30 cze 2009

"Alkoholu tak naprawdę boją się tylko ludzie, którzy mają w sobie coś złego do ukrycia i boją się, że po wódce to z nich wylezie. Ludziom pięknym od wewnątrz alkohol nie szkodzi. No może trochę na zdrowiu." (Piotr Skrzynecki) Wczoraj sprawdzałam co może wyleźć ze mnie... Bardzo dokładnie sprawdzałam i w bardzo dobrym towarzystwie... A jedyne co wylazło, to talent aktorski podczas kalamburów. Dziękuję wszystkim z którymi mogłam się wczoraj tak dobrze bawić. Q. nigdy nie zapomnę Ci tej kryształowej czaszki i enigmy ;)

29 cze 2009

B.: (do siedzącego za ladą P., chcąc by wszedł na konto obsługiwanej w danym momencie czytelniczki): P. wejdź w Panią...
E.: Potrzebuję odpoczynku... A tu jeszcze 27 dni do urlopu...
F.: (zajęta swoją robotą) I co ? Zszybszysz go?
E.: (bez zastanowienia) Nie, nie będę zszybszać...

27 cze 2009

Sobota wieczór a ja w pracy. Jeden czytelnik. Do tego mało komunikatywny i wiecznie odwórcony plecami. Nawet niczego nie chce. Nie pyta, gdzie stoi potrzebna mu książka, nie zsyła do magazynu po archiwalne numery czasopism, nie potrzebuje bazy, do której muszę się zalogować znając magiczne hasło... O ktoś idzie...
Czytelnik: Dzień dobry...
Ja.: Dziękuję... Przepraszam... Dzień dobry...
Czytelnik.: Nic nie szkodzi, ja też jestem już zmęczony...

No, może to i zmęczenie...



[Maestro P. trzymam kciuki! Powodzenia!]

26 cze 2009

Wydawało się, że będzie zawsze. Wychowywałam się, dorastałam z Jego piosenkami. Nie byłam nigdy oddaną fanką, ale każda piosenka do dziś przywołuje wspomnienia. Zawsze mi w takich momentach niezmiernie smutno i to nie tylko dlatego, że to bardzo przykre wydarzenie, a to w szczególności, znaczące koniec pewnej epoki. Takie momenty przypominają o nieuchronnym upływie czasu, kruchości ludzkiego istnienia, o tym, że nic nie trwa wiecznie. Wiem, banalne, ale dziś dociera to do mnie w całej swojej jaskrawości... Słucham ulubionych (Dirty Diana, Give In to Me) i przypominam sobie, co napisałam dziś do P.: Lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż żałować że się nie zrobiło. Żyj chwilą...

25 cze 2009

How to find your man - o poradnikach słów kilka

Poradniki – gotowe recepty na to jak żyć. Zestawy prostych wskazówek, często spod znaku pop-psychologii, a wtedy bardziej szkodzą niż pomagają. Wertowane w nadziei, że zawarte w nich rady uchronią przed życiowymi błędami. Coraz powszechniejsze antidotum na niemal każdy problem. I tak, poszukując męża, dobrze jest zacząć od tytułu Jak poślubić właściwą osobę : 10 zasad wyboru partnera na całe życie (Neil Clark Warren). Wiedzę zdobytą za pomocą tego poradnika można uzupełnić, czytając Jak poznać mężczyznę swego życia (Roger Ratcliff, David Conaway, Diana Ohlsson). Gdy już dojdzie do szczęśliwego poznania właściwego partnera, dobrze jest przeczytać: Jak radzić sobie z mężczyzną i nie zwariować (Jane Moseley) do spółki z Jak zmienić mężczyznę tak, by się nawet nie zorientował : poradnik dla kobiet (Michele Weiner-Davis) Proponowane techniki w zasadzie powinny wystarczyć do osiągnięcia celu, ale na wszelki wypadek warto zajrzeć do pozycji Jak doprowadzić mężczyznę do ołtarza (Richard Kirstenbaum). A potem to już z górki... Już mi niosą suknie z welonem itp. itd. Ale to nie koniec przygody z poradnikami. Związek to nieustanna praca dlatego koniecznie trzeba przeczytać Jak przetrwać w małżeństwie (Andrzej Samson), Jak prawdziwie kochać swego męża? (H. Norman Wright) oraz Jak kochać po ślubie (Alice Hildebrand) Jeśli prawidłowo zastosowałyśmy się do pierwszego polecanego tu poradnika, zdecydowanie nie będzie nam potrzebny poradnik Jak unikać seksu (Pamela Pettler & Amy Heckerling). Osobiście bardziej mnie interesują te w stylu: Jak leczyć kaca, czyli Syndrom dnia poprzedniego (Katarzyna Wrotek) lub bardziej: Jak kochać się całą noc: (i doprowadzić kobietę do ekstazy): metody uzyskiwania wielokrotnego orgazmu przez mężczyzn i inne tajemnice przedłużonej miłości (Barbara Keesling) ;)



F. rzuciła hasło, że poradniki mogą Cię prowadzić przez życie w zasadzie od kołyski aż do grobu. Psychoterapeutka Anna Dodziuk: największym wzięciem cieszą się nie te, które radzą, jak zrobić miliony czy zostać gwiazdą, tylko jak wybrać odpowiedniego partnera, jak utrzymać atrakcyjność, jak zapewnić sobie powodzenie w bliskim związku. Dawniej takie recepty przekazywały matki córkom albo babki wnuczkom. Były nieraz pełne życiowej mądrości, a nieraz zwyczajnie głupie. Myślę, że zarówno te dawne mamine porady, jak i te nowe, spod znaku psychologicznych poradników, są podobne do wskazówek na temat hodowli roślin. Możemy się pokusić o próbę stworzenia optymalnych warunków, ale bez żadnej gwarancji, że nam roślina bujnie wyrośnie i zakwitnie. Część czynników powodzenia, jak to w przyrodzie, pozostanie dla nas tajemnicą, a część po prostu od nas nie zależy.

24 cze 2009

Dzień wewnętrzny. Dzwoni telefon. Odbiera F.
F.: Przepraszam, ale dziś biblioteka jest zamknięta dla czytelników...
Czytelniczka.: Taaak?! To jak Pani odebrała telefon?


23 cze 2009

F.: Zapisałabym się dziś do jakiejś biblioteki...
(to było powiedziane poważnie)
Na Pulowerku dziesięć najdziwniejszych tytułów książek.
Zaś poniżej lista wybranych tytułów, zaczynających się od najbardziej irytującego pytania dlaczego...?

1. Dlaczego dziewictwo jest lepsze niż małżeństwo? /Przemysław Hehring/
2. Dlaczego nie chciałem być Premierem Rządu Tymczasowego, generałem Wojska Polskiego, rekordzistą świata, trenerem państwowym Królestwa Holandii? /Jan Mulak/ (też się zastanawiam)
3. Dlaczego ozdoba zdobi? /Jan Kurowicki, wyd. 2006/
4. Dlaczego życie płynie szybciej, gdy się starzejemy? /Douwe Draaisma/
5. Dlaczego galaretka się trzęsie? /tł. Stanisław Wolski/
6. Dlaczego i jak wywołać wojnę? /Marian Rajski/ (ciekawy może być ten instruktaż)
7. Dlaczego istnieje raczej coś niż nic? /Jacek Wojtysiak/
8. Dlaczego Maryja ukazuje się tak często? /Jorg Muller/
9. Dlaczego mnisi byli grubasami? /Hans Zander/
10. Dlaczego biały pudel ma czarny nos? /Stanislav Starikovic/
11. Dlaczego chłopi i robotnicy mają wspólne interesy? /konspekt pogadanki/
12. Dlaczego dobrze jest pracować? (zaniepokoił mnie ten tytuł)
13. Dlaczego jedenastu Antylczyków klęczało przed sercem Chopina? /Jan Brokken/
14. Dlaczego kościotrup nie wstaje? /Wojciech Burszta/
15. Dlaczego ktoś miałby Cię uważać za swego przywódcę? /Robert Goffee/
16. Dlaczego i jak gotować elektrycznością?
17. Dlaczego koń rży? /Morris Desmond/
18. Dlaczego warto się zaręczać? /Philippe Timmel/
19. Dlaczego Polacy są niewyspani? /Wiesław Górnicki/
20. Dlaczego krety są krótkowzroczne? /Mariola Jarocka/

22 cze 2009

"Za każdym razem, gdy się z kimś rozstajesz zostawiasz u tego kogoś kawałek swojej duszy. A ten ból to brak tego kawałka. Boli, bo jest u kogoś innego. Ten kawałek kiedyś wróci, ale to trwa długo. Czasem widzę te kawałki na różnych ludziach jako takie małe niebieskie światełka. Wszyscy mamy na sobie takie małe światełka."

Noc Kupały

Czas letniego przesilenia. Noc Kupały. Przypada w noc z 21 na 22 czerwca. Nazwa być może wywodzi się od rzekomego słowiańskiego bóstwa miłości i dobrobytu, a jest świętem lata, zwycięstwa słońca nad ciemnością, świętem ognia i wody (wierzono, że kąpiel po zmroku miała uzdrawiającą moc). Święto zmysłów i miłosnej magii, czas palenia ziół, ognisk, tańca i śpiewu, puszczania na wodę wianków. Nic dziwnego, że Kościół postanowił wykorzystać wigilię św. Jana (23/24 czerwca) by odciągnąć ludzi od starych obyczajów. Jakoś mi bliższe to święto niż Walentynki, których nie znoszę. Za każdym razem obiecuję sobie, że wianek na wodę puszczę, zatańczę boso, co by tradycji stało się zadość. W tym roku chyba skończy się na kupieniu paprotki w kwiaciarni.

19 cze 2009

Zrobiłam w pracy wszystko co było do zrobienia, a a nie ma jeszcze 10. To może przerwa na reklamę ;P

18 cze 2009

Podobno praca ciała koi zmęczenie umysłu (Feliks Feldheim) Po dzisiejszym egzaminie jednak nie jestem zdolna do żadnej cielesnej aktywności. :) Zresztą w obawie, że skończy się podobnie jak na tym ciekawym filmiku

9 cze 2009

Usłyszane w "Trójce"...

Jan Kaczmarek - Tango Basia
W schludnym miasteczku
Gdzie się wszyscy dobrze znają
Gdzie każdy rok się składa z ogórkowych dni
Gdzie macki estrad bardzo rzadko docierają
A raz na tydzień idzie jakiś kiepski film
Tam mieszka Basia zagorzała czytelniczka
Zawiłość uczuć to nie dla niej, nic z tych spraw
Basia po pracy wieczorami wiele czyta
Iluzoryczny światek przeżyć przez to ma
Bije dwunasta wszyscy śpią
Krawiec z krawcową, z kotem kot
Władkowi śni się Zocha a Jankowi Stasia
Ciemna i głucha w koło noc
Jedynie ćmy kierują lot
Do pokoiku gdzie po nocach czyta Basia
A ona czyta z satysfakcją jakąś dziką
O nagim życiu gdzieś daleko w Puerto Rico
Cały porządny śpi już dom
A ona kończy drugi tom
Taka lektura tu w miasteczku to ryzyko
Potem to wszystko jej się śni
Więc cała w szczęściu wstaje i
Biegnie do pracy gubiąc resztki sennych wątków
Gubiąc pozornie, bo gdy nocka zajrzy znowu do jej okna
Z wypiekami czyta wszystko od początku
Basia niebrzydka jest, dość miła i niegłupia
A mimo to nie ma nikogo tyle lat
I zostanie starą panną przez te miłość swą zachłanną
Do okładek tomów i książkowych kart
Teoretycznie życie zna, zna i to jak
Lecz to miasteczko jej to nie jest Puerto Rico
Nie znajdzie męża Basia nie
Bo przez te książki mija się
Z jakąś normalną, minimalną choć praktyką

...co się komu kojarzy...

Student (przy ladzie bibliotecznej, do innego studenta): Eeee, ta nazwa LexisNexis brzmi jak nazwa jakiegoś leku na przeczyszczenie...

Na Pulowerku wyniki ankiety na temat tego, co piją bibliotekarze w pracy (wbrew ostrzeżeniom namiętnie piję yerba mate do spółki z równie specyficzną pu-erh). Bardziej mnie ciekawi jednak, co bibliotekarze piją po pracy jeśli w ogóle ;P I tu przyznaję się do niegroźnej (przynajmniej na razie) w skutkach słabości do białego wina (szczególnie polecam niedrogie greckie Imiglykos) oraz martini bianco. Mimo bardzo przedłużonego weekendu (do 19.06, a co!!! ) nie będę miała raczej okazji oddać się tej słabości, zgłębiając w wolnym czasie tajniki angielskiej gramatyki.

6 cze 2009

...czego słucham...


Ostatnia muzyczna fascynacja. Niski wokal, brudne gitary... Dużo w tym Joy Division i The Cure, czyli tego, co tygryski lubią najbardziej ;) Próbka tutaj, ale polecam całą płytę.

5 cze 2009

Dwóch studentów przed drzwiami biblioteki:
1.: Wchodzisz, nie wchodzisz... Wchodzisz?
2.: Eeee, dość się już w życiu naczytałem... nie wchodzę!

4 cze 2009

Zboczenie cz. 2

M. (zabierając mi gazetę): Nie pozwalam czytać na zebraniach!
E.: Nie mogę się opanować... Nałóg taki, co zrobić...
B.: No... jak ja jadę tramwajem i nie mam książki, to czytam wszystkie szyldy, ogłoszenia...
E.: A ja zaglądam, żeby sprawdzić okładki i tytuły książek, które czytają...
M.: A ja staję za kimś w tramwaju i czytam, to co on...
F.: Jak szłam dziś do pracy i zobaczyłam, że ktoś niesie "Negocjacje" to go dogoniłam, żeby sprawdzić czy książka ma kod kreskowy z naszej biblioteki...

"Antychryst"



"Antychryst" - dzielący krytyków, zbierający opinie od zachwytu po potępienie - nowy obraz Larsa von Triera powinien wchodzić do kin opatrzony komentarzem "Nie dla fanów Piły." Dzięki temu uda się uniknąć komentarzy w stylu tego, który usłyszałam na najpiękniejszej, choć bardzo tragicznej w swej wymowie scenie prologu, a mianowicie "co to qrwa jest...". A jest to w moim odczuciu arcydzieło. Nie można tego filmu traktować jedynie na poziomie dosłowności - przeciwnie jest on pełen symboli i trudno go zrozumieć jeśli podchodzi się do życia bardzo pragmatycznie. Zresztą trudno jest ubrać słowami to, co bardziej się czuje niż rozumie. Ten film jest, w moim mniemaniu, metaforą na temat walki męskiej siły z kobiecą. Kobieca siła, bardzo związana z Naturą, a postrzegana podobnie jak w wiekach średnich jako źródło Zła, jest czymś czego należy się bać. Ten lęk przed kobiecością, związaną z ciemną stroną natury, przenika na wskroś dzieło Triera. Mężczyzna zdziwiony jej nagłym wybuchem, nie potrafiący jej okiełznać i ogarnąć, triumfuje, ale tylko pozornie i pozorne jest jego zwycięstwo. Nie rozumiem dlaczego sam reżyser klasyfikuje swój film jako horror, a spotkałam się nawet z opinią, że jest to horror pornograficzny. Nie spotykam w tym filmie cech, które mogły by sytuować go w którymś z tych gatunków. Sceny, które odbierane są w powszechnym mniemaniu jako odrażające, nie są w kinie niczym nowym i nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego widzowie czują się zszokowani. Symbole, mistyka, nadrealizm, metafizyczna siła przyrody - z tych elementów Trier tka swoją opowieść. Opowieść dla koneserów, a nie zjadaczy popcornu i wielbicieli kina amerykańskiego.

3 cze 2009

Dialogi biblioteczne czyli pieniądz rządzi światem

M.: ...no i miałem takiego czytelnika, który miał do zapłacenia 850,- kary i na sugestię, że może kupi jakieś książki w zamian, odparł, że nie chce mu się nigdzie łazić, wyjął kasę i zapłacił...
E.: Czy w trosce o mnie zapisałeś jego nazwisko, stan cywilny i numer telefonu?
M.: Nie, ale od razu chciałem iść za nim...

Dialogi biblioteczne lub "ale za to niedziela będzie dla nas..."

Niedziela. Lekko sponiewierana po sobotnim dyżurze F. obsługuje czytelników. Podchodzi młodzieniec z uśmiechem na twarzy, wyrażając pragnienie przedłużenia książek. F. informuje czytelnika, że na jego koncie znajduje się siedem książek.
Czytelnik (z rozbrajającym uśmiechem nr 2) "Być może, nie panuję nad tym"
F.: "Ojej, to przerażające, że Pan nad tym nie panuje".
Czytelnik: "To kobiety mają zdecydowanie lepsze predyspozycje do tego, by szybciej i dokładniej szacować małe ilości"
F." Naprawdę?"
Czytelnik: "A wie Pani z czego to wynika? Otóż, gdy mężczyzni w czasach jaskiniowych wybierali się na polowanie, a kobiety zostawały w jaskiniach przygotowując posiłek, jednym rzutem oka po i przed jaskinią, musiały szybko oszacować, czy liczba dzieci się zgadza i czy ukochanego Jasia, Kasię, czy Grzesia nie porwał dziki kot lub czy dzieci nie pozabijały się nawzajem..."
Prawda jak to natura sprytnie wymyśliła?

Z rankingu najgorszych pytań w rozmowie o pracę...

- Gdzie widzi się Pani za 5 lat?
Lider wśród pytań. Sugerowana odpowiedź: "W lustrach i na You Tube" (wersja hard-core: "W lustrach i na You Porn")
-Jaki jest Pani najsłabszy punkt?
Tu należy tak odwrócic kota ogonem, by słabe strony przedstawić jako mocne. Sugerowana odpowedź: "W zasadzie to mam dwa. Nie toleruję kryptonitu, ale to w zasadzie nie ma wpływu na moją wydajność w pracy, a po drugie nie radziłabym zmuszać mnie do pracy po godzinach przy pełni księżyca" (w wersji hard-core można dodać: "Punkt G, bo nikt go jeszcze nie odkrył")
-Czy nadużywa Pani alkoholu lub narkotyków?
"Nie wiedziałam, że muszę dokonać wyboru"
-Co Pani rozumie przez molestowanie seksualne?
Jakie pytanie, taka odpowiedź: "Proszę podejść bliżej, zaprezentuję..."
-Czy potrafi Pani pracować w stresie, pod ciśnieniem?
"Tak, wytrzymuję nacisk kilkunastu atmosfer"

2 cze 2009

Jeszcze siedzę w pracy... Nie mogę wyjść na angielski, bo bardzo pada. Inna kwestia, że bardzo mi się nie chce, bo dziś dwie gramatyki. No, proszę ostatnio nawet pogoda mi sprzyja. Nie mogę sie powstrzymać od zamieszczenia tu tekstu znalezionego na innym blogu:
"Sposób, aby osiągnąć spokój wewnętrzny - to dokończyć wszystkie rzeczy, które zaczęłaś..."
Rozejrzałam się po domu, aby znaleźć rzeczy, które zaczęłam i nie dokończyłam...
Zanim wyszłam z domu dziś rano skończyłam:
- butelkę czerwonego wina,
- butelkę białego,
- Baileysa,
- Black & White,
- Absoluta,
- trochę walium,
- niedopalonego jointa,
- resztę tortu orzechowego
- i pudełko czekoladek.
Nie macie pojęcia, jak zajebiście się czułam..."
A ja muszę zatem dokończyć: - książkę "Po rozstaniu", której nie dokończyłam, bo akurat byłam po rozstaniu, a masochizm jest mi raczej obcy - akwarelę malowaną z myślą o imieninach przyjaciółki (4 maja) - artykuł, bo inaczej zostanę najstarszą młodszą bibliotekarką. Na szczęście, a może niestety, w domu mam same puste butelki.

Z okazji Dnia Dziecka...


"Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi. Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie. Przychodzą przez was, ale nie z was. I choć są z wami, do was nie należą." Khalil Gibran

1 cze 2009

Na "Pulowerku" link do strony producenta pulowerków właśnie. I gdybym miała sobie takowy sprawić to na pewno czarny z napisem z przodu "Bibliotekarka wskaże ci najlepsze pozycje..." oraz "... w katalogu" na plecach. :)