziej ku rozwiązaniu w postaci torby Teraz czytam (czy ktoś wie gdzie można ją nabyć?). Przynajmniej taniej. A książki można sobie wymieniać z taką samą częstotliwością z jaką zdarza się kobietom zmieniać torebki właśnie.

6 komentarzy:

Barbara Pelc pisze...

Bardzo fajne, ale ja chciałabym mieć wtedy taką starą, ciemnobrązową skórzaną, mroczną atrapę książki z napisem np.: "Zbrodnia i kara", którą ostatnio znowu z miłością "męczyłam".

Izabelka pisze...

Nie dowidzę co ma krótkowłosa blondyna?
A może przezroczysty woreczek z uszkami lub łańcuszkiem, a w nim aktualna lektura?
Uniwersalne?

Anonimowy pisze...

Może nie aż tak lansiarskie, ale bardzo fajne torby można kupić w poznańskim sklepie z cytatamihttp://sklepzcytatami.pl/ :)

Eva Scriba pisze...

Blondyna ma Buszującego w zbożu. ;)
Najbardziej ze sklepu z cytatami podoba mi się ta brązowa, tylko przez nią nie widać aktualnej książki. :)
Dziękuję za komentarze.
Pozdrawiam ciepło.

fofostory pisze...

Jakiś czas temu widziałam w dużym sklepie na e. takie półciemne torby na jedną książkę z wyszytymi napisami: "moja ulubiona książka" lub "jestem zaczytana". jednak teraz widzę, że nie ma ich już w sprzedaży. pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

księgarnia mocaku w krk dodaje do książek taką torbę