Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Kobiece. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Kobiece. Pokaż wszystkie posty

3 paź 2022

Klub Książki

"Romanse piszą głównie kobiety dla kobiet. Są w całości o tym, jak chcą być traktowane i czego oczekują od życia i związków. Czytamy je, by umieć lepiej wyrażać uczucia i spojrzeć na relację z ich perspektywy" - mówi jeden z założycieli tajnego Klubu Książki, do którego przynależą zawodnicy drużyny bejsbolowej Nashville Legends. Mężczyźni czytają tam romanse i sugerując się fabułą, starają się wprowadzić zmiany do swoich relacji. Skupieni na karierze sportowej, zapomnieli, że małe gesty wobec kobiet przynoszą duże efekty. Posiłkują się więc tzw. literaturą dla kobiet, by lepiej zrozumieć swoje partnerki. Sceny zawarte w czytanych książkach omawiają między sobą, tworząc swoiste pogotowie związkowe.  Do Klubu trafia też Gavin Scott, który po paśmie sukcesów w karierze sportowej, przeżywa kryzys w małżeństwie. Nastawiony początkowo sceptycznie do lektury historycznego romansidła, z czasem zauważa, że zawarte w nim "życiowe prawdy", wpływają na poprawę jego relacji z żoną... 

Ten nietuzinkowy klub książki powołała na kartach swojej powieści "Bromance. Klub Książki" Lyssa Kay Adams. "Bromance..." to lektura nieskomplikowana, urzekająca prostotą i szczerością. Przyjemna w odbiorze, momentami zabawna, niepozbawiona dreszczyku erotycznych emocji, na pewno będzie dobrym czytelniczym wyborem dla fanów tego typu literatury. 

L. K. Adams, Bromance. Klub Książki, Białystok : Wydawnictwo Kobiece, 2021. 



19 cze 2022

Wszędzie kłamstwa

 Powieść "Kłamstwa, wszędzie kłamstwa" brytyjskiej pisarki Adele Parks można zaliczyć do niezwykle popularnego ostatnio nurtu domestic noir. Oto niemal idealne małżeństwo - Daisy i Simon. Czytelnik poznaje ich w szczególnym momencie - kiedy rozważają ponowne zostanie rodzicami. Mają już córeczkę Millie, której przyjście na świat poprzedzone było wieloma staraniami, a ze względu na wiek Daisy, wspomagane procedurami medycznymi. Wyczekana dziewczynka - zdaniem Daisy uratowała małżeństwo jej i Simona. Jednak przy okazji wizyty u lekarza na jaw wychodzi skrywana latami tajemnica, która jest tylko pierwszą nitką w całej sieci kłamstw i sekretów...

A. Parks, Kłamstwa, wszędzie kłamstwa, przeł. z ang. Urszula Gardner, Białystok : Wydawnictwo Kobiece, 2022.

Obraz rodziny idealnej na oczach czytelnika zaczyna się rozmywać. Traumy, trudne emocje kojone używkami i kolejne, piętrzące się niedomówienia zawisają jak cień nad szczęśliwym, wydawałoby się, małżeństwem.  Czytelnik z rosnącym napięciem śledzi tę hipnotyzującą, pełną niepokoju historię. Bo to rzeczywiście wciągająca opowieść, poprawnie napisana, zwodząca fabularnymi rozwiązaniami. Nie udało mi się jednak polubić głównej bohaterki i kibicować w jej zmaganiach (na marginesie dodam, puszczając tu oko do czytających tego bloga bibliotekarzy, że ulubioną książką Daisy są "Małe kobietki"). Mimo to "Kłamstwa, wszędzie kłamstwa" to dobra propozycja, jeśli chcecie odciąć się od codzienności i dodatkowo lubicie powieści, gdzie kobiety muszą zmierzyć się z niełatwą rzeczywistością i wyzwolić z opresji. 


14 lut 2022

Impulsywne zakupy książkowe

Jak tam Wasze noworoczne postanowienia? Wytrwale je realizujecie? A może w ogóle nie robicie postanowień noworocznych? Jeśli chcecie podzielcie się refleksjami na ten temat w komentarzu, a ja dziś podzielę się z Wami wrażeniami z lektury, która może być inspirująca jeśli chodzi o postanowienia właśnie i chęć zmiany w życiu. 

Wpadła mi w ręce książka "Królowa oszczędzania : mój rok bez zakupów" Cait Flanders. Koszmarna okładka, w stylu chick lit sugeruje kolejny durny poradnik w iście amerykańskim stylu. Tymczasem jest to interesująca opowieść dziewczyny zmagającej się z wieloma kompulsywnymi zachowaniami w sferze zakupów. Ta kompulsywna konsumpcja to nie tylko ubrania, czy buty, ale przede wszystkim jedzenie i alkohol. A także książki, które bohaterka tej prawdziwej opowieści uwielbia:  

 "Moja mama zaczęła mi czytać, zanim się jeszcze urodziłam, szeptała słowa do rosnącego brzucha. Często powtarzała, że nauczyłam się czytać przed skończeniem czwartego roku życia. Wierzę jej tylko dlatego, że mając pięć lat skatalogowałam swoją maleńką kolekcję dziecięcych książeczek i stworzyłam dla innych dzieci mieszkających na naszej ślepej uliczce bibliotekę, z której mogły je pożyczać".

"Zawsze uwielbiałam książki i czytanie. Niestety przez to wpadłam w zły nawyk nabywania większej ilości książek, niż byłam w stanie przeczytać w ciągu miesiąca, a nawet roku. Przyczyniło się to do bezsensownego tracenia pieniędzy (...). Zakup niemal zawsze dyktował impuls - natrafiałam na jakąś informację w Internecie lub książkę polecał mi mój przyjaciel (...)". 

O, jak doskonale to rozumiem! Nie zliczę ile razy kupiłam książkę pod wpływem tego, co zobaczyłam w sieci, a co musiałam mieć natychmiast, zanim jeszcze pojawi się w bibliotece! 

Autorka opowiada o swojej do książek miłości i o rosnących tzw. stosikach wstydu, ale też o tym jak porządkuje swoją bibliotekę. I robi to w takim gawędziarskim, nieco chaotycznym stylu, więc nie wszystkim może do przypaść do gustu. Jest to jednak historia wciągająca, historia zmagań z presją otoczenia, własnymi słabościami, nieoczekiwanymi wydarzeniami. Opowieść krzepiąca w dobie wykreowanych wizerunków w social mediach. 

C. Flanders, Królowa oszczędzania : mój rok bez zakupów, Białystok : Wydawnictwo Kobiece, 2019. 



19 gru 2021

Książka - lekarstwo na wszystko

 Basia Musiał - bohaterka książki "Gwiazdka z brokatem" - ma za sobą trudne chwile. Udaje jej się wbrew przeciwnościom losu spełnić swoje marzenie i otworzyć sklep papierniczy. W wyniku niespodziewanego splotu okoliczności Basia wpada na emerytowaną bibliotekarkę - Marię Podolską. Pani Maria była kiedyś dla Basi bardzo ważną osobą - "drogowskazem i wsparciem" w trudnym dla dziewczyny czasie. Biblioteka zaś, ta "tętniąca życiem przestrzeń stała się jej drugim domem".

 Pani Maria, w odczuciu Basi osoba od której biło niezwykłe ciepło, "nie była stereotypową bibliotekarką, surową, starą panną, w niemodnych butach, szarym kostiumie, z palcem na ustach, wysuszoną i niesympatyczną. Wręcz przeciwnie. Wszystkich wokół zarażała pasją czytania (...). Traktowała książki jak lekarstwo na każdą bolączkę". 

Spotkanie po latach zmieni życie każdej z kobiet, a najbardziej przewidywalne dotąd życie głównej bohaterki...

A. Szczęsna, Gwiazdka z brokatem, Białystok : Wydawnictwo Kobiece, 2021.

Napiszę Wam wprost - nie polubiłam głównej bohaterki tej powieści. Wydała mi się jakaś taka pretensjonalna i mimo życiowych dokonań i doświadczeń rozkapryszona jak mała dziewczynka. Z tego względu trudno mi było jakoś się wczuć w klimat tej powieści. Zresztą tej przysłowiowej magii świąt jest tu jak na lekarstwo. Mam wrażenie, że początkowo fabuła skupia się głównie na tym, że bohaterka wstała i otworzyła sklep. I tak dzień po dniu - bo rozdziały powieści to jednocześnie kolejne grudniowe i styczniowe dni. W międzyczasie sięgnęłam po książkę "A gdyby tak ze świata zniknęły koty", którą wręcz pochłonęłam, by z żalem wrócić do "Gwiazdki z brokatem", która mi się dłużyła. Okładka zapowiada ciepłą powieść, w sam raz na czas przedświątecznego oczekiwania, ale - chyba właśnie przez postać głównej bohaterki - tego ciepła tam nie znalazłam. 

17 lip 2021

Przepis na bestseller

W samym sercu Turynu, na trzecim piętrze zabytkowego budynku mieści się, liczące ponad dwieście lat, wydawnictwo Erica. Wydawnictwo to prowadzone jest przez, nieco zadufanego w sobie, Enrica Fuschiego.  W katalogu wydawnictwa jest wielu bestsellerowych autorów, którzy jednak nie zawsze mają czas i wenę by dokończyć lub napisać swoje książki, tak by mogły stać się wydawniczymi hitami. Wtedy - chciałabym napisać cała na biało, ale bohaterka nosi się na czarno - wkracza Silvana Sarca. Ta trzydziestokilkuletnia kobieta, wyglądająca znacznie młodziej, pracuje dla wydawnictwa jako ghostwriterka.  Dzięki wysoko rozwiniętej intuicji i umiejętności szybkiego uczenia się Silvana, zwana Vani, potrafi skopiować styl każdego piszącego, bez względu na to, czy jest pisarzem romansów, czy kryminałów. Vani jest bystra, niezwykle spostrzegawcza, a grzeczność i uległość nie należą do jej dominujących cech. Ma ostry język i nie zależy jej na sympatii innych ludzi. Pewnego dnia dostaje z wydawnictwa zlecenie napisania książki, dotyczącej ezoteryki, za bardzo popularną autorkę. W czasie, gdy zdolna Vani przeszukuje internet, by zorientować się w temacie, okazuje się, że pisarka zostaje uprowadzona. Do drzwi Vani puka komisarz Berganza - jakby wyjęty z klasycznych kryminałów. Okazuje się, że to dopiero początek przygód, których Vani zupełnie się nie spodziewa... 

A. Basso, Porachunki bezimiennej pisarki, przeł. T. Kwiecień, Białystok, Wydawnictwo Kobiece, 2021. 


Postać Silvany Sarci powołała do życia na kartach powieści "Porachunki bezimiennej pisarki" Alice Basso. I trzeba przyznać, że wyszło jej to znakomicie. Bohaterka jest silną, bezkompromisową postacią, wyróżniającą się ciętym dowcipem, która zdobyła moją sympatię od pierwszej strony. Zresztą żaden z bohaterów pojawiających się w książce nie jest papierowy i nijaki. Dobrze zarysowane postaci, wciągająca fabuła, skrząca humorem, będąca połączeniem powieści obyczajowej z wątkiem romansowym i kryminału - czy można chcieć więcej? Tak! Chcę więcej. I z niecierpliwością czekam na kolejne tomy przygód Silvany! Tymczasem książkę dodaję do ulubionych i polecam jako świetną i bardzo przyjemną lekturę. Nie tylko na wakacje. 

13 cze 2021

Szczęśliwe zakończenie

 Jeśli z utęsknieniem czekacie na urlop to oczekiwanie może umilić Wam książka „Beach read : wakacyjny romans” amerykańskiej pisarki Emily Henry. Jest to też doskonała pozycja do zabrania ze sobą na wakacyjny wypoczynek. 

„Beach read” to wciągająca i bardzo dobrze napisana opowieść o January Andrews – autorce poczytnych romansów, która po trudnych życiowych doświadczeniach  zamyka się w domku nad jeziorem. Chce tam nie tylko stanąć na nogi, ale też napisać nową powieść. Kolejną, która ma przynieść otuchę i nadzieję jej czytelniczkom. Tyle tylko, że po życiowych zakrętach i utraconej miłości, autorka nie wierzy już w szczęśliwe zakończenia. Tym bardziej, że nie potrafiła go napisać nawet dla siebie.

E. Henry, Beach read : wakacyjny romans, przeł. A. Weksej,  Białystok : Wydawnictwo Kobiece, 2021. 

January zaczęła pisać powieści, gdy jej mama zachorowała na raka - najpierw zaczytywała się "we wszystkich romansach", po tym jak odkryła, że te lektury przynoszą jej ulgę, potem sama postanowiła pisać takie książki. Odkryła, że miłość w tych książkach może być jak "lina umożliwiającą ucieczkę" lub jak "kamizelka ratunkowa dla tonącego". Im dłużej pracowała nad historią miłosną, "tym mniej bezsilna czuła się wobec świata". Pisanie takich historii było dla niej"niemal równie pochłaniające i przemieniające jak rzeczywiste uczucie miłości". "Książki obiecujące szczęśliwe zakończenie przynosiły mi spokój, więc chciałam obdarzać innych ludzi tym samym" - twierdzi January.

Ogarnięta twórczą niemocą odkrywa, że sąsiedni domek zajmuje Augustus Everett, również pisarz, którego pisarski dorobek jest zupełnie różny od książek January. Oni sami wydają się być z innych bajek. Okazuje się jednak, że los splata ich ścieżki w nieoczekiwany dla nich samych sposób – mają wymienić się gatunkami, które tworzą i stanąć do swoistego pojedynku na powieści, które powinni ukończyć do końca lata. Wyznaczają sobie przeróżne zadania, by pobudzić twórczą wyobraźnię, przez co powoli poznają się nawzajem. Ich słowne potyczki na pewno wywołają uśmiech podczas lektury. Pozornie różni w postrzeganiu świata, zbliżają się do siebie, kiedy odkrywają przed sobą niełatwe wydarzenia z przeszłości. 

Bo „Beach read” nie jest, jak sugeruje podtytuł, typowym wakacyjnym romansem. To też bardzo ciekawa i mądra powieść o mierzeniu się z przeciwnościami losu i wychodzeniu naprzeciw temu, co stawia przed nami los. To historia o tym, jak łatwo ulegamy pierwszemu wrażeniu i jak poddajemy się stereotypowemu postrzeganiu zdarzeń. Nie sposób też nie polubić głównej bohaterki. Czytelnik kibicuje jej w pisarskich zmaganiach i ogarnianiu tego, przed czym postawił ją los. January Andrews ma w sobie coś z Bridget Jones – bohaterki nieidealnej, wzbudzającej sympatię od pierwszych stron. „Beach read” to pozycja, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła – spodziewałam się typowo romansowej opowieści. Owszem jest to urocza powieść z dużą dozą humoru, również sytuacyjnego i wątkiem miłosnym, ale to także historia momentami bardzo refleksyjna i życiowa. Na pewno jednak wyjątkowa i warta poznania. Muszę też wspomnieć o wydawniczej staranności i bardzo estetycznej szacie graficznej, co jest rzadkie w wydaniach z miękką oprawą.   

18 kwi 2021

Czas ołowiu

W polskim filmie „Jutro idziemy do kina”, opowiadającym losy trojga przyjaciół, zdających właśnie maturę, których plany i marzenia zostają skonfrontowane z wybuchającą właśnie wojną, szczególnie zapada w pamięć ostatnia scena. Wyjątkowe zestawienie młodości i beztroski z grozą nieuchronności, nadciągającą niepewnością oraz rozlewającym się złem. Podobne odczucia towarzyszą czytelnikowi podczas lektury pierwszych rozdziałów książki hiszpańskiego autora Mario Escobara, zaznanego już polskim odbiorcom chociażby ze znakomicie przyjętej książki „Kołysanka z Auschwitz”. 

M. Escobar, Bibliotekarka z Saint-Malo, przeł. P. Zarawska, Białystok : Wydawnictwo Kobiece, 2021. 


Tym razem powstała powieść zainspirowana wizytą pisarza we francuskim Saint-Malo – malowniczym, portowym miasteczku, a także opowieścią jednej z jego wiernych czytelniczek. Tak narodziła się książka „Bibliotekarka z Saint-Malo”.
 Jej bohaterką jest bibliotekarka Jocelyn Ferrec, którą poznajemy w szczególnym dla niej dniu. Jocelyn poślubia młodego policjanta Antoine’a dokładnie 1 września 1939 roku. Stąd moje skojarzenie ze wspomnianym filmem. Jocelyn wyrusza ze świeżo poślubionym mężem w podróż poślubną, na której cieniem kładzie się nie tylko wybuch wojny, ale też choroba głównej bohaterki. Po przezwyciężeniu własnej słabości los stawia bibliotekarkę wobec kolejnych trudności. Mąż zostaje wysłany na front, w mieszkaniu bibliotekarki kwateruje odrażający oficer Adolf Bauman, a wkrótce okazuje się też, że Jocelyn będzie musiała stanąć w obronie tego, co dla niej najdroższe. 
Bibliotekarka ryzykuje wszystko, by ocalić bibliotekę z ukochanymi książkami. Sama o sobie mówi, że jest "spokojną, zakochaną w książkach małomiasteczkową bibliotekarką". Jednak z godną podziwu determinacją i uporem walczy o zachowanie historii swojego miejsca, dziedzictwa pokoleń, o zwycięstwo słowa nad brutalną i bezmyślną przemocą. Biblioteka staje się nie tylko czymś o co młoda bibliotekarka postanawia zawalczyć – ale też miejscem schronienia czy tajnych spotkań, a dla niej samej miejscem wytchnienia od trudnej do zniesienia rzeczywistości:

"Książki były dla mnie jedyną drogą ucieczki, jedynym znieczuleniem dla zbolałej duszy". 
Jocelyn wierzy, że "prawda tkwi w książkach" i osłaniają ją one "przed objęciami śmierci", "czynią niepodatną na choroby i nieśmiertelną niczym postacie uwiecznione na zapisanych stronicach". 
Nieustraszona bibliotekarka walczy nie tylko o obronę cennego księgozbioru przed nazistowskimi okupantami, którzy według powstających list robią czystki i niszczą książki zakazanych autorów. Staje również w obronie swoich przyjaciół. Pomaga jej w tym niemiecki kapitan Hermann von Choltiz, którego łączy z bohaterką miłość do słowa drukowanego. W posępnej, wojennej dekoracji – tak kontrastowej do codziennego życia nadmorskiej miejscowości - rozgrywa się poruszająca i porywająca historia o woli życia i odwadze. O miłości do słowa i literatury. Uczuciu spełnionym i tym niemożliwym. Historię bibliotekarki z Saint-Malo czyta się z zapartym tchem i jest to szczególna gratka dla miłośników książek. Jocelyn opowiada swoją historię za pomocą listów do znanego pisarza. Dzięki zastosowaniu tego zabiegu literackiego fikcyjna opowieść bibliotekarki, oparta o losy czytelniczki książek Mario Escobara, z dobrze zarysowanym tłem faktograficznym, staje się dostępna nawet dla czytelnika mniej obeznanego z historią i może stać się punktem wyjścia do dalszych, literackich i faktograficznych, poszukiwań. "Bibliotekarka z Saint-Malo" to wciągająca, napisana przystępnie i momentami wzruszająca opowieść, pozwalająca na chwilę zapomnienia. Kibicowałam głównej bohaterce w jej upartej chęci zachowania tego, co dla niej najcenniejsze. Trzymałam kciuki, by jej umiłowanie słowa zwyciężyło wszechobecne zło. Mam nadzieję, że zgodnie z intencją autora ta niezwykła powieść skradnie wasze serca i zostanie z wami na dłużej.