Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przeprowadzka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przeprowadzka. Pokaż wszystkie posty

26 wrz 2022

Przypadki Hanny H.

Nie mogę nie zacząć od tego, co najbardziej mnie przyciągnęło do powieści "Przypadłość", czyli od okładki. Za jej projekt odpowiada Krzysztof Wroński, który jest też autorem ilustracji. Oprawa graficzna książki świetnie koresponduje z jej treścią, o czym za chwilę. Muszę też wspomnieć o niezwykłej staranności wydawniczej. Na szczęście za tą intrygującą okładką, kryje się równie interesująca zawartość. 
"Przypadłość" to moje pierwsze spotkanie z prozą młodego pisarza Tomasza Sablika. Bohaterką jego trzeciej, wydanej powieści, jest Hanna Hoppe - miłośniczka kina, matka dorosłego już syna, która pewnego dnia postanawia wyprowadzić się z domu i wynająć nowe mieszkanie. Poznajemy ją, kiedy trafia do gabinetu psychoterapeuty i zaczyna opowiadać o prześladujących ją wizjach i scenach, które - jak sądzi - nie należą do jej wspomnień. Kobieta, która dotąd "starała się przemykać między ludźmi niczym mysz, skradająca się nocą po kuchni", musi znaleźć w sobie odwagę, by stanąć oko w oko z dręczącymi ją demonami - a te przybierają różną postać... 
Ten uproszczony opis fabuły nie oddaje całej wielowątkowości i wielowarstwowości tej niezwykłej powieści, pełnej symboli i bardzo dobrze napisanej. Powieści nieoczywistej, emocjonującej, niepokojącej i pełnej mroku. "Przypadłość" trudno zaklasyfikować. Napisać, że to horror psychologiczny to chyba za mało. Ale jeśli ta etykieta do Was przemawia to książką Tomasza Sablika będziecie zachwyceni. 



Tomasz Sablik, Przypadłość, Czerwonak : Vesper, 2022.




30 lis 2009

Przeprowadzka


Wiem już, co mieli na myśli badacze, przyznając 20 punktów w 100 punktowej skali stresu, zmianie miejsca zamieszkania. Mieli na myśli dokładnie przeprowadzkę! Pakowanie całego życia do kartonów, toreb, pudełek i teoretycznie ostra selekcja (w praktyce: zostawię, może się jeszcze przydać) to dopiero źródło stresu. Nagle człowiek spostrzega, że po pierwsze: niczego się nie dorobił, bo dwuletnią suszarkę do włosów i płytę winylową Depeche Mode raczej trudno uznać za lokatę kapitału, a z drugiej strony jednak, że ma za dużo, bo ledwo to to się zmieściło w pożyczone od znajomych plecaki i torby. A najgorsze jest, że trzeba to jeszcze wypakować i poukładać. I minęły już bezpowrotnie lata upychania rzeczy kolanem w szafce, co by się dało zamknąć drzwiczki. Jak się mieszka z drugim człowiekiem, to trzeba mieć porządek. I ja się staram, naprawdę. Chociaż ostatnio Boss, widząc moją służbówkę, stwierdził, że mam bałagan. Na moje wyjaśnienia, że dziś właśnie posprzątałam, odrzekł, że nie chciałby ze mną mieszkać. Ku mojemu największemu zdumieniu są tacy, co chcą... Naprawdę. Z własnej nieprzymuszonej woli. Na wszelki wypadek jednak, wyjmę z okien klamki.

18 lis 2009

Stres

Amerykańscy uczeni (inni nie robią badań, mam wrażenie) opracowali skalę pomiaru najbardziej stresujących wydarzeń, punktując je od 100 w dół. Zmiana miejsca zamieszkania to 20 punktów. I właśnie taka stresująca sytuacja jest teraz moim udziałem. P. na pocieszenie opowiedział, jak wynajmował kiedyś pokój u starszej kobiety. Kiedy P. korzystał z prysznica właścicielka mieszkania stanęła pod drzwiami i powiedziała: Czy mógłby się Pan mydlić na sucho?
I już jest lepiej, bo nie będę mieszkała z takim cerberem. A na sucho to ja mogę co najwyżej oranżadkę w proszku, w ramach sentymentu z dzieciństwa. Zresztą ostatnio to bardziej mokro - po pierwsze: ciągle pada, a po drugie: ciągle mam weekend i już naprawdę nie mogę, ale wiem już przynajmniej jaka jest bezpieczna dla mnie dawka drinków. Wchodzę dziś do pracy, świeża jak lilia po wczorajszym melanżu i pewna, że F. zaraz sprzeda mi jakiś miły komentarz, a ona (patrząc na moją bluzkę z odsłoniętymi ramionami i zauważając brak ramiączek od stanika): O, masz stanik bezprzewodowy... :))