2 lis 2013

Spod prasy albo (przyszła) premierowa w bibliotece

W najnowszym numerze Wysokich Obcasów wywiad z Małgorzatą Tusk, a tam m.in. taki ciekawy fragment:

Po studiach pracowałam w Bibliotece Uniwersytetu Gdańskiego. Zawsze chciałam pracować wśród książek, bo czytanie jest moją pasją. Ale pensja była bardzo niska, nie zarobiłabym nawet na przedszkole dla dzieci, więc jak urodził się Michał, a później Kasia, to najpierw był urlop macierzyński, później wychowawczy i tak już zostałam w domu.

7 komentarzy:

Rafal pisze...

Też chciałbym móc, pracując w bibliotece, spokojnie czytać sobie książki. Fajne jest to wzięte z kosmosu wyobrażenie ludzi o pracy w bibliotece.

Basia Pelc pisze...

haha nawet nie wiem co powiedzieć... :P:DDD

Eva Scriba pisze...

Też bym tak chciała! A tymczasem są takie dni, że człowiek po pracy nawet nie ma siły na czytanie. Ale kto nie doświadczył tej pracy lub nie ma w domu bibliotekarza - tego nie zrozumie. Dziękuję za komentarz. Pozdrawiam ciepło.

Anonimowy pisze...

Ale jej chyba chodziło o to, że dobrze, gdy bibliotekarz lubi czytać i wie coś o książkach:) - trudno się z tym nie zgodzić. Smutne jest to, że mimo upływu lat nic się nie zmieniło w kwestii zarobków...

Eva Scriba pisze...

Wypowiedź pewnie była skrócona i daje możliwość różnych interpretacji, ale masz rację - to przykre że w kwestii zarobków nic się nie zmieniło...
Dziękuję za komentarz. Pozdrawiam ciepło.

Bosy Antek pisze...

A ja pamiętam kiedyś, lata świetlne temu, odcinek FAMILIADY, w którym padło pytanie:

- Najnudniejszy zawód to wg ankietowanych...

I bibliotekarz był na pierwszym lub drugim miejscu.

Zapamiętałem, bo parę dni później chyba w radiu usłyszałem, jak profesor Miodek się oburzał na tę odpowiedź.

sygnaturka pisze...

Mój Tata, odkąd widzi, ile w pracy robię (czyli od pięciu lat, kiedy pracuję tu, gdzie pracuję), opowiada czasami o reakcjach swoich kolegów, kiedy im mówi, że pracuję w bibliotece. Oczywiście reakcje stereotypowe, ale Tata broni mnie jak lew ;) Podobnie mój P., który stwierdził jakiś czas temu, że dopiero kiedy mnie poznał (jakieś 10 lat temu), zrozumiał, na czym polega praca bibliotekarza. I to właśnie jest to, o czym piszesz - że dopóki się nie pozna kogoś wykonującego ten zawód, to się nie ma o niczym pojęcia. Naturalnie tak jest z wieloma zawodami. Mam wśród znajomych i w rodzinie policjanta, śmieciarza, nauczycieli, psychologów, sprzątaczkę, sprzedawcę samochodów - i naprawdę ich podziwiam i szanuję ich pracę. I ponieważ wiem, jak to wygląda od wewnątrz, staram się nie wygłaszać pochopnych sądów. I wiem, jak niewiele wiemy o pracy innych. Pozdrawiam i czekam na teksty (choć rozumiem nastrój - mnie bardzo brakuje słońca...).