10 lip 2013

Biedronka Iwonka

Niezwykła dedykacja znaleziona w używanym egzemplarzu książki M.:



Biedroneczka dziś do Ciebie przyleciała
złożyć życzenia 
Tobie 
bardzo chciała.
I na skrzydełkach:
Dużo słoneczka dla mego koteczka
Uśmiechu radości zdrowia miłości
życzy biedronka Iwonka
Może nieco naiwne i infantylne się to wydaje, ale kto dziś w ten sposób znaczy książki? Tak bardzo indywidualnym rysem? Ciekawi mnie kim była Iwonka (bo rozumiem że książka to prezent od niej) i komu kupiła Pianolę? Czy była dla niego Biedroneczką a on na przykład jej Żuczkiem?
Macie nawyk dedykowania książek? Co zazwyczaj piszecie? Czy ograniczacie się do jednego zdania czy są to też rysunki?
Przyznaję, że nie znaczę książek dawanych w prezencie albo robię to bardzo rzadko - na wyraźną prośbę. Może szkoda. Zawsze mi się wydaje - choć nigdy się to nie sprawdza - że gdy nie trafię z tytułem książka zyska drugą młodość i innego właściciela a naznaczona dedykacją zostanie pozbawiona tej szansy. Choć jak pokazuje powyższy przykład są to obawy na wyrost. 

11 komentarzy:

Barbara Pelc pisze...

Cudne to! 81 rocznik, czyli mój rocznik :D

Izabelka pisze...

Ostatnio przyjaciółce dałam książkę i wkładając ją do torebki ozdobnej pomyślałam, zę mogłabym napisać dedykację i życzenia. ale było już za mało czasu. Kiedyś pisałam. Ale dziękuję za przypomnienie. Na weekend jedziemy do Dziadków i mam dla mamy w prezencie książki, to może jakąś dedykację też skrobnę?
P.S. Lubisz kolekcjonować sowy - w Jysku jest pościel w kolorze fioletowym (akurat jest promocja), w komplecie do tego identyczny motyw na ręczniku, a na stronie internetowej widziałam zasłonki.
Widziałaś to już kiedyś ? :)

Eva Scriba pisze...

@Basia: Też jestem rocznik 81 ;))
@Izabelka: Widziałam pościel, cudna jest! Dziękuję za info, może się wybiorę na zakupy.
Dziękuję za komentarze. Pozdrawiam ciepło. :)

papryczka pisze...

Kiedyś pisałam dedykację w książkach, ale jak kilka razy zdarzył prezentowy klon i książki nie można było już zwrócić i wymienić przestałam pisać. W celu złożenia dedykacji dokupuje kartkę (najczęściej autorstwa pana Tylkowskiego) i na niej piszę wszystko to co danej osobie mam ochotę powiedzieć. Zazwyczaj są to dość mocno rozbudowane teksty. Takie prosto z serducha płynące:)

Eva Scriba pisze...

To bardzo dobry sposób :) Przyszedł mi też do głowy taki, że można pisać na odwrocie zakładki np. ;)
Pozdrawiam ciepło. :)

http://holi-goli.blogspot.com/ pisze...

Jakie to fajne ;)

paranoid android pisze...

Dzieciom zawsze dedykuję książki, zwłaszcza jak im kupię jakąś klasykę np "Dzieci z Bullerbyn", "Mikołajka", "Babcię na jabłoni" itp., z nadzieją, że te książki będą z nimi na zawsze;)Co piszę - różnie:)Np w książce "Zielone pomarańcze- PRL dla dzieci" napisałam coś o moim dzieciństwie:)Z mężem też sobie dedykujemy książki - raczej wpadki nie ma, bo wiemy co chcemy dostać.

Barbara Pelc pisze...

Cudownych rodziców mam ;) Super cały tekst. Aż ręce opadają jak się pomyśli o tej młodzieży:) I to nasza przyszłość narodu :) Pozdrawiam

Eva Scriba pisze...

Bardzo dziękuję :D
Pozdrawiam ciepło.

sygnaturka pisze...

Znaczę namiętnie. I męczę tych, co mi książki ofiarowują, by tez znaczyli - lubię wiedzieć, od kogo i z jakiej okazji mam książkę (moja słaba pamięć...), poza tym to takie miłe potem czytać.

Eva Scriba pisze...

Co racja, to racja... Chyba zacznę znaczyć :) Pozdrawiam.