19 lip 2013

Już mi niosą suknię z welonem

Ha! Zupełnie nieoczekiwanie MG. poprosił mnie o rękę. Osobiście uważam, że nogi mam lepsze. Tym bardziej, że śmigam na rowerze. No, ale się uparł na rękę. I chyłkiem zrobił sobie rezerwację na całą resztę. I co? Żadnego końca świata. Za to nigdy lepiej się nie gadało niż teraz. I zupełnie nie rozumiem mężczyzn, którzy przed zaręczynami uciekają jak zając przed myśliwym. Chyba lepiej jest mieć obok siebie radosną, spokojną kobietę niż kobietę wyczekującą, prawda? (Nie żebym wyczekiwała, no ale wiadomo jak to jest... ;)


12 komentarzy:

Mar pisze...

zatem wypada życzyć: Wszystkiego dobrego!
ps. Co odpowiedziałaś?:) mniemam,że to było 'tak'?
szczęściarz:)

papryczka pisze...

Fiu fiu! Gratulację podjęcia tak fajnej decyzji. Ja żoną jestem czwarty rok i chwale sobie ten stan:)

Eva Scriba pisze...

Dziękuję :D
Odpowiedziałam, że w sprzyjających okolicznościach jak najbardziej ;)

anieess pisze...

Gratulacje!

Eva Scriba pisze...

Dziękuję :)

Izabelka pisze...

Oj oj oj, no to pięknie, serdeczne gratulacje :D

niespiesznie pisze...

Gratulowałam już osobiście ale ciągle jeszcze przeżywam :) najlepszego Kochani! f.

Barbara Pelc pisze...

Ale super! Gratuluję! Jak jesteś mój rocznik, to w sumie już... czas najwyższy na zamążpójście:D Żartuję:P

Tylko nie słuchaj tyle muzyki, bo przemęczysz korę i już całkiem Pilchem nie zostaniesz :D Fajny felieton, sympatyczne gdybanio - rozmyślanie, lubię takie klimaty.

Gratuluję serdecznie. Pozdrawiam cieplutko x.

Eva Scriba pisze...

Dziękuję, dziękuję bardzo :D

sygnaturka pisze...

O, jak fajnie! Serdeczności :)

Eva Scriba pisze...

Dziękuję :)

Kefas pisze...

Gratuleje;)