6 lut 2014

Cięcie funduszy dla bibliotek to zbrodnia

Na stronie Krytyki Politycznej felieton Marcina Zaroda na temat dotacji dla Kościoła i nierównomiernego podziału budżetu, a tam odniesienie do roli lokalnych bibliotek i ośrodków kulturotwórczych:


Bibliotekarki, animatorzy, dyrygentki i puzoniści w mniejszych miejscowościach to często ostatnia linia obrony przed marazmem, bezrobociem czy alkoholizmem. To często jedyne miejsce, gdzie dziecko może spokojnie odrobić lekcje. To jedyna szansa na kontakt z książką, muzyką czy komputerem. To szansa na poprawę wyników edukacyjnych, na zwiększenie skuteczności każdego innego programu pomocowego.

 Ale cięcie funduszy dla lokalnych bibliotek to nie jest błąd, różnica polityczna czy spór o wartości.

To zbrodnia.

Bo to, co w Wilanowie jest tylko cegiełką w wielkiej inwestycji, w małych miejscowościach jest fundamentem przetrwania.

Dlatego kiedy w mniejszej miejscowości upada biblioteka, orkiestra dęta czy kółko szachowe, to tak jakby w Warszawie zamknięto jednocześnie teatr, filharmonię i muzeum.

To samo dałoby się pewnie powiedzieć o wydatkach na zbrojenia. Całość do przeczytania tu


5 komentarzy:

Rafal pisze...

Prawda.

Ambrose pisze...

Dzięki za link do znakomitego artykułu, który dobitnie pokazuje dlaczego nasz kraj jest w takiej a nie innej kondycji (masowa emigracja, wysoka stopa bezrobocia, ogrom rodzin wegetujących na progu ubóstwa, etc.).

"(...) ponad 50% wszystkich środków w tym konkursie poszło na inwestycje w Warszawie (...)" - to tylko jedno zdanie, wyrwane z kontekstu, ale wydaje mi się, że jest ono kwintesencją sposobu myślenia naszych polityków, którzy zdają się żyć w swoistej enklawie (może to ta legendarna Zielona Wyspa?) - nie dostrzegają oni potrzeb innych ludzi, ba, w ogóle nie rozumieją o co Ci ludzie się pieklą, o co się tak mocno emocjonują. Nie mają bladego pojęcia jak wygląda próba przeżycia od pierwszego do pierwszego za minimalną krajową, jak przedstawiają się szanse przeciętnego Kowalskiego na otrzymanie dobrze płatnej pracy bez odpowiednich znajomości, itd., itp. O ich ignorancji najlepiej świadczy, że tak bezrefleksyjnie pozbawiają pieniędzy ośrodków kultury w niewielkich miejscowościach, które są przecież niczym oazy na pustyni.

Ambrose pisze...

Dzięki za link do znakomitego artykułu, który dobitnie pokazuje dlaczego nasz kraj jest w takiej a nie innej kondycji (masowa emigracja, wysoka stopa bezrobocia, ogrom rodzin wegetujących na progu ubóstwa, etc.).

"(...) ponad 50% wszystkich środków w tym konkursie poszło na inwestycje w Warszawie (...)" - to tylko jedno zdanie, wyrwane z kontekstu, ale wydaje mi się, że jest ono kwintesencją sposobu myślenia naszych polityków, którzy zdają się żyć w swoistej enklawie (może to ta legendarna Zielona Wyspa?) - nie dostrzegają oni potrzeb innych ludzi, ba, w ogóle nie rozumieją o co Ci ludzie się pieklą, o co się tak mocno emocjonują. Nie mają bladego pojęcia jak wygląda próba przeżycia od pierwszego do pierwszego za minimalną krajową, jak przedstawiają się szanse przeciętnego Kowalskiego na otrzymanie dobrze płatnej pracy bez odpowiednich znajomości, itd., itp. O ich ignorancji najlepiej świadczy, że tak bezrefleksyjnie pozbawiają pieniędzy ośrodków kultury w niewielkich miejscowościach, które są przecież niczym oazy na pustyni.

Basia Pelc pisze...

Prawda, że hej.

Unknown pisze...

W kontekście ostatnich wydarzeń argument ze zbrojenia wygląda śmiesznie...