Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersz. Pokaż wszystkie posty

9 lut 2018

Zmory książkowe czyli o miłości

Zbliżają się Walentynki. Święto, które mogłoby dla mnie nie istnieć. Nie pierwszy raz jestem w mniejszości. Przecież ktoś ogląda te wszystkie, pojawiające się z tej okazji w kinach, komedie niby romantyczne. Postanowiłam zatem podzielić się z Wami wierszem, który traktuje o miłości. Do bibliotekarza. Wiersz powstał z inspiracji strofami Leśmiana (i nie tylko, ale o tym może innym razem) i na konkurs  "Ja Cię kocham a Ty pisz". 

[źródło]


Zmory książkowe

Biegnie dziewczyna ulicą, jakby uciekał jej czas
Jakże płomienne jej lico – a nad nią słońca blask

Serce pełne nadziei, pod pachą książek stos
Do biblioteki biegnie, na ladzie położyć swój los

Śnił jej się dziś bibliotekarz - regały, książki i kurz
Tak ją katalogował, że z sił opadła już

A jednak biegnie do niego, płoniąc wyszeptać gotowa:
Będę Twym palimpsestem, zapisz mnie od nowa!

Włóż między moje strony i zakładkę i rewers,
Bo tętni w żyłach krew, gdy widzę cię w pulowerze!

Przeczytam całego Kanta, Schopenhauera też
Tylko mnie zarejestruj - bierz mnie i książki bierz!

Oddała dziewczyna księgi, bibliotekarz zdumiony
Wydukał ku niej jedynie: termin jest przekroczony…

20 lis 2010

"Czy mogę" M. Hillar


Mówisz
słowa nie wyrażą

Patrzę na ciebie
ze smutkiem

Ja znam słowa
które jak atropina
rozszerzają źrenice
i zmieniają kolor świata


Po nich
nie można już odejść
Czy mogę dać ci siebie
jeżeli nie umiesz powiedzieć
co czujesz
kiedy oddaje ci usta

Wczorajsza wizyta u F. Brzuch pełen dobrego jedzenia, a w plecaku dwa tomiki wierszy - właśnie Małgorzaty Hillar i Piotra Matywieckiego "Powietrze i czerń", który chciałam przeczytać odkąd się ukazał. Przyswoiłam tylko kilka wierszy, od dawna nie dotykałam poezji więc mnie przygniotła jak ubrania z szafy nie sprzątanej dawno.

17 lis 2010

Na ucho

Brodski Josif

*** (Tym tylko byłem...)

Tym tylko byłem
Czego ty dotknęłaś dłonią
Nad czym w noc głuchą wronią
Pochylałaś się strzegąc
Tym tylko byłem
Co rozróżniałaś tam w dole
W licach zatartych
W czole rysy nawykła ciąć

Tyś potrącała przecież zmysł
By drżał by nie usnął
Mnie małżowinę uszną
Lepiąc w gorącym szepcie
Tyś to w wilgotną głąb krtani
Łuki podniebień
Kiedy wzywałem ciebie
Miękki wkładała głos

Ślepy byłem lecz szłaś
Przesłonięta i jawna
Wzrok wszczepiając mi z nagła
Tak zostawia się ślad
I tak światy się stwarza
A stworzone od nowa
Zaczynają wirować
I darami obdarzać

Tak to blaskiem
Tą mgłą spowity
Ziąbem ogniem
Wśród przestworzy samotnie
Krąży zbłąkany glob

Tak to blaskiem spowity
Ziąbem ogniem
Wśród przestworzy samotnie
Krąży zbłąkany glob


10 lis 2010

gdy zostajesz u mnie na noc

przedświtem gasną latarnie
bezsenność wchłania miarowy oddech
zapatrzenie że oko wykol
palce uwikłane w skórę

23 wrz 2010

Rok Czesława Miłosza

Sejmowa Komisja Kultury i Środków Przekazu przyjęła projekt uchwały, by rok 2011 był Rokiem Czesława Miłosza. Oczywiście nie obyło się bez zgrzytu - klik, klik

"Ale książki"

Ale książki będą na półkach, prawdziwe istoty,
Które zjawiły się raz, świeże,jeszcze wilgotne,
Niby lśniące kasztany pod drzewem
w jesieni,
I dotykane, pieszczone trwać zaczęły
Mimo łun na horyzoncie, zamków wylatujących w powietrze,
Plemion w pochodzie, planet w ruchu.
Jesteśmy - mówiły, nawet kiedy
wydzierano z nich karty
Albo litery zlizywał buzujący płomień,
O ileż trwalsze od nas, których ułomne ciepło
Stygnie razem z pamięcią, rozprasza się, ginie.
Wyobrażam sobie ziemię kiedy mnie nie będzie
I nic, żadnego ubytku, dalej dziwowisko,
Suknie kobiet, mokry jaśmin, pieśń w dolinie.
Ale książki będą na półkach, dobrze urodzone,
Z ludzi, choć też z jasności, wysokości.

1 kwi 2010

Modlitwa

Jadę autobusem. Przede mną siedzi staruszka - w czarnym płaszczu i białym kapeluszu. Drżącą ręką wyjmuje z torebki kartkę - wymiętą i wytartą na zgięciach. Modlitwa, którą ma zawsze przy sobie - myślę. Ale spoglądam na kartkę i ku mojemu zdziwieniu widzę, że jednak wiersz - Wisławy Szymborskiej "Jak ja się czuję".

Kiedy ktoś zapyta, jak ja się czuję
grzecznie mu odpowiadam, że dobrze, „dziękuję”
To, że mam artretyzm, to jeszcze nie wszystko
astma, serce mi dokucza i mówię z zadyszką,
puls słaby, krew moja w cholesterol bogata...
lecz dobrze się czuję jak na moje lata.
Bez laseczki teraz chodzić już nie mogę
choć zawsze wybieram najłatwiejszą drogę.
W nocy przez bezsenność bardzo się morduję,
ale przyjdzie ranek... znów dobrze się czuję.
Mam zawroty głowy, pamięć „figle” płata,
lecz dobrze się czuję jak na moje lata.
Z wierszyka mojego ten sens się wywodzi,
ze kiedy starość i niemoc przychodzi,
to lepiej zgodzić się ze strzykaniem kości
i nie opowiadać o swojej starości.
Zaciskając zęby z tym losem się pogódź
i wszystkich wokoło chorobami nie nudź!
Powiadają: „starość okresem jest złotym”,
kiedy spać się kładę zawsze myślę o tym...
„Uszy” mam w pudełku, zęby w wodzie studzę,
„oczy” na stoliku, zanim się obudzę...
Jeszcze przed zaśnięciem, ta myśl mnie nurtuje
„czy to wszystkie części, które się wyjmuje”?
za czasów młodości (mówię bez przesady)
łatwe były biegi, skłony i przysiady.
W średnim wieku jeszcze tyle sił zostało,
żeby bez zmęczenia przetańczyć noc całą...
A teraz na starość czasy się zmieniły,
spacerkiem do sklepu, z powrotem bez siły.
Dobra rada dla tych, którzy się starzeją:
niech zacisną zęby i z życia się śmieją,
Kiedy wstaną rano, „części” pozbierają
niech rubrykę zgonów w prasie przeczytają.
Jeśli ich nazwiska tam nie figurują
to znaczy że są zdrowi i dobrze się czują.

Może kiedyś też będę nosić w torebce ten wiersz. Na razie po głowie błądzą inne słowa:

powlokłam lakierem paznokcie
i moje palce błyszczą
panie mój bądź miłościw
moim myślom

obrysowałam ciemną kredką powieki
i niebo się przegląda w mym spojrzeniu
panie mój bądź miłościw
memu pragnieniu

powitałam cię pocałunkiem
najprościej
panie mój bądź miłościw
mojej miłości