Dziś pozwolę sobie zaprezentować reklamę, będącą elementem akcji marketingowej duńskiego sklepu internetowego Fleggaard.
Wiem, wiem w mężczyznach najbardziej cenimy inteligencję, humor i wrażliwość. MMS zdaje się dostrzegła to wszystko u pana w żółtym kasku, na którego widok powiedziała: "O matko boska!"
25 gru 2009
Prezent
MMS. kupuje mi prezent w jednym w megastore'ów.
-Dzień dobry, czy jest kalendarz na ścianę z Marilyn Monroe?
-Nie, wszystkie wyszły... Ale jest z Charlie Chaplinem...
[Nie, no super... W zasadzie to mnie jest wszystko jedno, czy cały rok gapię się na seksbombę, czy na faceta w meloniku. A dostałam kubek z podstawką. Marilyn rulez!]
-Dzień dobry, czy jest kalendarz na ścianę z Marilyn Monroe?
-Nie, wszystkie wyszły... Ale jest z Charlie Chaplinem...
[Nie, no super... W zasadzie to mnie jest wszystko jedno, czy cały rok gapię się na seksbombę, czy na faceta w meloniku. A dostałam kubek z podstawką. Marilyn rulez!]
23 gru 2009
22 gru 2009
...jak to sobie chciałam zrobić dobrze...
Charlie Bibliotekarz na swoim blogu pisze o tym, jak nie dostał nic od świętego Mikołaja i sam sobie zafundował prezent. Ja zaś w ramach prezentu chciałam sobie sprawić ulubiony balsam do ciała YR. Udałam się do sklepu, wybrałam odpowiednią butelkę, płacę, miła pani przy kasie proponuje mi miniaturkę balsamu, zdzwiona biorę. Truchtem do domu. Postanawiam się zabalsamować, zrelaksować i nic nie robić tylko leżeć i pachnieć (no i rzecz jasna czytać). Długi, ciepły prysznic, i do dzieła. Wcieram to to, wcieram... Nie wchłania się, rozmazuje... Myślę - ciało mam mokre, to dlatego. Powtarzam całą operację, a na skórze nadal maziaje. Patrzę na etykietę-żel pod prysznic! @#$&! Najgorsze jest to, że zdarzyło mi się to już po raz trzeci. I tym sposobem mam prawie litr żelu pod prysznic i 50 ml balsamu, co mi chyba starczy na jedną nogę. 21 gru 2009
18 gru 2009
U-hu-ha, u-hu-ha...
Zima atakuje, zima sparaliżowała lotniska, zima przytrzymuje samoloty [to moje ulubione], zima zniszczyła polskie koleje, atak zimy sparaliżował życie w Warszawie, zima daje się we znaki, zima nie odpuszcza - to kilka tytułów newsów... Cóż zimy nie znoszę, w tych szmatach ocieplanych to człowiek jak bałwan wygląda, noszenie rajstop pod spodniami do najprzyjemniejszych nie należy, stringi kurzą się w szafie, policzki czerwone jak u matrioszki, włosy przez czapkę jakby miesiąc niemyte... Ogólnie dramat. Samo nadejście tej pory roku mnie jednak nie zaskakuje, ale mam wrażenie, że wszyscy drogowcy w Polsce (a także część dziennikarzy) to imigranci z Bora Bora.
Ja rozumie że wam jest zimno, ale jak jest zima to musi być zimno, tak? Takie jest odwieczne prawo natury...
Ja rozumie że wam jest zimno, ale jak jest zima to musi być zimno, tak? Takie jest odwieczne prawo natury...
Sen mara żaba wiara
Czytelniczka: Dzień dobry, czy jest taka książka Zimbardo "Psychologia i życie"?
E.: Dzień dobry, nie... wypożyczona...
Cz.: A taka druga... Aronsona chyba... Gruba taka... Coś o snach...
E.(pokazując książkę) Może "Psychologia społeczna"?
Cz.:O! Właśnie ta!
PP.:Cześć, macie taką książę "Kto zabrał mój ser"?
E.: Cześć, macie, macie... Wbić na konto?
PP.:Uhmm... A taka książka "Zjedz tę żabę"?
E.: Z kulinarnych to mamy chyba tylko ten pierwszy tutuł... ;)
E.: Dzień dobry, nie... wypożyczona...
Cz.: A taka druga... Aronsona chyba... Gruba taka... Coś o snach...
E.(pokazując książkę) Może "Psychologia społeczna"?
Cz.:O! Właśnie ta!
PP.:Cześć, macie taką książę "Kto zabrał mój ser"?
E.: Cześć, macie, macie... Wbić na konto?
PP.:Uhmm... A taka książka "Zjedz tę żabę"?
E.: Z kulinarnych to mamy chyba tylko ten pierwszy tutuł... ;)
15 gru 2009
Szewc bez butów chodzi...
Biblioteka w Choszcznie, nosząca imię Marii Dąbrowskiej, której siostrzenica Danuta Klech była kierownikiem tejże biblioteki, posiada w swych zbiorach kilka rękopisów pisarki. W liście do kuzynki Dąbrowska pisała:
Kochana Helu – bardzo chętnie spełniłabym twoją prośbę i przesłała doktorowi Szigule moją książkę, ale nie wiem, na jakiej podstawie przypuszczasz, że ja mam moje książki? Tego roku postawiono moją kandydaturę do nagrody Nobla. Nie mam żadnych szans i nic z tego nie będzie, ale przy tej okazji ogołocono mnie nawet z prywatnych, osobistych autorskich egzemplarzy moich utworów, zarówno w przekładach, jak i oryginalnych, bo każdy uniwersytet czy instytucja wysuwająca moją kandydaturę chciała przesłać do Szwecji egzemplarze – tak, więc, jak szewc bez butów chodzę i nie mam nawet moich dzieł w jednym egzemplarzu do mojego użytku. W Warszawie bardzo trudno w księgarniach dostać moje książki. Trzeba by za nimi bardzo biegać po różnych dzielnicach miasta, by szukać, a kto z nas ma na to czas i siły?
Uznam to za dobry znak - nie mam w formie drukowanej ani jednego opublikowanego artykułu, nie wspominając już o egzemplarzu pracy magisterskiej...
Kochana Helu – bardzo chętnie spełniłabym twoją prośbę i przesłała doktorowi Szigule moją książkę, ale nie wiem, na jakiej podstawie przypuszczasz, że ja mam moje książki? Tego roku postawiono moją kandydaturę do nagrody Nobla. Nie mam żadnych szans i nic z tego nie będzie, ale przy tej okazji ogołocono mnie nawet z prywatnych, osobistych autorskich egzemplarzy moich utworów, zarówno w przekładach, jak i oryginalnych, bo każdy uniwersytet czy instytucja wysuwająca moją kandydaturę chciała przesłać do Szwecji egzemplarze – tak, więc, jak szewc bez butów chodzę i nie mam nawet moich dzieł w jednym egzemplarzu do mojego użytku. W Warszawie bardzo trudno w księgarniach dostać moje książki. Trzeba by za nimi bardzo biegać po różnych dzielnicach miasta, by szukać, a kto z nas ma na to czas i siły?
Uznam to za dobry znak - nie mam w formie drukowanej ani jednego opublikowanego artykułu, nie wspominając już o egzemplarzu pracy magisterskiej...
Ech, kolęda, kolęda...
Solidarność handlowców zaapelowała do pracodawców o możliwie najwcześniejsze zamknięcie sklepów w Wigilię, aby - jak usłyszałam w Trójce - "kobiety, które pracują szczególnie w wielkich sieciach zdążyły przygotować Wigilię". No, jasne, bo w handlu pracują głównie kobiety samotne, a te które jakimś trafem jednak podzielą się opłatkiem z partnerem/mężem, szybciutko, truchcikiem do domu barszcz gotować, bo mężczyźnie nie wypada oderwać się od atrakcyjnego w świąteczny czas programu telewizyjnego...
Termofor
F.: Dzięki za ten termofor...
E.: Spoko. Możesz teraz powiedzieć swojemu facetowi: Sorry, ale jak jeszcze dostanę do kompletu wibrator, to możesz się pakować...
E.: Spoko. Możesz teraz powiedzieć swojemu facetowi: Sorry, ale jak jeszcze dostanę do kompletu wibrator, to możesz się pakować...
14 gru 2009
Czytelnikowstręt
No, po prostu nie mogę... Po weekendowym dyżurze, bardziej przypominającym weekend w punkcie obsługi klienta hipermarketu, nie mogę w poniedziałek, bez uszczerbku na zdrowiu usiąść za ladą. Wkurza mnie źle wpisana sygnatura, irytuje pytanie o dział, regał i czy pod tytułem szukać czy może redaktorem. Zabijam za prośbę o polecenie dobrej pozycji. Jestem totalnie antyspołeczna. Za duży przepływ ludzkiej masy w weekend wyczerpuje siły i powoduje u mnie poniedziałkowy czytelnikowstręt. Brrr...
13 gru 2009
MMS

Odwiedziła mnie MMS. Przyjechała na kilka dni do ezoterycznego miasta, głównie z powodu widowiska Merchants of Bollywood na które to, ku własnej zgubie, zakupiłam nam dwa bilety. Sądziłam, że nie obejdzie się bez empetrójki z ostrą muzą (lub ewentualnie stoperami do uszu) i poduszki, ale byłam bardzo pozytywnie zaskoczona tym widowiskiem. Estetyka popularnego kina indyjskiego jest mi obca, fabuła nie przemawia, a jedyne co jestem w stanie znieść to muzyka, niemniej na przedstawieniu bawiłam się świetnie. Zabawne dialogi, barwne kostiumy, dopracowana scenografia i choreografia złożyły się na prawie trzy godziny dobrej zabawy. Poprzedziłyśmy widowisko wyprawą do indyjskiej restauracji, mimo małych porcji, trudno było przebrnąć przez deser.
E.: Nie musisz jeść do końca, jak już nie możesz...
MMS: No, nie mogę... Nie obrazisz się?
E.: Ja nie, ale kucharz przy wyjściu pewnie skróci Cię o głowę...
8 gru 2009
Żyrafy wchodzą do szafy...
Logowanie do bibliotecznego katalogu wymaga hasła. Zazwyczaj jest to numer studenckiej legitymacji, ale istnieje możliwość zmiany na dowolny ciąg znaków. Hasło pojawia się na koncie nieuświadomionego w tym zakresie czytelnika. Widzimy je... Hitem było hasło ciociulka. Do dziś... Absolutnym przebojem stało się 123 fuck me...
7 gru 2009
Stażysta
E.: Co tam, jak tam?
W. (stażysta) : Poniedziałek, początek tygodnia... Super... Ze wszystkich rzeczy, które robię w życiu poranne wstawanie wychodzi mi najmniej... Ale nic to, trzeba zająć się czymś ambitnym... Ułożę alfabetycznie nowe deklaracje ...
E. (uśmiech)
W.: Co się śmiejesz? To bardzo ambitne zadanie, wiesz ile miałem problemów żeby się alfabetu nauczyć?
W. (stażysta) : Poniedziałek, początek tygodnia... Super... Ze wszystkich rzeczy, które robię w życiu poranne wstawanie wychodzi mi najmniej... Ale nic to, trzeba zająć się czymś ambitnym... Ułożę alfabetycznie nowe deklaracje ...
E. (uśmiech)
W.: Co się śmiejesz? To bardzo ambitne zadanie, wiesz ile miałem problemów żeby się alfabetu nauczyć?
6 gru 2009
Statystyka
Dawno tego nie robiłam. Tzn. nie sprawdzałam wejść na bloga. Dziś to zrobiłam. M.&M., MMS - powinniście się wstydzić! W ogóle nie zaglądacie. A nie znany mi dotąd Qavtan zapodał jedenaście komentarzy do moich wypocin. Cały niedzielny dyżur siedzę i publikuję jego myśli, a Wy co? Z okazji Mikołajek zatem wirtualna rózga, ot co!
VIP
E.:...no i właśnie opracowałam plan pobytu mojej siostry u mnie...
Q.: Ehm... I mam zawiadomić BOR w celu ochrony?
E.: Tak, o to chciałam Cię poprosić...
Q.: Ehm... I mam zawiadomić BOR w celu ochrony?
E.: Tak, o to chciałam Cię poprosić...
5 gru 2009
Qqryq
Z życiorysu, który wpadł mi w ręce:
Zainteresowania: malarstwo Jacka Malczewskiego, przedstawiciela symbolizmu, ulubiony obraz to "Błędne koło"; czynna turystyka krajowa i zagraniczna - zwiedzanie ciekawych miast i podziwianie pięknych krajobrazów ze szlaków górskich.
Opowiadam o tym Q.
E.:...a moim ulubionym obrazem jest...
Q.: Moje zdjęcie paszportowe?
Wrrr...
Zainteresowania: malarstwo Jacka Malczewskiego, przedstawiciela symbolizmu, ulubiony obraz to "Błędne koło"; czynna turystyka krajowa i zagraniczna - zwiedzanie ciekawych miast i podziwianie pięknych krajobrazów ze szlaków górskich.
Opowiadam o tym Q.
E.:...a moim ulubionym obrazem jest...
Q.: Moje zdjęcie paszportowe?
Wrrr...
Subskrybuj:
Posty (Atom)