![]() |
| Frances Hardinge, Drzewo kłamstw, Warszawa : Wydawnictwo Czarna Owca, 2017. |
17 kwi 2022
Drzewo kłamstw
13 mar 2022
Niesamowita bibliotekarka
Zachwycona debiutem Alix E. Harrow z niecierpliwością czekałam na jej kolejną powieść. Tym razem autorka przenosi czytelnika do XIX wieku i Ameryki Północnej, a konkretnie do Nowego Salem, gdzie los krzyżuje ścieżki trzech, żyjących dotąd osobno, sióstr Eastwood. Każda z nich zmaga się z bagażem przeszłości i stawia czoła niełatwej codzienności. Łączy je na powrót misja sprowadzenia do Salem magii - zapomnianej, praktykowanej ukradkiem, żyjącej we wspomnieniach i szeptem powtarzanych zaklęciach. Siostry znajdują sposób by ją przywołać, dając kobietom siłę i władzę w rządzonym przez mężczyzn Salem. Bo powieść "Dawne i przyszłe wiedźmy" to opowieść o sile kobiet i prawdziwym siostrzeństwie. Powieść podnosząca kwestię społecznej dyskryminacji, której wymowa jest bardzo aktualna. Wyraziste kobiece postaci, urzekający, niezwykle sugestywny i barwny język, to niewątpliwe atuty tej niezwykłej, magicznej i wciągającej powieści.
| Alix E. Harrow, Dawne i przyszłe wiedźmy, przeł. Patrycja Zarawska, Kraków : Wydawnictwo IUVI, 2021. |
Jedną z sióstr jest Beatrice - najstarsza, o włosach "jak sowie piórka: miękkich i ciemnych, z pasemkami wczesnej siwizny". Najstarsza i jednocześnie najmądrzejsza - "cicha, wsłuchana w otoczenie", umiejąca "wyczuć w dłoni grzbiet książki i wagę słów wiszących w powietrzu".
Beatrice pracuje w Bibliotece Uniwersytetu Salem, gdzie - poza oficjalną pracą badawczą - zajmuje się wyszukiwaniem pozostałości po dawnych zaklęciach, tropami zapomnianych uroków:
"Nie należy się jakoś szczególnie dziwić, gdy znajdzie się odręczne notatki w starym tomie. Beatrice była bibliotekarką od pięciu lat i widywała już gorsze rzeczy, włącznie z czytelnikiem, który jako zakładki używał plastra surowego bekonu".
Beatrice "za swój dom zawsze uważała czar-baśnie i słowa, opowieści, do których mogła uciec, kiedy jej własna historia stawała się zbyt straszna do zniesienia. Miękkie zacisze stosów kartek, maleńki gabinecik i skrobanie własnego pióra były jej jedyną przystanią".
Kiedy siostry sięgają po magię, każda z nich traci znany dotąd świat, który rozpada się na ich oczach. Zyskują jednak siłę i wiedzę o sobie, a także prawdę o przeszłości...
2 mar 2022
Ciemno wszędzie, głucho wszędzie
Będę czytać książki. I będę o nich pisać. Chować się w słowach, by choć na chwilę zapomnieć (a zapomnieć nie oznacza zobojętnieć). Nie będę komentować rzeczywistości, a czytać pozycje które są od niej jak najdalej. Zatem nie znajdziesz tu Czytelniku komentarza do tego, co się dzieje. Nie musisz zatem tu zaglądać, jeśli tego właśnie oczekujesz, możemy spotkać się innym razem...
Dziś kilka słów o książce która zrobiła na mnie ogromne wrażenie i sprawiła, że rzeczywiście oderwałam się od rzeczywistości, a mowa tu o "Listopadowych porzeczkach" Andrusa Kivirähka - estońskiego pisarza, który w swoim kraju jest jednym z najpopularniejszych twórców. Jego książki są ekranizowane a nawet stają się inspiracją do powstania gier planszowych. I nic w tym dziwnego wszak autor ten ma niesamowitą wyobraźnię i zdolność łączenia motywów rodem z estońskiego folkloru z humorem i grozą. Czytelnik trafia w sam środek dawnej, estońskiej wsi, gdzie listopadowe mgły stają się areną do działań wszelkiej maści zjaw i upiorów. Niektóre z nich służą człowiekowi, choć ich istnienie warunkują konszachty z diabłem, inne działają na przekór ludziom. A mieszkańcy wioski cechują się sprytem i przebiegłością - zarówno w oszukiwaniu bogaczy z dworu, jak i samego diabła - Piekielnika. Codzienne życie to jednak nie tylko próby przetrwania w niesprzyjające listopadowe dni. Znajdziemy w tej powieści większe i mniejsze bolączki, niespełnioną miłość i zawiedzione nadzieje. Chciwość i naiwność, strach i odwagę. Cały kalejdoskop losów i postaci, jaskrawo odcinających się od ponurej szaty listopada.
| A. Kivirähk, Listopadowe porzeczki, przeł. A. Michalczuk-Podlecki, Kraków : Wydawnictwo Literackie, 2021. |
Powieść "Listopadowe porzeczki" to historia magiczna, a przy tym pełna humoru. Fantastyczna, a jednak bardzo ludzka. Wymagająca od czytelnika pewnej dozy dystansu, otwartości. Niezwykle wciągająca i nietuzinkowa. Dodaję do ulubionych.
Dziesięć lat temu spędziłam tydzień w stolicy Estonii <<<. Miałam też okazję zwiedzić tamtejszy skansen. Wybaczcie zapożyczenie zdjęć z Wikipedii, ale nie mogę znaleźć nośnika ze swoimi fotografiami z tamtego pobytu. W każdym razie kiedy czytałam "Listopadowe porzeczki" to przed oczami widziałam Eesti Vabaõhumuuseum.
7 lut 2021
Dziesięć tysięcy drzwi
Mam dziś dla Was przepiękną, szkatułkową i wyjątkową opowieść - to zachwycająca, debiutancka powieść amerykańskiej pisarki "Dziesięć tysięcy drzwi". Powieść, która wciąga, nie pozwala się oderwać, urzeka stylem i klimatem.
Bohaterką tej powieści jest January Scaller - dziewczyna, która dorasta pod opieką możnego Williama Corneliusa Locke'a w jego posiadłości. January zaczytuje się w książkach o nawiedzonych domach i czeka na ojca, który pracuje dla pana Locke'a, przywożąc mu z licznych dalekich wojaży przeróżne, ciekawe przedmioty. Pewnego dnia January znajduje na terenie rezydencji książkę o intrygującym tytule "Dziesięć tysięcy drzwi". W chwili znalezienia "przekartkowuje ją kciukiem":
"Ci z was, którzy są w większej zażyłości z książkami - spędzają wolne popołudnia w staroświeckich księgarenkach i ukradkiem przesuwają palce wzdłuż grzbietów znajomych tomów - ci z was zrozumieją, że przekartkowanie książki stanowi istotny element w procesie zapoznawania się z nowym tytułem. Nie chodzi wcale o czytanie tekstu: tutaj liczy się raczej doznawanie zapachu, który unosi się znad stron w obłoku kurzu i wyschniętej masy drzewnej służącej do produkcji papieru, Książki pachną rozmaicie; niektóre bogato, drogimi okładkami, inne cieniutkim papierem i rozmytymi ilustracjami w dwóch kolorach, jeszcze inne zdradzają swoją wonią, że ostatnie pięćdziesiąt lat spędziły nieczytane w domu wiekowego namiętnego palacza tytoniu. Książki mogą pachnieć łatwą rozrywką albo żmudnymi badaniami, literacką maestrią lub domagającymi się rozwiązania zagadkami".
![]() |
| Alix E. Harrow, Dziesięć tysięcy drzwi, przeł. A. Goździkowski, Kraków : Wydawnictwo IUVI, 2020. |
Książka, którą znajduje January pachnie cynamonem i parnym wieczorem nad brzegiem morza. Książka ta zmieni życie młodej dziewczyny, która czuje się jak jeden z eksponatów ekstrawaganckiej kolekcji swojego dobroczyńcy. Otworzy jej drzwi do wielu niesamowitych przygód, które czytelnik przeżyje razem z January, wędrując po różnorodnych światach. Młoda kobieta pozna potęgę słów, wartość przyjaźni i poświęcenia,stanie przed przed trudnymi wyborami i zmierzy się z wieloma przeciwnościami, by znaleźć to na czym jej najbardziej zależy."Dziesięć tysięcy drzwi" to magiczna i poruszająca opowieść o umiłowaniu wolności i kobiecej sile.To książka z gatunku tych, które czyta się zachłannie i z wypiekami na twarzy, kibicując głównej bohaterce, a jednocześnie wnikliwie, by nasycić się nietuzinkowymi metaforami i zawartym w niej zachwytem nad światem. Wyjątkowy debiut. Dodaję do ulubionych.

